Sejm przyjął wczoraj senackie poprawki do ustawy ustanawiającej 12 listopada dniem wolnym od pracy. W tym tę, która przyznaje wolne pracownikom handlu. Wszystko wskazuje więc na to, że w najbliższy poniedziałek również oni będą mogli świętować. Jeśli ustawę podpisze prezydent (do momentu zamknięcia numeru nie przedstawiono informacji w tej sprawie), dodatkowy dzień wolny dla większości pracowników stanie się faktem. Swoje obowiązki będą musieli jednak wykonywać zatrudnieni przy pracach, które w święta są niezbędne.

Na ostatnią chwilę

W trakcie rozpatrywania senackich poprawek głos zabierali jedynie przedstawiciele opozycji. I krytykowali sposób prac nad ustawą.

– Pięć dni przed 12 listopada wciąż jest ona w Sejmie. To skandaliczny tryb prac legislacyjnych – podkreślała Joanna Frydrych, posłanka PO.

Tak późny termin przyjmowania zmian bez wątpienia wpłynął na problemy z działalnością i organizowaniem pracy instytucji i firm. Na decyzję, czy mają pracować, długo musiały czekać placówki handlowe. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji apelowała do rządu, aby 12 listopada pozostał dniem handlowym, wskazując, że zaskakiwanie pracodawców zmianami jest niezgodne m.in. z Konstytucją biznesu.

– Firmy mają konkretne terminy na wykonanie zobowiązań. Ta ustawa nie szanuje przedsiębiorców – dodał Ryszard Petru, poseł koła Liberalno-Społeczni.

Problemy dotyczą również publicznych jednostek. Na przykład według szacunków Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia” z powodu wprowadzenia dnia wolnego konieczne będzie przełożenie ok. 16 tys. rozpraw. Sądy mogą nie zdążyć ze skutecznym doręczeniem stronom postępowań informacji w tej sprawie. Firmy komunikacyjne z kolei mają problem z ustaleniem trybu kursowania pojazdów 12 listopada.

– Czekamy na ostateczne zakończenie prac legislacyjnych nad ustawą i jej ogłoszenie. W takim przypadku 12 listopada wdrożony zostanie świąteczny rozkład jazdy. Jesteśmy na to przygotowani – tłumaczy Michał Grobelny z biura prasowego Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.

Dodaje, że rozkłady zostaną zmodyfikowane w zależności od ostatecznego kształtu nowych przepisów.

– Wzmocnione mogą być np. linie istotne dla dojeżdżających do pracy. Możliwe, że autobusy będą kursować według rozkładu świątecznego, a tramwaje – sobotniego – dodaje.

Z podjęciem podobnych decyzji czekają też zarządy zakładów komunikacyjnych z innych miast.

Kto do pracy?

Trzeba podkreślić, że 12 listopada nie będzie dniem wolnym dla wszystkich zatrudnionych. Na podstawie art. 15110 kodeksu pracy w święta mogą pracować m.in. funkcjonariusze służb prowadzący akcje ratownicze w celu ochrony życia lub zdrowia ludzkiego oraz ochrony mienia, a także zatrudnieni w systemie zmianowym i w ruchu ciągłym (a więc najczęściej w zakładach przemysłowych), transporcie i komunikacji, przy pilnowaniu mienia.

Dopuszczalne jest też zlecanie pracy z uwagi na jej użyteczność społeczną i codzienne potrzeby ludności, czyli np. w restauracjach, hotelach, pensjonatach, muzeach, galeriach, teatrach i innych jednostkach prowadzących działalność w zakresie kultury lub turystyki.

Pracować mogą też zatrudnieni np. w call center, które świadczą usługi za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej na rzecz firm lub osób z innych państw (jeśli 12 listopada nie jest dniem wolnym od pracy w tych krajach).

Obowiązki będą musieli też wykonywać pracownicy ochrony zdrowia, którzy są zatrudnieni w placówkach dla osób wymagających całodobowej opieki lub szpitalach, które zaplanowały na najbliższy poniedziałek udzielanie świadczeń. Ci drudzy będą wykonywać obowiązki na podstawie samej ustawy wprowadzającej wolne 12 listopada (podobnie jak pracownicy aptek, które są zobowiązane do dyżurowania w święta).