Wspólnik spółki komandytowej, której działalność nie jest związana z obrotem akcjami, musi rozliczać zyski i straty z okazjonalnej sprzedaży akcji przez spółkę odrębnie. Jest to dla niego przychód z kapitałów pieniężnych, a nie z działalności gospodarczej. Tak orzekł wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny.
Podatnik rozważał przystąpienie do spółki komandytowej. We wniosku o interpretację wskazał, że możliwa jest sytuacja, kiedy spółka zacznie kupować i sprzedawać akcje. W związku z tym spytał ministra finansów, czy związane z tym przychody będzie mógł rozliczać – proporcjonalnie do swojego udziału – w ramach prowadzonej przez siebie działalności opodatkowanej liniową 19-proc. stawką.
Podatnik nie potrafił jednak wskazać, czy umowa spółki będzie przewidywać, że formalnie zajmuje się ona także obrotem akcjami. Uważał, że do rozliczenia tego typu przychodów wystarczające jednak będzie to, że firma faktycznie tymi akcjami będzie obracać. Według niego wynika to z tego, że jeśli spółka osobowa (w tym przypadku komandytowa) prowadzi działalność gospodarczą, to wszelkie przychody jej wspólnika z tytułu udziału są osiągane w ramach jego działalności gospodarczej. Jak tłumaczył, zasada ta odnosi się do całości przychodów osiąganych przez spółkę, nie tylko do tych, które dotyczą formalnego przedmiotu działalności firmy.