Prowadziliśmy ze wspólnikiem firmę. Niestety, nie udało się i zostaliśmy z długami. Dziś obaj jesteśmy bankrutami – opowiada pan Jan, który nie pracuje i leczy się z depresji. – Co gorsza, nie mogę uwolnić się od urzędu skarbowego. Chciałbym, żeby wreszcie dali mi spokój, bo ja naprawdę nie mam z czego spłacać zaległych podatków – tłumaczy czytelnik. Pan Jan złożył wniosek o umorzenie zaległości podatkowej w jednym z warszawskich urzędów skarbowych i spotkał się z odmową. Dziwi się, bo jego byłemu wspólnikowi, który mieszka w Poznaniu, w podobnej sytuacji zaległość umorzono. – Zaskakujące jest też to, że w wydanej w mojej sprawie decyzji urzędnicy stwierdzili istnienie ważnego interesu podatnika, ale i tak odmówili mi ulgi – zwraca uwagę pan Jan
Reklama
Rzeczywiście podatnik, który znajdzie się w trudnej sytuacji życiowej, może starać się o umorzenie zaległego podatku. W tym celu powinien złożyć we właściwym urzędzie skarbowym wniosek o umorzenie zaległości podatkowej – w całości lub części. Zgodnie z przepisami ordynacji urząd skarbowy może bowiem zrezygnować z poboru daniny pod warunkiem, że jest to uzasadnione ważnym interesem podatnika lub interesem publicznym.
Istnienie tego ważnego interesu (tj. choroba, kalectwo, brak pracy lub ochrona rodziny) nie przesądza jednak automatycznie o prawie do ulgi, bo to zależy od indywidualnej decyzji organu podatkowego. Innymi słowy nawet jeśli fiskus stwierdzi, że ten ważny interes rzeczywiście istnieje, to i tak może wydać decyzję odmowną.
Dlaczego? Bo postępowanie w sprawie umorzenia dzieli się na dwa etapy. W pierwszym urząd bada jedynie, czy zachodzą przesłanki do umorzenia podatku – interes podatnika lub/i interes publiczny. Jeśli okaże się, że nie zachodzi żadna z nich, to w ogóle nie będzie takiego wniosku rozważał. Nad tym, czy umorzyć dług, zastanowi się wyłącznie wtedy, gdy zaistnieje chociaż jedna z tych przesłanek. Jednak i wówczas wcale nie musi pójść podatnikowi na rękę.
Decyzja o umorzeniu jest bowiem uznaniowa, a więc zależna od urzędu skarbowego, do którego trafi sprawa. Dlatego może się okazać, że w bardzo podobnych okolicznościach jeden zaległość umorzy, a inny nie, albo nawet, że ten sam urząd udzieli ulgi jednemu podatnikowi, podczas gdy drugi spotka się z odmową.
W zasadzie nie powinno tak być, bo wszyscy znajdujący się w podobnych sytuacjach powinni być traktowani tak samo. Niewiele jednak można z tym zrobić, bo przepisy na to pozwalają.
Podatnik, który nie zgadza się z decyzją urzędników, może złożyć odwołanie do izby skarbowej, a gdy i ta odmówi mu ulgi – skargę do sądu administracyjnego. Musi jednak mieć świadomość, że sądy nie są uprawnione do ingerowania w uznanie administracyjne. Nie mogą więc zmusić fiskusa do wydania odmiennej decyzji. Jedyne, do czego mają prawo, to wytknąć mu błędy polegające np. na nieuwzględnieniu wszystkich okoliczności sprawy albo niedostatecznym uzasadnieniu odmowy (patrz ramka). Wówczas wyrokiem sądu sprawa wróci do organu, co nie przesądza o zwycięstwie, a jedynie daje nadzieję, że przy powtórnym jej zbadaniu urzędnicy sami dojdą do innych wniosków. Jeśli jednak organ przeanalizuje wszystkie okoliczności i należycie uzasadni odmowę, to podatnik nie ma w sądzie żadnych szans. ©?
Sąd nie zmusi fiskusa do umorzenia zaległości, ale wytknie mu błędy, jeśli je popełnił

Podstawa prawna
Art. 67a par. 1 pkt 3 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 613).