Agencje zatrudnienia będą starały się przekonać posłów, aby limit zatrudnienia pracowników tymczasowych wydłużyć do 24 miesięcy.
Agencje zatrudnienia będą starały się przekonać posłów, aby limit zatrudnienia pracowników tymczasowych wydłużyć do 24 miesięcy.
Domagają się one wprowadzenia takiej zmiany do rządowego projektu nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Wczoraj zajmowała się nim sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny.
Obecnie limit zatrudnienia pracownika tymczasowego wynosi 18 miesięcy. Rządowa nowelizacja podtrzymuje ten okres i dodatkowo likwiduje lukę w przepisach, która pozwała na obchodzenie prawa. Wystarczyło, że pracownik tymczasowy został zatrudniony za pośrednictwem innej agencji w tej samej firmie, aby obejść ograniczenie czasowe. W efekcie mógł pracować na rzecz tego pracodawcy długie lata będąc pracownikiem tymczasowym – wystarczyło, że przejmowała go inna agencja.
Rząd proponuje jednoznacznie określić, że firma będzie mogła korzystać z pracy tego samego pracownika tymczasowego przez łącznie nie więcej niż 18 miesięcy w okresie obejmującym 36 kolejnych. Zatem pracodawca, niezależnie od tego, czy pracownik jest kierowany do wykonywania pracy tymczasowej z jednej czy też z kilku agencji, nie będzie mógł korzystać z pracy tej samej osoby ponad limit.
– Nasza propozycja, aby wydłużyć go do 24 miesięcy, jest propracownicza, ponieważ warunkiem skorzystania z tego okresu zatrudnienia będzie to, że agencja podpisze z pracownikiem umowę o pracę – wyjaśnia Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR. Obecnie 53 proc. pracowników tymczasowych pracuje na podstawie kontraktów cywilnoprawnych.
– Takie rozwiązanie jest korzystne nie tylko dla pracodawców, ale także dla pracowników tymczasowych. Skutecznie przyczyniłoby się do promowania pozytywnych praktyk na rynku pracy – wtóruje jej Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Propozycja firm nie podoba się jednak związkowcom. – Tylko pozornie taki przepis może wydawać się propracowniczy – uważa dr Anna Reda-Ciszewska z NSZZ „Solidarność”. – Agencja zatrudnienia i tak musi podpisać z pracownikiem umowę o pracę, jeżeli tego wymaga specyfika zatrudnienia. Inaczej można jej zarzucić pozorność umowy cywilnoprawnej. Jesteśmy przeciwni wydłużaniu okresu pracy tymczasowej. Ta forma zatrudnienia powinna być ze swojej istoty krótkotrwała i ograniczona – dodaje.
Drugi postulat pracodawców dotyczy obowiązku przedłużania umów o pracę pracownic tymczasowych do dnia porodu. Dzięki temu kobieta zyska nie tylko gwarancję wynagrodzenia do momentu urodzenia dziecka (bo agencja będzie musiała zapewnić jej pracę i nie będzie mogła jej zwolnić), ale w czasie ciąży nabędzie też prawo do zasiłku chorobowego, a po porodzie – macierzyńskiego.
– To rozwiązanie doprowadzi do odwrotnych efektów od zamierzonych i stoi w sprzeczności z istotą pracy tymczasowej. Osłabi ono pozycję kobiet na rynku pracy – uważa Robert Lisicki. Agencje będą wolały zatrudniać mężczyzn. – Rozwiązaniem, które nie niesie za sobą takich ryzyk, jest wprowadzenie zabezpieczenia kobiet w ciąży w ramach systemu ubezpieczenia społecznego – dodaje. Oznacza to, że kobieta miałaby prawo do świadczeń, ale wypłacałby je ZUS.
Ten postulat również nie spotkał się z aprobatą związkowców.
– Poczekamy na stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Warto jednak zauważyć, że pracodawcy, zatrudniając pracowników, biorą na siebie ryzyko, że osoba może zachorować czy zajść w ciążę. Agencje nie działają charytatywnie. Zarabiają duże pieniądze, ponoszą więc ryzyko – uważa Anna Reda-Ciszewska.
Etap legislacyjny
Projekt w trakcie prac sejmowych
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama