Cztery międzynarodowe stowarzyszenia sędziowskie: Europejskie Stowarzyszenie Sędziów, Stowarzyszenie Europejskich Sędziów Administracyjnych, Sędziowie dla Sędziów oraz MEDEL zaskarżyły do Sądu UE decyzję Rady w sprawie polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Nie została jeszcze upubliczniona treść skargi, ale z komunikatu wynika, że powodem są niektóre z kamieni milowych - kryteriów, od których spełnienia uzależniona jest wypłata dotacji i pożyczek - dotyczących sądownictwa, a ściślej mówiąc - Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Komisja Europejska oczekuje stworzenia procedury umożliwiającej przywrócenie do orzekania sędziów zawieszonych przez ID SN, podczas gdy Trybunał Sprawiedliwości UE nakazał ich natychmiastowe przywrócenie. Nie wchodząc w dyskusję, na ile treść kamieni milowych spełnia wymogi wynikające z orzecznictwa TSUE, chciałbym zapytać, czy taka skarga wniesiona przez międzynarodowe organizacje sędziowskie jest w ogóle dopuszczalna?
To jest fundamentalne pytanie. Nie ulega wątpliwości, że zarówno decyzje Komisji, jak i Rady mogą być zaskarżane. Pytanie, czy każdy może to zrobić. Skarga została wniesiona na podstawie art. 263 Traktatu o funkcjonowaniu UE i jej dopuszczalność należy rozważyć z punktu widzenia kryteriów zawartych w tym przepisie. Po pierwsze nie mamy do czynienia z państwami ani organami UE, lecz z podmiotami prywatnymi. Co prawda przepis mówi także, że na takich samych warunkach skargę może wnieść każda osoba fizyczna lub prawna, ale wtedy, gdy są one adresatem danego aktu prawnego. Nie ma wątpliwości, że owe cztery stowarzyszenia sędziowskie nie są adresatami decyzji Rady aprobującej polski KPO. Ewentualnie zaskarżany akt prawny musiałby ich dotyczyć „bezpośrednio i indywidualnie”.