Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wypowiedział się wczoraj w sprawie tzw. dyrektywy PNR (passenger name records). W ramach walki z zagrożeniem terroryzmem dopuszcza ona, by linie lotnicze udostępniały organom państwa nie tylko imiona i nazwiska pasażerów, ale też np. ich daty urodzenia czy numery kart kredytowych użytych do zakupu biletów.
Ponadto art. 2 tej dyrektywy pozwala państwom członkowskim na stosowanie jej także do lotów wewnątrzunijnych (wyjściowo akt miał dotyczyć samolotów spoza Unii), co mogłoby w praktyce prowadzić do przywrócenia kontroli na granicach. Na skorzystanie z tej możliwości zdecydowała się w 2016 r. Belgia. Rok później belgijska Liga Praw Człowieka zaskarżyła krajowe przepisy do trybunału konstytucyjnego tego państwa, jako że naruszały one gwarancje prawa do poszanowania prywatności oraz do ochrony danych osobowych. W efekcie TK przedstawił aż 10 pytań prejudycjalnych w tej sprawie TSUE.