Ryzyko utraty lub uszkodzenia przesłanej rzeczy przechodzi na konsumenta dopiero z chwilą wydania mu jej przez dostawcę. Wątpliwe sytuacje sądy często rozstrzygają na korzyść klientów.
Reklama
Coraz częściej w obrocie handlowym zawierane są umowy sprzedaży (zwłaszcza na odległość, np. za pośrednictwem telefonu lub internetu), w efekcie których towar ma być przesłany do klienta. W związku z tym powstaje pytanie, kto ponosi za niego odpowiedzialność i do jakiego momentu. Jeżeli np. zostanie zniszczony w transporcie, to czy kupujący ma prawo żądać wydania nowej rzeczy od sprzedawcy, czy musi dochodzić roszczeń od przewoźnika.

Reklama
Regulacja dotycząca tego zagadnienia jest zawarta głównie w art. 544, art. 548 oraz art. 4541 kodeksu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 459; dalej: k.c.). Przy czym na mocy ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 683) w k.c. zostały dodane i weszły w życie 25 grudnia 2014 r. art. 4541 oraz art. 548 par. 3, które w sposób uprzywilejowany traktują konsumentów. Na gruncie tych przepisów zapada coraz więcej orzeczeń sądowych. Niestety, wskazują one, że dla przedsiębiorców ryzyko związane z wysyłką rzeczy wzrosło.
Regulacja ustawowa
Zgodnie z art. 548 par. 1 k.c. z chwilą wydania rzeczy sprzedanej związane z nią korzyści i ciężary oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia przechodzą na kupującego. Z kolei w myśl art. 548 par. 2 k.c., jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, w razie wątpliwości przyjmuje się, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.
Biorąc pod uwagę powyższe przepisy, ważne jest ustalenie, jak należy rozumieć chwilę wydania rzeczy.
Zgodnie z art. 544 par. 1 k.c., jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, uznaje się w razie wątpliwości, że do wydania doszło wtedy, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją firmie trudniącej się przewozem rzeczy tego rodzaju.
Jednak szczególna regulacja dotyczy umów zawieranych z konsumentami, czyli z osobami fizycznymi dokonującymi z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Mianowicie w myśl art. 4541 k.c., jeżeli przedsiębiorca jest zobowiązany przesłać rzecz konsumentowi do oznaczonego miejsca – to uważa się je za miejsce spełnienia świadczenia. Zastrzeżenie przeciwne jest nieważne. Regulację tę należy odczytywać łącznie z art. 548 par. 3 k.c. stanowiącym, że jeżeli rzecz sprzedana ma zostać przesłana przez sprzedawcę kupującemu będącemu konsumentem, niebezpieczeństwo przypadkowej jej utraty lub uszkodzenia przechodzi na kupującego z chwilą, kiedy zostanie mu ona wydana. Za wydanie rzeczy uważa się jej powierzenie przez sprzedawcę przewoźnikowi tylko wtedy, gdy nie miał on wpływu na jego wybór. Postanowienia mniej korzystne dla kupującego są nieważne.
Zaginiony tablet
W sprawie prowadzonej przed Sądem Rejonowym dla miasta stołecznego Warszawy (wyrok z 15 czerwca 2016 r., sygn. akt II C 264/16) sąd sformułował następującą tezę: „Zapewnienie kupującemu możliwości odebrania nabytej rzeczy nie wystarcza do przyjęcia, że rzecz została kupującemu wydana ze skutkami wynikającymi z art. 548 k.c.”.
Stan faktyczny sprawy był następujący. Powód X zawarł z pozwaną spółką akcyjną (dalej: spółka) umowę na świadczenie usług w postaci dostępu do sieci internetowej wraz z tabletem.
Cena tabletu zgodnie z regulaminem promocji ulegała obniżeniu z 500 zł do 1 zł, o ile powód X nie skorzysta z prawa odstąpienia od umowy na świadczenie usługi. Tablet został przekazany przez spółkę przewoźnikowi, na którego wybór powód X nie miał wpływu. Po pewnym czasie dostał faktury za usługi, ale twierdził, że nie otrzymał tabletu. Wystąpił więc do sądu z pozwem, aby został mu wydany. Pozwana spółka broniła się tym, że dostarczyła tablet za pośrednictwem firmy kurierskiej, a na potwierdzeniu odbioru pod czytelnie wypisanym nazwiskiem powoda X widnieje podpis, choć nieczytelny. Powód w czasie procesu twierdził, że nie jest to jego podpis.
