Zdaniem Krajowej Rady Notarialnej nie ma podstaw do zaostrzania przepisów dyscyplinarnych wobec tej grupy zawodowej, bo patologie to margines. MS odpowiada, że jest to cena rozszerzenia kompetencji rejentów

Projekt nowelizacji prawa o notariacie (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1192 ze zm.) wzbudza ogromne kontrowersje wśród przedstawicieli tego zawodu. Świadczy o tym niepublikowana jeszcze opinia samorządu, do której dotarł DGP.

Z jednej strony przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości propozycja jest odpowiedzią na płynące ze strony notariatu postulaty przyznania dodatkowych uprawnień w zakresie czy to postępowania wieczystoksięgowego, czy upominawczego. Z drugiej strony zmierza do przemodelowania pozycji ustrojowej notariuszy (ma być przesądzone, że notariusz jest funkcjonariuszem publicznym) i w konsekwencji znacznie poszerza nadzorcze uprawnienia ministra sprawiedliwości.

Minister zawiesi z automatu

Zwłaszcza to ostatnie budzi sprzeciw. Projekt wprowadza np. art. 15a prawa o notariacie, który przewiduje obligatoryjne oraz fakultatywne zawieszenie notariusza w czynnościach zawodowych. Obowiązkowo minister sprawiedliwości ma zawieszać notariusza m.in., jeżeli prowadzone jest przeciwko niemu postępowanie o umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe. Nie będzie natomiast automatyzmu w zawieszeniu notariusza w czynnościach w razie prowadzenia postępowania o nieumyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub przestępstwo skarbowe oraz w przypadku wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Zdaniem Krajowej Rady Notarialnej przesłanki zawieszenia (zarówno obligatoryjnego, jak i fakultatywnego) mogą mieć absolutnie tragiczne skutki dla notariusza prowadzącego na własny rachunek kancelarię notarialną.

– Notariusz nie tylko z dnia na dzień zostaje pozbawiony możliwości wykonywania zawodu i uzyskiwania środków na swoje utrzymanie, ale jednocześnie musi, nie pracując, utrzymywać kancelarię, uiszczać składki i zapewnić bezpieczeństwo dokumentom notarialnym. Mając na uwadze to, że postępowania karne trwają niekiedy latami, instytucja zawieszenia jest w takiej sytuacji całkowitym zaprzeczeniem zasady domniemania niewinności. Środek prewencyjny, jakim niewątpliwie ma być zawieszenie, jest znacznie bardziej surowy niż nawet potencjalnie orzeczona kara – wskazuje w opinii do projektu Lech Borzemski, prezes KRN. Zdaniem rady takie rozwiązanie rażąco narusza zasadę proporcjonalności i w żaden sposób nie różnicuje sytuacji notariusza w zależności od kategorii i wagi przestępstwa, co do popełnienia którego postawiono zarzut notariuszowi, rozgraniczając je tylko na przestępstwa umyślne i nieumyślne.

– Przykładowo można tutaj wskazać umyślne przestępstwo niealimentacji, które, chociaż jest czynem niewątpliwie nagannym, nie musi powodować automatycznego zawieszenia notariusza w czynnościach zawodowych, gdyż skutek w ten sposób osiągnięty będzie jedynie prowadził do niewypłacalności osoby zobowiązanej do alimentacji – argumentuje prezes KRN.

Ale to nie wszystko. Zdaniem KRN zawieszenie notariusza na podstawie postanowienia o postawieniu zarzutów niesie ze sobą ryzyko ingerencji władzy wykonawczej w przygotowywane przez notariusza czynności z zakresu obrotu cywilnoprawnego. – Można sobie bez trudu wyobrazić sytuację, gdy w sposób umyślny dojdzie do postawienia notariuszowi zarzutów tylko po to, by móc go zawiesić i wstrzymać planowaną przez niego transakcję – wskazuje KRN.

Zdaniem środowiska te przepisy są zbędne, ponieważ już obecnie we wszystkich sytuacjach, w których notariuszowi postawiono zarzut popełnienia przestępstwa, prokurator ma możliwość zastosowanie środka zapobiegawczego z k.p.k. w postaci zawieszenia w czynnościach zawodowych. Nie ma zatem potrzeby dublowania tej instytucji. Zwłaszcza że w przypadku umorzenia postępowania Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą wobec pozbawionego możliwości zarobkowania rejenta.

Nadzór ceną za frukta

Także automatyczne odwołanie przez MS notariusza na skutek wyroku skazującego (bez przeprowadzania postępowania dyscyplinarnego) jest zdaniem KRN nazbyt represyjne, ponieważ popełnione przestępstwo może nie być związane z wykonywaniem zawodu. Obecnie w razie skazania notariusza za jakiekolwiek przestępstwo sąd ma możliwość orzeczenia środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu na okres do 10 lat. Nawet jeśli tego nie zrobi, wyrok jest podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, które może się zakończyć usunięciem z zawodu.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie zamierza jednak rezygnować ze swoich pomysłów i przypomina, że projekt jest realizacją postulatów samych notariuszy, którzy od dawna zabiegali o poszerzenie kompetencji, choćby w zakresie możliwości powierzenia im nakazów zapłaty.

- A tam, gdzie mamy do czynienia z poszerzeniem uprawnień, zwiększyć musi się również zakres obowiązków – argumentują w MS

Co więcej, zdaniem resortu wprowadzane zmiany powinny nastąpić już w 2008 r., w chwili powierzenia notariuszom możliwości sporządzania aktów poświadczania dziedziczenia.

- Skoro tak się jednak nie stało, konieczne jest pilne dostosowanie pozycji notariusza do wykonywania zadań z zakresu ochrony prawnej, będących do tej pory w kompetencji sądów. Przygotowywana aktualnie nowelizacja ustawy – Prawo o notariacie jest także reakcją na częste przypadki rażących krzywd, które dotykały zwykłych uczestników obrotu. Wskazują na to liczne przypadki nadużycia zaufania klientów, których dopuszczali się notariusze. Są one przedmiotem prac m.in. Parlamentarnego Zespołu ds. Zwalczania Przestępstw Gospodarczych i Lichwy – tłumaczą przedstawiciele MS. Resort przypomina również, że aktualny projekt nie jest niczym nowym, lecz nawiązaniem do przepisów obowiązujących w drugiej RP. - Przedwojenne rozporządzenie Prezydenta RP z 27 października 1933 r. – Prawo o notariacie przyznawało notariuszowi status funkcjonariusza publicznego i do tego sprawdzonego rozwiązania wracamy. Pozwoli to na optymalizację bezpieczeństwa obrotu oraz da podstawę, usankcjonowanej w nowym brzmieniu ustawy, konstrukcji solidarnej odpowiedzialności notariuszy wraz ze Skarbem Państwa, w przypadku szkód wyrządzonych obywatelowi – wyjaśnia MS.

Rejenci natomiast zarzucają autorom projektu, że opierają się na przekazach medialnych i nie biorą pod uwagi rzeczywistej skali zjawiska. Jak wskazuje KRN, notariusze sporządzają rocznie ok. 20 mln czynności notarialnych, w tym ok. 3 mln aktów notarialnych i ponad 100 tys. aktów poświadczenia dziedziczenia. – Zaledwie śladowa część tych czynności, liczona w promilach, wskazywana jest jako wątpliwa. W tej chwili obrót prawny w Polsce należy do najbezpieczniejszych w Europie i jest to w dużej mierze wynikiem funkcjonowania sprawnego notariatu. Zmiany ustrojowe są zatem nie tylko obarczone dużym ryzykiem, ale przede wszystkim zbędne – twierdzi Lech Borzemski.

Kolejne luki w nakazach zapłaty

Co ciekawe, duże zastrzeżenia KRN ma także do rozwiązań, o które środowisko samo zabiegało, jak nakazy zapłaty. Jak wskazują notariusze, projektowane brzemiennie przepisów może powodować, że ta instytucja będzie nie tylko dysfunkcjonalna, ale w niektórych sytuacjach może się okazać pułapką dla wierzycieli. Wszystko dlatego, że notarialne nakazy zapłaty muszą być doręczone osobiście. Co oznacza, że nawet jeśli listonosz czy np. komornik zastanie w domu dłużnika, ale ten oświadczy, że odmawia odebrania przesyłki, nakaz upada. Kłopoty z doręczeniem nakazu w niektórych przypadkach mogą powodować, że roszczenie się przedawni. Bo samo wydanie nakazu przez notariusza, w odróżnieniu od sądowego nakazu zapłaty, nie przerywa biegu przedawnienia.

Z drugiej strony notariusze wskazują, że także prawa dłużnika mogą zostać naruszone. Po przyjęciu nakazu ma on dwa tygodnie na wniesienie zarzutów. To termin zawity. Nie może jednak zrobić tego ustnie. Ponadto jeśli w tym okresie np. uleganie wypadkowi i trafi do szpitala, przepisy nie przewidują możliwości przywrócenia terminu na wniesienie środka odwoławczego.

Poza tym, jak wskazuje KRN, rolą notariusza nie jest rozstrzyganie sporu o charakterze cywilnym, a jedynie potwierdzenie istnienia niekwestionowanego przez dłużnika roszczenia pieniężnego i umożliwienie wierzycielowi uzyskania tytułu egzekucyjnego, bez konieczności kierowania pozwu do sądu. Lecz zbadanie, czy dochodzone roszczenie udowodnione jest dołączonym do wniosku dokumentem urzędowym, zaakceptowanym przez dłużnika rachunkiem bądź też wezwaniem dłużnika do zapłaty i pisemnym oświadczeniem dłużnika o uznaniu długu, wymaga przeprowadzenia dowodu z dokumentów. Dlatego KRN uważa, że o ile można dopuścić przyznanie notariuszowi kompetencji do wydawania upominawczego nakazu zapłaty, to sposób podejmowania tej czynności przez notariusza nie może wykraczać poza ramy prawne czynności notarialnej, która uzyskuje status tytułu egzekucyjnego na podstawie art. 777 kodeksu postępowania cywilnego.

– Wszelkie regulacje sytuujące wydanie nakazu zapłaty w szeregu czynności orzeczniczych, stanowiących jeden z elementów procedury prawnie unormowanej, budzą zastrzeżenia natury konstytucyjnej – czytamy w opinii.

Przedstawiciele MS zapewniają, że analizują wszystkie nadesłane uwagi i tam, gdzie jest to zasadne, szczegóły projektu będą korygowane. Jednak jego kierunek i główne założenia się nie zmienią.

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach i opiniowaniu

Trzy filary reformy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach i opiniowaniu