W przepisach o posiedzeniu przygotowawczym mającym służyć zaplanowaniu procesu jest haczyk, który umożliwi sądowi kierowanie spraw na posiedzenia niejawne. I to wbrew woli stron.

Wprowadzona w 2019 r. instytucja postępowania przygotowawczego, na którym sąd podejmuje próbę nakłonienia stron do porozumienia, a gdy to się nie udaje, ustala przebieg procesu - przyjmuje się bardzo opornie. W głównej mierze dlatego, że choć w teorii takie posiedzenie miało mieć bardzo odformalizowany charakter, to zostało obwarowane licznymi rygorami. Dlatego w rządowym projekcie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało wiele zmian art. 2051 k.p.c. i następnych.
I tak np. gdy w toku procesu zaistnieje potrzeba zmiany planu rozprawy, nie będzie już konieczności wyznaczania w tym celu kolejnego posiedzenia przygotowawczego, tylko sąd będzie mógł to zrobić postanowieniem. Z kolei w przypadku, gdy stroną jest jednostka organizacyjna Skarbu Państwa lub samorządu terytorialnego, państwowa osoba prawna, bank czy ubezpieczyciel, wystarczy, że w posiedzeniu przygotowawczym weźmie udział jej pełnomocnik, a nie, jak wymagają tego obecne regulacje, organ przedstawicielski (czyli np. prezydent miasta lub prezes banku).
Jednak ogromne wątpliwości budzi propozycja dodania do art. 2055 k.p.c. nowego paragrafu 11. Zgodnie z nim, jeśli na posiedzeniu przygotowawczym nie dojdzie do rozwiązania sporu, a zachodzą przesłanki do rozpoznania w sprawy na posiedzeniu niejawnym, przewodniczący wyznacza takie posiedzenie.

Furtka do niejawności

Po pierwsze zgodnie z obowiązującym art. 1481 k.p.c., gdy zachodzą przesłanki do skierowania sprawy na posiedzenie bez udziału stron (patrz: grafika), sąd może to zrobić, ale nie musi. Równie dobrze może wyznaczyć rozprawę. Z brzmienia projektowanych przepisów wynika już jednak, że w przypadku stwierdzenia podczas posiedzenia przygotowawczego, że można wydać wyrok na posiedzeniu niejawnym, sąd będzie obligatoryjnie je wyznaczał.
Po drugie projektowany art. 2055 par. 11 stanowi, że w przypadku skierowania sprawy na posiedzenie niejawne nie stosuje się art. 1481 par. 3, który normalnie uniemożliwia sądowi rozpoznanie sprawy w tym trybie, jeśli strona w pierwszym piśmie procesowym wnosiła o dokonanie tego na rozprawie.
Jak czytamy w uzasadnieniu, skoro miało już miejsce posiedzenie przygotowawcze, na którym strony miały możliwość wyczerpującego przedstawienia stanowiska sądowi, to kierowanie sprawy na odległy termin rozprawy, tylko w celu wydania wyroku, jest niecelowe z perspektywy ekonomiki procesu.
Zdaniem Małgorzaty Manowskiej, I prezes SN, zmiana doprowadzi do dalszego ograniczenia zasady jawności. A - jak przypomina, jest to zasada nie tylko rangi konstytucyjnej (art. 45 konstytucji), ale i konwencyjnej (art. 6 ust. 1 Europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności).
- Jeżeli na posiedzeniu przygotowawczym nie dojdzie do rozwiązania sporu, a w konsekwencji przewodniczący skieruje sprawę do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym, to złożony zgodnie z art. 1481 par. 3 k.p.c., w pierwszym piśmie procesowym, wniosek strony o wysłuchanie jej na rozprawie nie odniesie skutku. Projektowane rozwiązanie może wręcz doprowadzić do tego, że posiedzenia przygotowawcze będą wyznaczane po to, żeby otworzyć możliwość rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym bez względu na wnioski stron o ich wysłuchanie na rozprawie - czytamy w opinii I prezes SN przedstawionej w toku konsultacji.
Równie krytycznie propozycję oceniają pełnomocnicy. - Mało tego, ta regulacja otwiera drogę do jeszcze częstszego wyrokowania na posiedzeniach niejawnych. Na domiar złego odbiera się szansę na wysłuchanie na rozprawie, podczas posiedzenia, na które obywatel przyszedł w celu ustalenia planu tejże rozprawy. Mówiąc krótko, okropny przepis - mówi mec. Dorota Kulińska, dyrektor Instytutu Legislacji i Prac Parlamentarnych Naczelnej Rady Adwokackiej.
Przypomnijmy, że już teraz (do czasu zakończenia pandemii i jeszcze rok po odwołaniu stanu zagrożenia epidemicznego) sądy mogą, wbrew woli stron, kierować sprawę na posiedzenie niejawne, jeśli wyznaczenie tradycyjnej rozprawy wiązałoby się z ryzykiem dla zdrowia jej uczestników, a rozprawa online ze względów technicznych nie może się odbyć. Natomiast projektowane rozwiązanie miałoby być wprowadzone do kodeksu na stałe.

Zapomniano o internecie

Zdaniem sędzi Agnieszki Owczarewicz z Sądu Okręgowego w Warszawie cała koncepcja zmian wynika z założenia projektodawcy, że nie może być planu rozprawy bez… przeprowadzenia rozprawy. - Z mojego doświadczenia wynika, że w sytuacji, w której strony uznawały, że zostały dostatecznie wysłuchane na posiedzeniu przygotowawczym, godziły się na sporządzenie planu rozprawy przewidującego wydanie wyroku na posiedzeniu niejawnym. Nie oceniam pozytywnie zmiany, w której stronie odbierze się prawo do decydowania, czy ma być wysłuchana na rozprawie, czy nie. Obecna regulacja, moim zdaniem, jest zupełnie wystarczająca. Jeżeli według ustawodawcy sama nazwa „Plan rozprawy” determinuje konieczność wyznaczania rozprawy, to można zastąpić ją innym sformułowaniem, np. „Plan postępowania” lub podobnym, nie odbierając stronom uprawnienia do decydowania o tym, czy ich sprawa ma być rozpoznawana na rozprawie czy też nie - zaznacza sędzia, która bardzo często korzysta z instytucji posiedzeń przygotowawczych.
W jej opinii choć intencją MS było zachęcenie do stosowania nowego rozwiązania, to przepisy nie zostały pomyślane jako przyjazne dla stron i sądu. - Nie uregulowano zasad prowadzenia posiedzenia przygotowawczego przy użyciu środków komunikowania się na odległość, co w obecnej sytuacji wydaje się niezbędne. Przepis nadal przewiduje podpisywanie projektu planu rozprawy przez stronę. W sytuacji, w której strony łączą się przy użyciu aplikacji online, jest to niemożliwe - zwraca uwagę sędzia Owczarewicz.
- Co więcej, wydaje się, że aktualny projekt odchodzi od koncepcji zastępowania postanowień dowodowych sądu planem rozprawy. Tym samym największy plus planu rozprawy, który polega na tym, że po jego sporządzeniu należy jedynie wykonywać kolejne punkty, bez konieczności wydawania dodatkowych postanowień, czy to o dopuszczeniu dowodu z zeznań świadków, czy dowodu z opinii biegłego, zostanie wyeliminowany - konkluduje sędzia. ©℗
Co mówi przepis / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach