W tak zdecydowany sposób I prezes Sądu Najwyższego odniosła się do jednego z trzech procedowanych obecnie w Sejmie projektów dotyczących szeroko pojętego sądownictwa. Chodzi o propozycje posłów Solidarnej Polski, którzy jako jedyni przedstawili kompleksowy projekt zmian w SN. Ich zdaniem rozwiązania w nim zawarte doprowadzą do „stworzenia wewnętrznej struktury Sądu Najwyższego w sposób niebudzący wątpliwości i jednocześnie pozwalający na kontynuowanie reform w wymiarze sprawiedliwości”. Problem jednak polega na tym, że coraz więcej jest głosów, które tej tezie przeczą. „(…) wejście w życie proponowanych w projekcie rozwiązań stanowi bardzo poważne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, a w szczególności dla jednolitości i przewidywalności orzecznictwa, bez czego nie sposób mówić o rzeczywistym prawie do sądu” - pisze w uwagach przedstawionych Sejmowi prof. Małgorzata Manowska.
Suchej nitki na przedłożeniu posłów SP nie zostawiła również Naczelna Rada Adwokacka, która założenia w nim zawarte nazywa „tworem ekstremalnym”, który jeszcze bardziej uzależni SN od wpływów politycznych.