Sprawa zaczęła się od tego, że pewien obywatel za pośrednictwem poczty elektronicznej zażądał od jednego z posłów informacji w trybie dostępu do informacji publicznej. Wniosek pozostał jednak bez odpowiedzi, więc wnioskujący złożył skargę na bezczynność parlamentarzysty. Skarga nie została jednak przekazana do WSA w Poznaniu, co zaskutkowało tym, że obywatel zwrócił się o nałożenie na posła grzywny.
Poznański sąd, do którego trafił wniosek, stwierdził, że zanim zdecyduje o ewentualnym ukaraniu parlamentarzysty, musi najpierw zbadać, czy można go zaliczyć do grona podmiotów zobowiązanych na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176 ze zm.) do udzielania informacji publicznej. Jak przypominał, przepisy stanowią, że taki obowiązek ciąży na władzach publicznych oraz innych podmiotach wykonujących zadania publiczne. W przepisie wskazano również, że w szczególności chodzi tutaj m.in. o organy władzy publicznej, organy samorządów gospodarczych i zawodowych czy podmioty reprezentujące zgodnie z odrębnymi przepisami Skarb Państwa. Jak zauważył WSA, katalog ten nie jest katalogiem zamkniętym. Podkreślił jednak przy tym, że to przykładowe wyliczenie podmiotów zobowiązanych poprzedzone jest ogólnym określeniem, że są to „władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne”. A do takowych parlamentarzysta jako indywidualna osoba się nie zalicza.