Krajowy zjazd adwokatury nie przyjął uchwały, która otwierała by drogę do umożliwienia adwokatom pracy na etacie. O to zabiegała głównie izba warszawska – przeprowadzono ankietę w tej sprawie, był to też ważny wątek w wyborach na dziekana izby. Czy izba poniosła porażkę?
W mojej ocenie porażkę poniosła cała adwokatura, bo doprowadzi to do tego, że młodych adwokatek i adwokatów będzie coraz mniej. Przepisują się do samorządu radców prawnych, bo możliwość wykonywania zawodu w formie umowy o pracę jest dla nich ważnym elementem funkcjonowania na rynku. Blokując tę możliwość możemy przegrać wojnę o adwokaturę. Przez długi czas umowa o pracę była głównym elementem odróżniającym radców od adwokatów, tak jak i możliwość zastępstwa w sprawach karnych i rodzinnych. Radcowie parli do tego, aby poszerzyć swoje kompetencje właśnie o te obszary i udało im się to. Teraz my zostajemy w tyle w zakresie form wykonywania zawodu.