Traktuje się je bowiem jako informację o cechach towaru, a ponadto uzyskanie znaku towarowego na oznaczenie opisowe ograniczyłoby innym przedsiębiorcom możliwość posługiwania się nim na rynku. Rejestrację można by uzyskać, wykazując, że wskutek intensywnego i długotrwałego używania oznaczenie nabyło zdolność odróżniającą (tzw. wtórną), a więc że przynajmniej część odbiorców postrzega je jako identyfikator przedsiębiorcy. W praktyce wykazanie tego jest jednak niezwykle trudne, a Urząd Patentowy podchodzi do tego dość kategorycznie.
Ochrona jest jednak możliwa na podstawie art. 5 lub art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z nimi czynem nieuczciwej konkurencji pozostaje takie oznaczenie przedsiębiorstwa, które może wprowadzać w błąd m.in. co do jego tożsamości lub towaru/usługi czy co do ich komercyjnego pochodzenia. Z dostępnego orzecznictwa wynika, że zarzuty te zazwyczaj powoływane są tylko dodatkowo w procesach o naruszenie prawa do znaku towarowego. Wydaje się, że jest to uzasadnione niejasnością sytuacji prawnej niezarejestrowanego oznaczenia, a być może również niechęcią pełnomocników do konstruowania powództw w tak niepewnych warunkach.