statystyki

Etyczny weganizm pod ochroną także w Polsce?

autor: Ewelina Pietrzak-Wojnicz16.01.2020, 09:01; Aktualizacja: 16.01.2020, 09:04
Etyczni weganie mają podlegać wielu daleko idącym restrykcjom. Wśród nich jest m.in. niekorzystanie z przedmiotów czy stronienie od ubrań wykonanych z wykorzystaniem produktów pochodzenia zwierzęcego

Etyczni weganie mają podlegać wielu daleko idącym restrykcjom. Wśród nich jest m.in. niekorzystanie z przedmiotów czy stronienie od ubrań wykonanych z wykorzystaniem produktów pochodzenia zwierzęcegoźródło: ShutterStock

Jest to bowiem określony światopogląd, który po zmianach w kodeksie pracy może być obecnie uznany za kryterium dyskryminujące. By uniknąć konfliktów na gruncie wyznawanych przekonań, warto odpowiednio ukształtować proces rekrutacyjny i wprowadzić np. programy dobrowolnych odejść.

Na początku roku w Wielkiej Brytanii zapadł – przedstawiany w mediach jako niezwykle kontrowersyjny – wyrok w sprawie zwolnienia z pracy jednego z pracowników stowarzyszenia Liga Przeciwko Okrutnym Sportom. W ramach toczącego się postępowania sądowego Jordi Casamitjana wykazywał, że faktyczną przyczyną jego zwolnienia były wyznawane przez niego poglądy oparte na filozoficznej wierze w etyczny weganizm. Jak wskazuje sam zainteresowany, nie chodzi tu o zwykłych wegan, którzy ograniczają się wyłącznie do stosowania w diecie produktów pochodzenia roślinnego. Etyczni weganie mają podlegać wielu daleko idącym restrykcjom. Wśród nich jest m.in. niekorzystanie z przedmiotów czy stronienie od ubrań wykonanych z wykorzystaniem produktów pochodzenia zwierzęcego. Nie ma również mowy o tym, by używać kosmetyków testowanych na zwierzętach bądź korzystać z rozrywek z ich udziałem (np. w zoo lub w cyrku). Jordi Casamitjana deklarował też, że w imię wyznawanych zasad zrezygnuje z korzystania ze środków transportu miejskiego na rzecz przemieszczania się wyłącznie na piechotę, chcąc w ten sposób uniknąć wypadków z udziałem owadów i ptaków, które tracą w zderzeniach z pojazdami życie. Poglądy te miały go skłonić m.in. do zwrócenia uwagi pracodawcy, że zainwestował fundusze emerytalne pracowników w firmy, które przeprowadzają testy swoich produktów na zwierzętach, i do krytyki tego przedsięwzięcia. Gdy ten nie wycofał się z inwestycji, Jordi Casamitjana miał poinformować o tym innych pracowników.

Pracodawca twierdzi, że przyczyną zwolnienia miały być rażące naruszenia obowiązków pracowniczych przez powoda. W wydanym oświadczeniu stowarzyszenie zaprzeczyło też, by decyzja o rozwiązaniu umowy tego pracownika miała związek z jego weganizmem. Wskazało jednocześnie, że przedmiotem postępowania sądowego jest ustalenie, czy weganizm powinien mieć status ochronny jako potencjalna przyczyna dyskryminacji, czego stowarzyszenie nie kwestionuje.

Sąd w Norwich uznał, że na podstawie obowiązującej w Wielkiej Brytanii Ustawy Równościowej (Equality Act) z 2010 r. „etyczny weganizm” może być traktowany jako wiara filozoficzna. Kwalifikacja ta sprawia, że stał się on potencjalną przyczyną dyskryminacji pracowników, którzy z tego powodu mieliby być gorzej traktowani od pozostałych pracowników lub zwolnieni.

To nie religia


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane