Stworzony przez sztuczną inteligencję film z zabitą dziewczynką zszokował internautów. Trudno jednak byłoby wyciągnąć konsekwencje prawne wobec publikującego portalu.

Wystarczy jedno zdjęcie, by sztuczna inteligencja (SI) wygenerowała na jego podstawie film. Portale internetowe w USA masowo publikują tego typu multimedia, żeby zwiększyć tzw. klikalność. Pomysł podchwyciły też polskie serwisy. Filmy, na których Kora Jackowska opowiada o swym dzieciństwie czy Wisława Szymborska recytuje swoje wiersze mogą budzić zniesmaczenie, głównie przez widoczną na pierwszy rzut oka nienaturalność. Raczej jednak nie szokują. W przeciwieństwie do filmu, na którym sześciomiesięczna Madzia z Sosnowca opowiada o tym, jak została zabita przez swą matkę. „Moja śmierć zszokowała całą Polskę. Pozwól, że ci o tym opowiem” – mówi sztucznie wygenerowana dziewczynka. Groza tej produkcji jest spotęgowana tym, że SI dorobiła niemowlęciu zęby dorosłego człowieka.

Film opublikował na Facebooku portal Goniec.pl. Po pewnym czasie usunął go bez podania przyczyn. Do tego czasu zdążył on zszokować wielu internautów, którzy nie szczędzili negatywnych komentarzy. Nie brakowało głosów, że serwis powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Problem w tym, że wyciągnięcie konsekwencji prawnych byłoby niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe.

Bez możliwości dziedziczenia

Polskie sądy odmawiają spadkobiercom prawa do ochrony wizerunku nieżyjącej osoby. Uznaje się, że ochrona dóbr osobistych, w tym wizerunek, wygasa wraz ze śmiercią człowieka. Dóbr osobistych nie można przekazać. Dobitnie pokazały to orzeczenia wydane po śmierci znanej aktorki Anny Przybylskiej. Jej rodzina próbowała wstąpić we wszczęty jeszcze za życia aktorki spór z wydawcą jednego z tabloidów. Sądy obydwu instancji nie zgodziły się na to.

„Przedmiotem niniejszego procesu jest ochrona dóbr osobistych, w tym prawa do wizerunku, zaliczanego do praw osobistości, podlegającego samoistnej ochronie na podstawie art. 23 k.c. Prawa te nie podlegają dziedziczeniu, co wynika z art. 922 k.c. Dobra osobiste związane są ściśle z podmiotem podlegającym ochronie, razem z nim powstają i wygasają. Nie mogą przechodzić na inne podmioty zarówno w drodze czynności prawnych, jak i przez dziedziczenie” – można przeczytać w uzasadnieniu postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 7 stycznia 2015 r. (sygn. akt I ACz 2501/14).

Prawdopodobnie właśnie z tego powodu serwisy zlecają SI generowanie filmów z osobami nieżyjącymi. Zdają sobie sprawę, że spadkobiercom trudno będzie wysunąć roszczenia. W zasadzie jedyną drogą jest próba wykazania naruszenia kultu pamięci zmarłego. Jeśli jednak zmarła osoba jest przedstawiana w sposób pozytywny, to trudno z tym walczyć, nawet gdy ktoś wykorzystuje jej wizerunek w ewidentnie komercyjnych celach, po to, by zwiększyć klikalność.

– Jedynym w miarę pewnym sposobem dochodzenia roszczeń w takiej sytuacji byłby pozew o ochronę kultu pamięci osoby zmarłej. Po pierwsze jednak mogłyby go złożyć tylko osoby najbliższe, przede wszystkim najbliższa rodzina, po drugie zaś musiałyby one wykazać, że opublikowanie takiego filmu z wizerunkiem osoby zmarłej godzi w pamięć o niej – mówi Agnieszka Wiercińska-Krużewska, adwokat z WKB Lawyers.

– Sprawa byłaby stosunkowo prosta, gdyby na takim filmie przedstawiono nieprawdziwe informacje. Jeśli jednak są one prawdziwe, bazujące chociażby na tym, co wynikało z wyroku sądowego, to naruszenie kultu osoby zmarłej byłoby niezmiernie trudno wykazać – dodaje. Zaznacza przy tym, że samo zniesmaczenie publikacją tego rodzaju filmu to za mało. Konieczne byłoby wykazanie, że rzeczywiście godzi on w pamięć o zmarłym.

Niewłaściwe podejście?

Radca prawny Janusz Piotr Kolczyński, partner zarządzający w Kancelarii C.R.O.P.A., przyznaje, że patrząc przez pryzmat orzecznictwa polskich sądów, dochodzenie roszczeń w takich przypadkach byłoby wyjątkowo trudne. Pokazał to przykład wspomnianego procesu o ochronę wizerunku Anny Przybylskiej, w którym reprezentował rodzinę zmarłej aktorki. Prawnik uważa jednak, że to podejście jest niewłaściwe.

– O ile zgodzę się, że ochrona dóbr osobistych wygasa wraz ze śmiercią człowieka, o tyle uważam, że nie dotyczy to niektórych praw majątkowych, w tym również odnoszących się do wizerunku, które podlegają spadkobraniu – przekonuje mec. Janusz Piotr Kolczyński.

Zwraca on uwagę na art. 83 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2509 ze zm.). Przepis ten mówi, że roszczeń dotyczących wizerunku „nie można dochodzić po upływie 20 lat od śmierci tych osób”.

– Skoro ustawodawca dopuszcza możliwość wysuwania roszczeń do 20 lat po śmierci człowieka, to mogą to zrobić jego spadkobiercy, bo przecież nie on sam. Dalej można przejść na przepisy szczególne, choćby dotyczące reklamy. Zgodnie z nimi za czyn nieuczciwej konkurencji uznaje się reklamę sprzeczną z dobrymi obyczajami lub uchybiającą godności człowieka. Jeśli omawiany film ma na celu zachęcać do kliknięć, a nie przekazywać informację, to jest reklamą – analizuje Janusz Piotr Kolczyński. Jego zdaniem w takim przypadku mogą domagać się zaprzestania rozpowszechniania takiego filmu (reklamowego), publikacji przeprosin czy też zasądzenia wynagrodzenia za bezprawne wykorzystanie wizerunku.

Problem będzie narastał

SI jest na masową skalę wykorzystywana zaledwie od kilku miesięcy. Można się spodziewać wysypu filmów przez nią generowanych, a także tego, że będą one coraz bardziej drastyczne. Trudno oczekiwać od SI blokady moralnej, a pogoń za klikalnością motywuje do kreacji coraz bardziej szokujących produkcji. Doktor Łukasz Olejnik, niezależny badacz i konsultant, autor książki „Filozofia cyberbezpieczeństwa”, już w 2020 r. przewidywał na łamach DGP, że możemy spodziewać się kreatywnego wykorzystania technologii generatywnej, włącznie z ożywianiem osób zmarłych, także takich jak liderzy polityczni.

– W kwestii prawa nowych technologii to UE legalizuje stosowanie takich rozwiązań. W przypadku ich propagacji są drobne wymogi, jak konieczność wyraźnego oznaczania treści jako sztucznie wytworzone. Wymogi te już obowiązują zgodnie z art. 35 ust. 1 lit. k rozporządzenia 2022/2065 zwanego aktem o usługach cyfrowych, choć przepis ten odnosi się do „istniejących osób” – zauważa dr Łukasz Olejnik.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiedziało wprost na pytanie, czy dostrzega potrzebę zmian w prawie.

„W sytuacji, kiedy dochodzi do wykorzystania wizerunku osoby zmarłej, jej osoby bliskie mogą domagać się ochrony własnych dóbr osobistych, związanych np. z szeroko rozumianym kultem pamięci osoby zmarłej czy niezakłóconym przeżywaniem żałoby” – odpisało na pytania DGP. Zapytany o to samo Janusz Piotr Kolczyński stwierdza, że nie jest orędownikiem dostosowywania regulacji do nowych technologii. Jego zdaniem możliwość ochrony wizerunku można wyinterpretować już z obowiązujących przepisów. Podaje przykład Niemiec, w których prawo wprost również nie przewiduje takiej możliwości. Tamtejsze sądy wypracowały jednak stanowisko, zgodnie z którym niektóre prawa osobiste mają wartość majątkową, którą można dziedziczyć. Precedensem była sprawa wytoczona Toshibie przez córkę Marleny Dietrich za wykorzystanie reklamowe wizerunku matki. Sąd uznał, że córka odziedziczyła prawo do wizerunku aktorki. Ostatecznie spór dotarł do Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że wyrok nie narusza konstytucji i służy ochronie pośmiertnej wizerunku przed przymusową komercjalizacją.©℗

Co mówią przepisy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe