Obrona konieczna jest dopuszczalna tylko wobec konkretnych aktów znęcania się, gdyż tylko one stanowią bezpośredni zamach. A to oznacza, że prawa do czynnej obrony koniecznej nie można rozciągać na okresy przerw między poszczególnymi zamachami. I to nawet wówczas, gdy w ich trakcie istniał stan potencjalnego zagrożenia, utrwalany groźbą ponowienia ataków przemocy. Do takich wniosków doszedł Sąd Okręgowy w Poznaniu.

Sprawa dotyczyła kłótni, jaka wywiązała się między mężczyzną a kobietą pozostającymi w związku konkubenckim. Jak czytamy w uzasadnieniu niedawno opublikowanego wyroku, ich relacja była niestabilna, często dochodziło do awantur, szarpanin i bójek. Para nie stroniła również od alkoholu, a kłótnie zazwyczaj kończyły się tak, że kobieta udawała się do swojej matki. Tak też było feralnego wieczoru, jednak tym razem mężczyzna się na to nie zgodził. Siłą odciągnął konkubinę od drzwi wyjściowych, dusił ją i uderzył w twarz. Po tym, jak udało jej się wyrwać, kobieta otworzyła okno w kuchni, przez które chciała uciec. Jednak i ta próba została udaremniona przez jej partnera. Kobieta chwyciła więc ułamane ostrze noża i zaczęła się nim ciąć po ciele w celu przestraszenia agresora. To jednak rozzłościło go jeszcze bardziej. Mężczyzna zaczął potrząsać konkubiną i odebrał jej ostrze noża. W wyniku kolejnej szarpaniny para znalazła się w pokoju. Agresor wrócił jednak do kuchni, aby zamknąć okno, którym próbowała uciec kobieta. Jednocześnie cały czas uniemożliwiał jej wydostanie się z mieszkania. W tym czasie więziona, wykorzystując nieuwagę mężczyzny, chwyciła za ostrze noża o długości 22 cm i zadała konkubentowi dwa ciosy – jeden w plecy i drugi w klatkę piersiową. Odzyskawszy dzięki temu swobodny dostęp do drzwi wyjściowych, opuściła mieszkanie.

Kobieta została oskarżona o usiłowanie zabójstwa swojego konkubenta oraz spowodowanie u niego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd, do którego trafił akt oskarżenia, uznał jednak – wbrew stanowisku prokuratora – że oskarżona odpierała bezpośredni i bezprawny zamach polegający na używaniu wobec niej przemocy w celu zmuszenia jej do pozostania w mieszkaniu, przy czym stwierdził, że zadanie dwóch ciosów nożem stanowiło środek niewspółmierny do ataku. Tym samym sąd uznał, że oskarżona przekroczyła granice obrony koniecznej i skazał ją na karę czterech lat pozbawienia wolności.

Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, poznański SO zwrócił uwagę na literalne brzmienie art. 25 par. 1 kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, że nie popełnia przestępstwa ten, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem. A to oznacza, że zamach na dobro prawnie chronione musi cechować się bezpośredniością i bezprawnością. „«Bezpośredniość» zamachu uprawniająca do obrony koniecznej zakłada, że zamach trwa, to znaczy jest kontynuowany po rozpoczęciu go i przez to zagraża dobrom prawnym napadniętego” – argumentuje sąd. Podkreśla przy tym, że choć owej bezpośredniości nie wyklucza przerwanie ataku, to jednak musi istnieć pewność, że zostanie on ponowiony natychmiast lub w najbliższej chwili. Dlatego też, zdaniem sądu, obrona konieczna jest dopuszczalna jedynie wobec konkretnych aktów znęcania się, gdyż tylko one stanowią bezpośredni zamach. „Prawa do czynnej obrony koniecznej nie można rozciągnąć na okresy przerw między poszczególnymi zamachami, choćby w tym czasie istniał stan potencjalnego zagrożenia, nawet utrwalany groźbą ponowienia ataków przemocy. Dopóki niebezpieczeństwo nie ma charakteru bezpośredniego i bezprawnego, obrona konieczna nie przysługuje” – czytamy w uzasadnieniu wyroku. Sąd wskazał również, że za uznaniem, że oskarżona przekroczyła granice obrony, przemawia to, że zadała ona ciosy w momencie, gdy pokrzywdzony nie stosował już wobec niej przemocy, nie trzymał jej, był zajęty zamykaniem okna i tym samym – skierowany do niej tyłem. SO wziął oczywiście pod uwagę to, że wcześniej mężczyzna stosował wobec kobiety przemoc, jednak jego zdaniem porównanie dóbr w postaci tych zaatakowanych przez pokrzywdzonego i naruszonych przy odpieraniu zamachu również przekonuje o przekroczeniu przez oskarżoną granic obrony koniecznej. ©℗

orzecznictwo