W sprawie chodziło o sprzedaż kombajnu wycenionego na 664.200 zł brutto. Jeszcze w trakcie transportu maszyny od producenta do sprzedawcy, kombajn pokryty został osadem soli drogowej. Producent zdając sobie sprawę takiego obroty spraw, umieścił w kabinie kartkę z informacją o konieczności umycia kombajnu przed jego sprzedażą.

Przed pierwszym uruchomieniem maszyny, dokonano przeglądu, w czasie którego nabywca zaobserwował i zgłosił serwisantom liczne naloty rdzy. Na jego życzenie rzeczoznawca wydał opinię techniczną, w której stwierdził, iż przyczyną zaśniedzenia i ognisk korozji na elementach metalowych jest niedokładne umycie kombajnu po transporcie zimowym. Zaznaczył, że wady te nie mają wpływu na funkcjonalność kombajnu, natomiast odbijają się na jego estetyce, co przekłada się na spadek jego wartości rynkowej o 10-15 proc. Właściciel maszyny w konsekwencji zażądał od sprzedawcy obniżenia ceny kombajnu o 80.000 zł. Pozwany w odpowiedzi podniósł brak związku pomiędzy istnieniem wad a jakimikolwiek działaniami lub zaniechaniami z jego strony. Nie zgodził się również z wyceną przygotowaną przez rzeczoznawcę.

Sąd Okręgowy potwierdził jednak, że bezpośrednią przyczyną zaistnienia wad kombajnu było niedbałe usunięcie soli, która przedostała się do niego zimą w trakcie przewożenia transportem drogowym. Biegły oceniający maszynę zwrócił uwagę na skierowaną do sprzedawcy informację dotyczącą konieczności dokładnego usunięcia soli. Sąd ostatecznie nie podzielił argumentów pozwanego odnośnie występowania innych czynników powodujących powstanie korozji (niewłaściwa eksploatacja i konserwacja).

Wskazano, iż zostały zatem spełnione przesłanki odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi, o których mowa w art. 560 § 1 k.c. Powód bowiem zgłosił wykryte wady niezwłocznie podczas pierwszego przeglądu. Sąd Okręgowy orzekł w niniejszej sprawie na korzyść kupującego. Sprzedawca postanowił złożyć apelację zarzucając sądowi błędną interpretację i zastosowanie przepisów Kodeksu cywilnego oraz przepisów procesowych.

Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego, który zgodził się z postępowaniem dowodowym przeprowadzonym przez sąd niższej instancji. Odnosząc się do uzasadnienia sprawy stwierdził, iż sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną. Jak wskazano bowiem w orzeczeniu „w doktrynie ugruntowany jest pogląd, iż ustawowa odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi za wady sprzedanej rzeczy ma charakter absolutny tzn. sprzedawca nie może się z niej zwolnić, obciąża go ona niezależnie od tego, czy to on spowodował wadliwość rzeczy, czy ponosi w tym zakresie jakąkolwiek winę, a nawet czy w ogóle wiedział lub mógł wiedzieć o tym, że sprzedawana rzecz jest wadliwa. Brak wiedzy, choćby nawet elementarnej, czy nawet podejrzeń w żaden sposób nie wpływają na wyłączenie odpowiedzialności czy nawet jej ograniczenie”.

Sąd przyznał natomiast rację sprzedawcy w kwestii zasądzonej kwoty za rzecz powoda. Zapłacona bowiem przez kupującego cena 664 200 zł obejmowała nie tylko kombajn, lecz także inne sprzęty rolnicze, które nie posiadały żadnych wad. Na rzecz powoda ostatecznie zasądzono kwotę 44.800 zł.

Podstawa prawna

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 4 marca 2015 r., sygn. akt I ACa 373/14