W administracji rządowej pracowników nie przybywa – większych wzrostów nie ma ani na szczeblu wojewódzkim, ani centralnym. Podobnie w samorządach.
W administracji rządowej pracowników nie przybywa – większych wzrostów nie ma ani na szczeblu wojewódzkim, ani centralnym. Podobnie w samorządach.
Z naszej sondy przeprowadzonej w urzędach wojewódzkich i ministerstwach wynika, że liczba urzędników pozostaje na tym samym poziomie. Sprawdziły się więc przewidywania Dobrosława Dowiata-Urbańskiego, szefa służby cywilnej, który w ubiegłorocznej rozmowie z DGP twierdził, że zatrudnienie w korpusie nie wzrośnie, a jeśli już, to niewiele. Kompleksowe dane dla całej administracji rządowej będą znane na przełomie marca i kwietnia, gdy szef służby cywilnej opublikuje sprawozdanie za 2016 r.
U wojewodów bez zmian
W Zachodniopomorskim Urzędzie Wojewódzkim przed rokiem były 392 etaty, obecnie jest o sześć mniej. O 19 etatów mniej jest w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim. Na koniec 2016 r. było ich 557. – Spadek zatrudnienia wynika z przejścia pracowników będących w korpusie służby cywilnej na emeryturę oraz z tego, że zakończyły się zastępstwa i umowy zawarte na czas określony – wyjaśnia Dagmara Zalewska, rzecznik prasowy wojewody łódzkiego.
W Warmińsko-Mazurskim Urzędzie Wojewódzkim również nie ma lawinowych wzrostów zatrudnienia. W porównaniu do roku poprzedniego przybyły cztery etaty (z 627 do 631). Generalnie co do zasady w urzędach wojewódzkich zatrudnienie jest na tym samym poziomie lub niższe niż na koniec 2015 r.
W ministerstwach różnie
W Ministerstwie Sportu i Turystyki zatrudnienie spadło – z 168 do 166 etatów. – Wynika to m.in. z naturalnej fluktuacji kadr, czyli rozwiązania umów o pracę na mocy porozumienia stron czy przeniesienia członka korpusu służby cywilnej z lub do innego urzędu – wyjaśnia Anna Ulman, rzecznik Ministerstwa Sportu. W Ministerstwie Finansów na koniec 2015 r. było 1751 etatów, a rok później 1709. Resort finansów tłumaczy, że zmniejszenie zatrudnienia było głównie rezultatem zmian organizacyjnych.
W Ministerstwie Rozwoju na koniec 2015 r. było ponad 1790 etatów, rok później o 329 mniej. To wynik przeprowadzonych zmian organizacyjnych, czyli przeniesienia części zadań i kompetencji do nowo utworzonego Ministerstwa Energii, które zostało wyodrębnione z Ministerstwa Rozwoju. Także powstanie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej sprawiło, że przeszła do niego część pracowników z resortu rolnictwa. W Ministerstwie Środowiska przed rokiem było 455 etatów, a obecnie jest ich o 10 mniej.
Niewielki wzrost zatrudnienia miał za to miejsce w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W jego strukturach powstała akademia dyplomatyczna, co spowodowało, że zatrudnienie wzrosło z 1307 do 1324 etatów. Wzrost zatrudnienia nastąpił też w Ministerstwie Edukacji (z 259 etatów do 277 etatów). – To efekt nałożenia na nas nowych zadań, m.in. koordynacji wdrażania i funkcjonowania Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji w Polsce – tłumaczy Anna Ostrowska, rzecznik MEN. W czołówce wzrostów zatrudnienia jest Ministerstwo Zdrowia. Na koniec 2015 r. było tam 560 etatów, a obecnie jest o 75 więcej.
Zdaniem ekspertów zazwyczaj przy zmianie ekip rządzących w pierwszym roku nie ma lawinowego przyrostu zatrudnienia. – Najczęściej z urzędów odchodzą osoby związane z poprzednią władzą. Poziom fluktuacji wynosi wtedy około 10 proc., w kolejnych latach sytuacja się stabilizuje – mówi dr Stefan Płażek, adwokat, adiunkt z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
A Krzysztof Kiciński, były wiceprzewodniczący Rady Służby Cywilnej, dodaje, że liczba urzędników w administracji rządowej wzrastałaby, gdyby szefowie poszczególnych jednostek otrzymywali więcej środków na fundusz wynagrodzeń. I przypomina, że w tym roku wzrósł on zaledwie o około 2 proc.
Samorządy też oszczędne
W Suchej Beskidzkiej w 2015 i 2016 r. było tyle samo etatów (56), urząd w Białymstoku w 2015 r. zatrudniał 1016 pracowników, a w ubiegłym o 19 więcej. Urząd miasta w Oławie w sprawdzanym przez nas okresie też odnotował niewielki wzrost zatrudnienia. Wyjątkiem jest Warszawa. W stolicy na koniec 2015 r. pracowało 7610 osób, a rok później 302 osób więcej. Agnieszka Kłąb, zastępca rzecznika prasowego Urzędu m.st. Warszawy, taki stan rzeczy tłumaczy przejęciem nowych zadań zleconych przez administrację rządową.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama