Do udziału w nim zostali zaproszeni przedstawiciele trzech resortów i UODO. Cel: debata i ewentualne zmiany w prawie, które pozwolą pracodawcom badać pracowników alkomatem.
Reklama
18 września 2019 r. rzecznik małych i średnich przedsiębiorców zaprosił ministra rodziny, pracy i polityki społecznej oraz szefów resortów cyfryzacji i zdrowia, a także prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych do wzięcia udziału w pracach nowego gremium, jakim ma być zespół roboczy ds. kontroli trzeźwości w miejscu pracy. Ma on działać w ramach Rady Przedsiębiorców przy RMŚP. Informacja na ten temat pojawiła się na stronie internetowej rzecznika w miniony wtorek.
„Prace w zespole mają na celu przeprowadzenie wspólnej debaty oraz wypracowanie ewentualnych rozwiązań legislacyjnych umożliwiających pracodawcom wyrywkową kontrolę trzeźwości pracowników w branżach szczególnie narażonych na to zjawisko” – przekonuje RMŚP w komunikacie.

Uzgadnianie stanowisk

Rzecznik jest orędownikiem rozmów na ten temat, ponieważ jego stanowisko jest odmienne o tego, które prezentuje m.in. UODO i MRPiPS. Na czym polega spór? Przypomnijmy: o problemie z kontrolami trzeźwości napisaliśmy jako pierwsi już w kwietniu tego roku (zob. Tygodnik Gazeta Prawna z 12‒14 kwietnia 2019 r. – „RODO i zmiany w kodeksie pracy zablokują losowe badania alkomatem”, DGP nr 73). Zasadniczy kłopot dotyczy dopuszczalności kontroli przeprowadzanych przez pracodawcę – a zwłaszcza takich, które mają charakter prewencyjny, wyrywkowy, losowy. Ustawa z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 2137 ze zm.) przewiduje bowiem, że kontrola trzeźwości pracownika powinna być przeprowadzona wyłącznie przez uprawniony organ, np. policję, i w dodatku tylko wtedy, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie, że pracownik spożywał alkohol. Ponadto badaniu pracowników alkomatem mogą stać na przeszkodzie również przepisy o ochronie danych osobowych – RODO i kodeksu pracy. Jeśli bowiem uznamy, że w wyniku kontroli trzeźwości dochodzi do zbierania danych szczególnej kategorii, to – w myśl tych ostatnich regulacji – można je przetwarzać tylko wtedy, gdy pracownik sam o to wystąpi. Po naszych publikacjach rozgorzała dyskusja wśród ekspertów, którzy przekonywali m.in., że pracodawcy mogą badać swoich pracowników alkomatem z uwagi na obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa innym zatrudnionym oraz ochrony ich zdrowia i życia.
Dyskusja ta po pewnym czasie przeniosła się również na forum instytucji publicznych zainteresowanych tematyką kontroli trzeźwości pracowników. 27 czerwca oficjalne stanowisko w tej sprawie zajął UODO. Przekonywał w nim, że przepisy nie dają pracodawcom prawa do samodzielnych kontroli. Stwierdził również, że informacja o nietrzeźwości jest daną o stanie zdrowia, a zatem przynależy do danych szczególnej kategorii, które od 4 maja – tj. po zmianie kodeksu pracy – mogą być przetwarzane wyłącznie z inicjatywy pracownika. Pracodawcy oraz eksperci stanowiskiem UODO wydawali się być nie tylko zaskoczeni, ale nawet oburzeni. W odpowiedzi na nie sugerowali nawet, by się do niego nie stosować i postulowali zmianę prawa.

Pytania od DGP

W związku z wyjaśnieniami UODO już na początku lipca zwróciliśmy się o zajęcie stanowiska również przez rzecznika MŚP.
‒ Popieramy wprowadzenie wszelkich korekt, których celem jest poprawa przepisów regulujących prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce, w tym tych dotyczących dopuszczalności prowadzenia przez firmy prewencyjnych kontroli trzeźwości – deklarował wówczas Łukasz Sołtysiak z Biura Rzecznika na łamach DGP (zob. „Kontrole trzeźwości pracowników: po stanowisku UODO pora na nowelizację” – tygodnik Kadry i Płace z 11 lipca 2019 r., DGP nr 133). A 29 lipca rzecznik wystąpił do resortu pracy z wnioskiem o wydanie objaśnienia prawnego w omawianej kwestii (na podstawie art. 33 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, Dz.U. z 2019 r. poz. 1292).
‒ W opinii Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców przetwarzanie danych dotyczących stanu trzeźwości pracownika możliwe jest w celu dochowania obowiązków ciążących na pracodawcy, w tym np. zapewnienia bezpieczeństwa zatrudnionym – wskazywał wówczas rzecznik Adam Abramowicz.

Wytłumaczenie bez objaśnienia

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej nie wydał wprawdzie objaśnienia prawnego, bo jak tłumaczył zarówno ten resort, jak i UODO, objaśnienia prawne określone w ustawie – Prawo przedsiębiorców nie dotyczą przepisów o ochronie danych osobowych, zwłaszcza RODO, a jedynie regulacji z zakresu działalności gospodarczej. W stanowisku z 13 sierpnia 2019 r. MRPiPS poparł jednak stanowisko zaprezentowane przez UODO, zgodnie z którym pracodawca nie może samodzielnie badać pracowników alkomatem. Wskazał przy tym, że pracodawca nie jest uprawniony do wyrywkowej kontroli stanu trzeźwości pracownika, ponieważ może to nastąpić tylko wtedy, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że pracownik stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Powyższy pogląd znajduje też potwierdzenie w aktualnym orzecznictwie sądowym – m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z 22 listopada 2018 r., sygn. akt II PK 199/17.