Niedawno alarmowaliśmy, że co najmniej kilkudziesięciu asesorów od listopada ub.r. nie może orzekać. Kolejne votum orzecznicze wygasło w grudniu. Problem dotyczy części osób, które mianowano w 2017 r. Zgodnie z przepisami asesorzy są powoływani na czas nieokreślony, jednak obowiązki sędziego są im powierzane na cztery lata. Termin ten zaś już upłynął. Zanim do tego doszło, asesorzy złożyli oczywiście, jak wymaga tego prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2072 ze zm.), wnioski do prezesów sądów o powołanie na urząd sędziego przeszło rok temu. I teraz większość z nich czeka już tylko na wręczenie im aktu powołania na stanowisko sędziowskie. Bez tego bowiem nie mogą orzekać.
Jak pisaliśmy, wielu asesorów ma pretensje do prezydenta, że nie znalazł do tej pory czasu, aby dopełnić formalności nominacyjnych. Zwłaszcza zważywszy na to, że sądy permanentnie cierpią na brak rąk do pracy.