Niekryjący sympatii do Solidarnej Polski i uznawany za prawą rękę jej szefa, Zbigniewa Ziobry, Święczkowski zapewniał w Sejmie, że jako sędzia TK będzie niezależny i niezawisły. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości i SP, którzy rekomendowali go na to stanowisko, podkreślali jego zasługi w walce z mafiami VAT-owskimi. Opozycja wskazywała na skrajne upolitycznienie prokuratury pod jego rządami, która nie podejmowała, lub niezbyt energicznie prowadziła, niewygodnych dla władzy postępowań. Co więcej, śledczy, którzy próbowali prowadzić takie postępowania, byli szykanowani poprzez zsyłki do oddalonych o setki kilometrów od domu jednostek. Przykładem może być choćby podjęcie śledztwa w sprawie tzw. wyborów kopertowych przez prokurator Ewę Wrzosek, które błyskawicznie zostało jej odebrane i umorzone, a przeciwko niej wszczęto postępowania karne o przekroczenie uprawnień, ona sama zaś została przeniesiona z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów do Prokuratury Rejonowej w Śremie. Na przeprowadzkę do miasta oddalonego od jej miejsca zamieszkania o ponad 300 km dostała półtora dnia.
Święczkowski w przeszłości z sukcesem startował do Sejmu z list Prawa i Sprawiedliwości. Jednak z uwagi na to, że nie chciał zrzec się statusu prokuratora w stanie spoczynku, jego mandat poselski został wygaszony (prawo nie pozwala na łączenie tych funkcji). Wcześniej, w latach 2006–2007, szefował Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz wykładowcą, choć innej uczelni – Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, założonej przez twórcę Radia Maryja, Tadeusza Rydzyka. Bogdan Święczkowski w TK zastąpi prof. Leona Kieresa. Nowy sędzia TK będzie 18 członkiem trybunału, wybranym przez posłów Zjednoczonej Prawicy od 2015 r. (trzech z nich zmarło w trakcie kadencji). ©℗