Konsumencki charakter umowy
Sąd, orzekając na korzyść kupującego, wskazał, że mamy do czynienia z umową konsumencką. Powód X jako osoba fizyczna nie zawierał umowy w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą lub zawodową. Nie znajduje więc w sprawie zastosowanie art. 544 par. 1 k.c., zgodnie z którym wydanie rzeczy następuje w chwili powierzenia jej przewoźnikowi, który trudni się tego rodzaju czynnościami.
Sprawę należy rozstrzygać na podstawie art. 548 par. 3 k.c. oraz art. 4541 k.c. Zatem wszelkie ryzyka związane z przedmiotem umowy zawieranej z konsumentem, od momentu jego nadania do przemieszczenia do chwili odebrania, obciążają sprzedawcę. Zasada obowiązuje niezależnie od tego, do jakiego przewoźnika zwrócił się sprzedawca. Konsument byłby obciążony ryzykiem przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy tylko wtedy, gdyby sprzedawca nie miał wpływu na wybór firmy kurierskiej. Z taką sytuacją mielibyśmy do czynienia, gdyby kupujący będący konsumentem sam ją wybrał, ale nie z listy proponowanej przez sprzedawcę i zażądał, aby to ona dostarczyła rzecz. Tak jednak nie było w rozpoznawanej sprawie.
Jednocześnie sąd wskazał, że ciężar dowodu, iż podpis pod dowodem odebrania laptopa złożył powód X albo upoważniona przez niego osoba, spoczywał na spółce. Ta jednak nie sprostała mu, w związku z czym sąd nakazał jej wydanie tabletu.
Zaginione przesyłki w czasie reklamacji
Sądowe orzeczenia rozstrzygają również jednoznacznie, że analogiczne korzystne dla klienta regulacje dotyczą przesyłek dostarczanych w ramach reklamacji. Sąd Rejonowy w Kłodzku wyrokiem z 9 grudnia 2015 r. (sygn. akt I C 1807/15) rozstrzygnął następującą sprawę.
Powód Y kupił rower elektryczny od pozwanego przedsiębiorcy Z. Po pewnym czasie okazało się, że rower jest niesprawny, więc odesłał go do sprzedawcy. Po naprawie roweru sprzedawca wysłał go kupującemu za pośrednictwem firmy kurierskiej na jego adres zamieszkania. Kuriera wybrał kupujący, ale z listy zaproponowanej mu przez sprzedawcę roweru. Przesyłka nigdy nie dotarła, a powód został poinformowany, że została skradziona. Po pewnym czasie klient wezwał sprzedającego do zwrotu na jego konto ceny roweru, który po naprawie nie został mu zwrócony. Pozwany sprzedawca bronił się, że nie może ponosić negatywnych konsekwencji decyzji powoda Y. Dodawał, że w momencie wydania po naprawie roweru przewoźnikowi spełnił swoje roszczenie. Po naprawie Sąd, rozpoznając sprawę, odwołał się do regulacji z art. 548 par. 3 k.c. Wskazał, że zawarte tam rozwiązanie znajduje zastosowanie nie tylko przy sprzedaży rzeczy, ale również w trakcie realizowania przez konsumenta roszczeń przysługujących wobec sprzedającego w związku z niezgodnością towaru z umową. Dodał, że skoro powód Y jest konsumentem i rzecz (rower) miała mu zostać przesłana przez pozwanego Z – sprzedawcę (przedsiębiorcę) do jego miejsca zamieszkania, to w takim przypadku niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia tejże rzeczy przeszłoby na powoda – konsumenta – z chwilą wydania mu jej przez przewoźnika, chyba że sprzedawca nie miałby wpływu na wybór przewoźnika przez powoda. W tej sprawie taka sytuacja nie miała miejsca. Pracownik pozwanego wskazał powodowi firmy kurierskie, za pośrednictwem których może dostarczyć mu rower, podał ceny usług i ostatecznie zaakceptował przewoźnika wybranego przez powoda z listy wskazanej przez niego (pozwanego), mimo iż oferował rażąco niską cenę za przewóz roweru.
W ocenie sądu ryzyko dotyczące wyboru przewoźnika obciąża przedsiębiorcę. Powinien brać przy tym pod uwagę reguły należytej staranności i zadbać o to, aby przesyłka została przekazana właściwej firmie. Wobec powyższego to pozwany jako sprzedawca miał obowiązek spełnienia świadczenia wzajemnego, tj. dostarczenia rzeczy (roweru) na adres wskazany przez powoda. Stąd też ponosił odpowiedzialność za ewentualną przypadkową jego utratę bądź uszkodzenie podczas przewozu. W konsekwencji sąd zasądził na rzecz kupującego dochodzoną kwotę.
WAŻNE
Przy wyborze przewoźnika przedsiębiorca powinien dochować należytej staranności i zadbać, aby przesyłka została przekazana właściwej firmie.