Pensje budżetówki: Gdzie zarabia się najlepiej, a gdzie najgorzej?

autor: Artur Radwan, ar, Leszek Jaworski08.02.2019, 07:00
Przyglądając się płacom w budżetówce eksperci postulują m.in. całkowite zlikwidowanie kwoty bazowej i systemu mnożnikowego.

Przyglądając się płacom w budżetówce eksperci postulują m.in. całkowite zlikwidowanie kwoty bazowej i systemu mnożnikowego.źródło: ShutterStock

Najlepiej zarabia się w ministerstwach, już o ponad połowę mniej w urzędach wojewódzkich. Najsłabiej w jednostkach podległych administracji rządowej, które znajdują się w terenie. Z ostatniego sprawozdania szefa służby cywilnej wynika, że blisko 27 tys. członków korpusu służby cywilnej zatrudnionych w administracji terenowej (czyli 62 proc. pracowników tej administracji) w 2017 r. miało wynagrodzenie zasadnicze niższe niż 3 tys. zł brutto, tj. wynoszące ok. 2,1 tys. zł netto. Do najsłabiej zarabiających należą m.in. zatrudnieni w powiatowych inspektoratach nadzoru budowlanego, inspekcji sanitarnej czy też w komendach państwowej straży pożarnej lub policji.

O płacach budżetówki wciąż głośno. Po falach protestów, które przetaczały się od jesieni ubiegłego roku, udało się wywalczyć podwyżki formacjom mundurowym. Więcej mają też zarobić nauczyciele, ale wzrost wynagrodzeń zapowiadany przez resort edukacji ich nie satysfakcjonuje i zapowiadają dalszą walkę. Podobnie urzędnicy. Chcą wyższych płac, mimo że opublikowana 1 lutego ustawa budżetowa po raz pierwszy od 10 lat odmroziła o 2,3 proc. kwotę bazową dla wynagrodzeń w administracji rządowej. [ramka 1] Co prawda na razie ich protest ogranicza się do noszenia żółtych kamizelek. Ale zastanawiają się nad jego eskalacją – zapowiadają strajk włoski i zwolnienia lekarskie. Podnoszą, że na podwyżce kwoty bazowej najwięcej zyskają dyrektorzy, a dla nisko uposażonego urzędnika to raptem kilkadziesiąt złotych więcej (pisaliśmy o tym w DGP z 30 stycznia 2019 r. w tekście „Na podwyżkach najwięcej zyskają szefowie urzędów”). I tłumaczą, że cały system wynagradzania urzędników publicznych jest niespójny, wręcz nielogiczny, a eksperci to potwierdzają.

Ramka 1. Stawka kwoty bazowej

Wskaźnik ten ustalany jest corocznie w ustawie budżetowej, którą na 2019 r. Sejm uchwalił 16 stycznia (Dz.U. poz. 198). Kwota bazowa w 2019 r. będzie wynosić dla:

  • osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – 1789,42 zł,
  • członków korpusu służby cywilnej, etatowych członków samorządowych kolegiów odwoławczych i kolegiów regionalnych izb obrachunkowych, pracowników Rządowego Centrum Legislacji, ekspertów, asesorów i aplikantów eksperckich Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej, członków służby zagranicznej niebędących członkami korpusu służby cywilnej – 1916,94 zł,
  • członków Krajowej Izby Odwoławczej przy Prezesie Urzędu Zamówień Publicznych – 1558,33 zł. ©℗

Faktem jest, że pierwotnie Ministerstwo Finansów planowało, aby urzędom, w których płace są niskie, zapisać wyższy niż dla pozostałych wzrost kwoty bazowej, tj. wyższy od 2,3-proc. wzrost miał mieć zastosowanie wyłącznie do pracowników ministerstw (tam zarabia się więcej). Z pomysłu jednak się wycofano, za to znalazły się środki na podwyższenie funduszu wynagrodzeń o 4 proc. w całym korpusie służby cywilnej.

5524 zł w 2017 r. wynosiło przeciętne wynagrodzenie brutto w korpusie służby cywilnej


Pozostało jeszcze 92% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (56)

  • budżetówka regionalna to jeszcze lepszy syf.......(2019-02-12 16:38) Zgłoś naruszenie 30

    w wynagradzaniu swoich pracowników samorządowych..W Płocku ,zarządzającej PO+PSL z zawodu nauczyciele ,wynagradzają nauczycieli,zapominając o pracownikach z wyższym wykształceniem na etatach opiekunek w placówkach opiekuńczych i poróżnianie ich pod względem płacowym przy wykonywaniu prac na tych samych stanowiskach pracy.Różnicą jest nie bagatela 400 zł.W ten sposób niezgodnie z prawem pracy w Płocku pracują znajomi i rodacy.Gazeta wyborcza opisała to,pani radna poruszyla to,ale prawo i prawnicy urzędu milczą i nie interesuje ich łamanie praw pracowniczych i zaprowadzanie niesprawiedliwości społecznej.

    Odpowiedz
  • Pracownik(2019-11-08 21:33) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem urzędnikiem w Starostwie Powiatowym podjęłam pracę po ukończeniu studiów o kierunku prawo administracyjne po tych studiach przepracowalam w administracji 25 lat, jak to w administracji publicznej inspektor od wszystkiego zajmuje się dosłownie wszystkim zastępując jeszcze trzy osoby nieraz dwie w jednym czasie, wykonując czynności tzw. Splawiane z innych wydziałów. Piszę pisma, wydaje decyzję archiwizuje odbieram meile kontaktuje się z uroczym petentami i mniej uroczym nieraz wczorajszym często pracuje po godzinach pracy jest wiele zróżnicowanych tematów. Słyszałam, że wiele osób chce się zatrudnić w takim urzędzie zapraszam pensja 2400 bruto gdyby ktoś miał jakie kolwiek wątpliwości czy można za to samodzielnie się utrzymać jestem w trakcie szukania innej pracy choć znam realia i otaczający mnie rynek. W moim mieście powstaje kolejny market liczę na to, że uda mi się tam zatrudnić.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane