Aktywność polityczna, sankcje, wsparcie finansowe, przesłanie uzbrojenia, pomoc humanitarna to działania priorytetowe. Te formy przeciwdziałania uzupełniać mogą i powinny działania prawne oparte na normach międzynarodowych. Choć prawo, co oczywiste, w obliczu działań wojennych siłą rzeczy schodzi na plan dalszy, to jednak warto pamiętać, że stanowi instrument pozwalający wymierzyć sprawiedliwość odpowiedzialnym za wywołanie wojny i dopuszczenie się zbrodni w trakcie jej trwania. Słabości prawnego wymierzania sprawiedliwości po II Wojnie światowej uwzględniono po wojnie na Bałkanach. Doświadczenia Trybunału ds. byłej Jugosławii, wykorzystywano w procesie kształtowania regulacji prawnych Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze (MTK). Określono podstawy i tryb pociągania do odpowiedzialności za cztery kategorie zbrodni: ludobójstwa, przeciwko ludzkości, wojenne i agresji (art. 5 ust. 1 Statutu MTK).

Najcięższe, których karalność jest oczywista dla każdego człowieka. Rosja po aneksji Krymu w 2016 r. wycofała podpisy złożone w 2000 r. pod Statutem ustanawiającym MTK i w ten sposób dążyła do wyłączenia się spod jego jurysdykcji. Jednak obywatele tego kraju, w tym przywódcy decydujący o agresji na Ukrainę i prowadzeniu działań wojennych mogą stać się podmiotami ewentualnego postępowania przed tym sądem. Wynika to z deklaracji złożonej przez Ukrainę w 2015 r. o poddaniu się jurysdykcji MTK w zakresie dotyczącym zbrodni wojennych i zbrodni ludzkości, z wyłączeniem zbrodni agresji i ludobójstwa (art. 12 ust. 3 Statutu MTK), popełnionych przez wysokich przedstawicieli Rosji. W dokumencie wskazano, że akceptacja jurysdykcji MTK odnosi się do działań na terytorium Ukrainy od 20 lutego 2014 r. Uznanie przez Ukrainę jurysdykcji MTK we wskazanym powyżej zakresie, w przypadku agresji Rosji na terytorium tego kraju, rozciąga właściwość MTK na agresora. W ten sposób prowadzone od ubiegłego czwartku działania wojenne mogą być podstawą odpowiedzialności osób zaangażowanych za ich rozpoczęcie i prowadzenie.

Reklama

Kwestia działań MTK w zakresie dotyczącym oceny działań agresora nie jest bynajmniej opowieścią o bliżej nieokreślonej przyszłości. W ramach działalności Biura Prokuratora MTK toczyło się bowiem postępowanie wstępne dotyczące zdarzeń na Ukrainie od 2014 r. Informacja o możliwości objęcia tym postępowanie aneksji Krymu spowodowała złożenie przez Rosję oświadczenia o wycofaniu podpisów pod Statusem MTK w 2016 r. Apel o niezwłoczne wszczęcie postępowania przez Prokuratora MTK w odniesieniu trwających działań wojennych złożyło CCBE. Do tej kwestii odniósł się Prokurator MTK Karim Khan, informując o uważnym monitoringu wydarzeń oraz możliwym śledztwie w sprawie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.

Możliwość przeprowadzenia postępowania przez MTK, w razie gdyby okazało się, że istnieją faktyczne i dowodowe podstawy do uznania, iż w trakcie konfliktu doszło do popełnienia zbrodni wojennych lub zbrodni przeciwko ludzkości, może mieć istotne znaczenie w perspektywy przebiegu wojny. Rosja objęta jest bowiem w związku z uznaniem jurysdykcji MTK przez Ukrainę postępowaniem wstępnym prowadzonym przez Prokuratora MTK dotyczącym konfliktu w Donbasie i aneksji Krymu (art. 15 ust. 1 Statutu MTK). Choć postępowanie wstępne po zakończeniu nie przekształciło się póki co we wszczęcie śledztwa, to jednak sprawa nie została ostatecznie zakończona. Możliwe, że w ramach tego postępowania lub po wszczęciu kolejnego, kwestie działań wojennych na Ukrainie zostaną poddane analizie przez Prokuratora MTK. Na bazie tych informacji Prokuratura Ukraińska oświadczyła, iż gromadzi dowody obrazujące sposób postępowania wojsk rosyjskich na Ukrainie. Tego rodzaju działania pełnić mogą szereg funkcji.

Po pierwsze dowodową i dokumentacyjną, stwarzającą podstawy do dokonania kompleksowej oceny agresji. Po wtóre w jakimś stopniu prewencyjną. Świadomość związanych z takim postępowaniem możliwych konsekwencji może bowiem wpływać „tonująco” na sposób prowadzenia działań wojennych i ograniczenie wynikających z nich konsekwencji. Odpowiedzialność przed MTK dotyczy bowiem zarówno wykonawców rozkazów, jak i kierujących działaniami najważniejszych przywódców. Informacje, że żadne działanie nie zostanie bezkarne, gdyby docierały do agresora, mogą osłabiać morale, już przecież mocno zdezorientowanych i zagubionych żołnierzy rosyjskich. Po trzecie symboliczną i perswazyjną, wszak prowadzenie postępowania w sprawie odpowiedzialności za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości związane z agresją Rosji na Ukrainę, oznacza, iż bezskuteczne okazały się zabiegi związane z brakiem akceptacji jurysdykcji MTK przez Rosję. Po czwarte wzmacniającą znaczenie elementarnych norm zakazujących oraz określających karalność zbrodni. Już prowadzone postępowanie wstępne w zakresie agresji na Ukrainę przez MTK wskazuje, że mocarstwa nie są wolne od ryzyka odpowiedzialności karnej za rażące naruszenia prawa międzynarodowego. Po piąte zwiększające znacznie i efektywność prawa międzynarodowego w zakresie zapobiegania i karania najcięższych zbrodni. Wszczęcie chociażby wstępnego postępowania przez MTK byłoby sygnałem, że odpowiedzialność za najcięższe zbrodnie ma charakter uniwersalny (nie zaś wybiórczy), a możni tego świata nie są immunizowani od odpowiedzialności. Wreszcie po szóste pozwala zachować nadzieję, że niezależnie od interesów geopolitycznych i pozycji państwa dopuszczającego się agresji, to nie polityka, lecz prawo wyznaczać będzie podstawy i granice odpowiedzialności karnej. W konsekwencji, ocena skali i konsekwencji zdarzeń związanych z agresją, niezależnie do tego, iż sama zbrodnia agresji nie została objęta deklaracją Ukraińską i formalne nie podlega samoistnej ocenie, może mieć znaczenie w perspektywie pozostałych dwóch kategorii ocenianych przez niezależny sąd. Skoro zaś sprawiedliwość wymierzona zostanie przez obiektywny i niezawiązany ze stronami sąd, nie będzie ona tym samym ani sprawiedliwością zwycięzców, ani też późną sprawiedliwością zwyciężonych.

Wskazanie na możliwość wykorzystania w tej sprawie instrumentów prawnych nie spowoduje, iż konflikt ten zostanie zakończony. Nie zastąpi też działań politycznych. Nie jest alternatywą dla sankcji. Nie zastąpi pomocy humanitarnej. Jest jednak działaniem opartym na podstawie prawa i prowadzonym w jego granicach. To zaś sprawia, iż gdy pojawią się podstawy by stosowne postępowanie prowadzić, polityczna wola, kompromisy, mocarstwowa pozycja państwa, którego funkcjonariuszy dotyczyć będzie postępowanie, nie będzie mogła w sposób skuteczny zapobiec wymierzeniu sprawiedliwości. To w czasie, gdy trwa brutalna wojna niewielkie pocieszenie. Z perspektywy przyszłości, daje jednak nadzieję, iż istnienie podstaw odpowiedzialności za agresję i jej nieuchronność, może chociażby w pewnej kategorii przypadków działać powstrzymująco. Gdyby okazała się zasadna chociażby w niewielkim procencie, byłby to dowód na sprawczą moc prawa i prawników.

Autorzy: Prof. dr hab. Maciej Gutowski, adwokat oraz prof. dr hab. Piotr Kardas, adwokat