"Swoboda ustawodawcy kształtowania procedur sądowych nie oznacza dopuszczalności rozwiązań arbitralnych ponad miarę ograniczających prawa procesowe strony, których realizacja stanowi przesłankę prawidłowego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy" – zaznaczył RPO w stanowisku przystępując jednocześnie do sprawy zainicjowanej w Izbie Cywilnej SN pytaniem Sądu Okręgowego w Katowicach.

Jak podkreślił Rzecznik – w jego ocenie - wprowadzone zmiany odnoszące się do składów sądowych "budzą zasadnicze wątpliwości z punktu widzenia zgodności ze standardem konstytucyjnym oraz standardem wynikającym z wiążącego Polskę prawa międzynarodowego mającego pierwszeństwo przed ustawą i nie były konieczne dla ochrony zdrowia w stanie epidemii".

Pytanie, które wpłynęło do Sądu Najwyższego w listopadzie zeszłego roku dotyczy tego, czy zasada przewidująca rozpatrywanie spraw cywilnych w czasie pandemii przez jednego sędziego, ma być stosowana także w procesach już trwających i rozpoczętych przed pandemią w składzie trzech sędziów.

Reklama

W pytaniu sądu chodzi o przepis, który wszedł w życie w początkach lipca zeszłego roku. Wówczas zaczęły obowiązywać zapisy nowelizacji z 28 maja ub.r. odnoszącej się do Kodeksu postępowania cywilnego, a także m.in. do ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

"W pierwszej i drugiej instancji sąd rozpoznaje sprawy w składzie jednego sędziego; prezes sądu może zarządzić rozpoznanie sprawy w składzie trzech sędziów, jeżeli uzna to za wskazane ze względu na szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy" - m.in. stanowiła ta nowelizacja na czas pandemii oraz rok po jej zakończeniu. Jednocześnie przewidziano, że zasady te stosuje się do spraw wszczętych i niezakończonych przed dniem ich wejścia w życie.

Reklama

Dotychczas zaś na przykład część spraw rodzinnych oraz z zakresu prawa pracy - tych, w których "obok wiedzy prawniczej liczy się przede wszystkim doświadczenie życiowe" - rozpoznawanych było w składzie jednego sędziego i dwóch ławników.

W związku z tym pytanie - na kanwie jednej z rozpoznawanych pierwotnie w składzie trzyosobowym w II instancji spraw dotyczących podziału majątku wspólnego - zadał prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" sędzia Krystian Markiewicz, będący przewodniczącym w tej sprawie.

"Skutki rozpoznania sprawy przez sądy II instancji w nieprawidłowym składzie stanowią przyczynę nieważności postępowania i mogą być przyczyną skarg kasacyjnych, a w przypadku uwzględnienia takiego stanowiska skutkować uchyleniem orzeczeń, istotnym wydłużeniem postępowania, a tym samym obniżeniem autorytetu sądów i zaufania obywateli do państwa, w tym władzy sądowniczej" - zaznaczył w uzasadnieniu tego pytania.

Z tą argumentacją zgadza się RPO, który w swoim stanowisku wskazał m.in., że wprowadzone rozwiązania prawne "są nieproporcjonalne i godzą w istotne gwarancje procesowe stron - przede wszystkim prawo do rozpoznania sprawy przez właściwy, bezstronny i niezawisły sąd - co w konsekwencji może uzasadniać także zarzut nieważności postępowania". "Nieważność owa bowiem zachodzi wówczas, gdy skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, a więc z ogółem przepisów regulujących postępowanie przed sądem" – dodał.

Inny z katowickich sądów - Sąd Rejonowy Katowice-Zachód - skierował już wcześniej w tej sprawie pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. Według tamtego sądu przepis przewidujący jako zasadę rozpoznawanie spraw przez jednego sędziego, bez udziału ławników w czasie pandemii ogranicza prawo do sądu obsadzonego zgodnie z konstytucyjnymi standardami.

RPO pod koniec zeszłego roku przystąpił również do tamtej sprawy przed TK i wniósł o uznanie niekonstytucyjności przepisu przewidującego wykluczenie ławników z trwających rozpraw.

Resort sprawiedliwości, odnosząc się latem br. do zarzutów związanych z tym przepisem, wskazywał, że "nie ma obiektywnych i sprawdzalnych danych pozwalających przyjąć, że wyrok wydany w składzie jednego sędziego jest mniej sprawiedliwy, niż wydany w poszerzonym składzie, czy też że sprawa została mniej wnikliwie zbadana przez jednego sędziego, niż trzech". Ponadto dodawał, że jest to jedno z rozwiązań będących "próbą odpowiedzi na wyzwania, przed którymi stanął wymiar sprawiedliwości w okresie epidemii".

Obecnie zarówno sprawa zainicjowana pytaniem w Izbie Cywilnej SN, jak i sprawa skierowana do TK, nie mają jeszcze wyznaczonych terminów na ich rozpatrzenie. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński