O stanowisku Rzecznika Marcina Wiącka poinformowano w piątek na stronie RPO. Rzecznik sformułował swe stanowisko przystępując do sprawy rozpatrywanego przez Sąd Najwyższy zagadnienia prawnego. Zagadnienie to wpłynęło niedawno do SN, na kanwie sprawy dochodzenia odszkodowania za opóźniony lot.

"Podjęcie przez Sąd Najwyższy uchwały w tej sprawie powinno uwzględniać także konstytucyjne rozumienie prawa do wznowienia postępowania" - zaznaczył Rzecznik w swym stanowisku dla SN.

Latem gliwicki sąd zapytał SN o to, czy podstawą wznowienia prawomocnie zakończonej sprawy cywilnej może być orzeczenie TSUE dotyczące analogicznej kwestii, co zakończona sprawa.

Reklama

"Dopuszczalność wykładni Kodeksu postępowania cywilnego umożliwiającej wznowienie postępowania w oparciu o orzeczenie TSUE zapewni jednolitą wykładnię prawa unijnego i jego jednolite stosowanie, a temu właśnie celowi służy mechanizm pytania prejudycjalnego" - wskazał sąd w uzasadnieniu pytania do SN, do którego przed miesiącem dotarła PAP.

Problem prawny wyniknął podczas rozpatrywania przez gliwicki sąd skargi o wznowienie postępowania zakończonego w maju 2018 r. Wówczas sąd oddalił prawomocnie powództwo kobiety, która dochodziła rekompensaty za opóźniony powyżej trzech godzin lot na trasie Katowice - Antalya.

Reklama

Podstawą dochodzenia roszczenia było rozporządzenie PE i Rady z lutego 2004 r. odnoszące się do praw pasażerów lotniczych. Sąd uznał jednak wtedy, że kobieta nie była uprawniona do dochodzenia roszczeń w walucie polskiej, tylko w euro, o którym mowa w rozporządzeniu.

Tymczasem na początku września 2020 r. TSUE wydał wyrok w podobnej sprawie, zresztą także zainicjowanej w Polsce. TSUE orzekł wówczas, że rozporządzenie ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów należy interpretować w ten sposób, że "pasażer, którego lot został odwołany lub doznał dużego opóźnienia może domagać się zapłaty kwoty odszkodowania także w walucie krajowej, w związku z czym nie można oddalić powództwa odszkodowawczego takiego pasażera "z tej tylko przyczyny, że roszczenie określono w walucie krajowej".

Właśnie na tamto orzeczenie TSUE powołała się kobieta wnioskując o wznowienie sprawy, która ostatecznie trafiła do SN. Przepis Kpc stanowi natomiast, że można żądać wznowienia postępowania w wypadku, gdy "Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie". Przepis ten nie wspomina jednak wprost o TSUE.

Jak zaznaczył w uzasadnieniu swojego pytania Sąd Okręgowy w Gliwicach, jeszcze w 2009 r. SN porównał wyroki europejskiego trybunału do uchwał SN, które - choć często mają moc zasady prawnej - nie stanowią przesłanki wznowienia postępowania. Jednak gliwicki sąd ocenił, że "zasada efektywności prawa wspólnotowego" powinna przemawiać za dopuszczeniem możliwości wznawiania spraw w przypadku orzeczenia TSUE.

Także RPO nie podzielił w swym stanowisku poglądu SN z 2009 r. Tamten pogląd - jego zdaniem - był błędny i sprzeczny z zasadą równoważności. Zasada ta - jak dodał Rzecznik - sprzeciwia się temu, by podmiotom, wobec których zastosowano prawo krajowe niekonstytucyjne w świetle wyroku TK przysługiwały bardziej korzystne warunki ochrony, niż podmiotom, w sprawie których zastosowano prawo krajowe naruszające prawo unijne w świetle orzeczenia TSUE.

Jednocześnie Rzecznik wskazał, że od stycznia tego roku istnieje możliwość wznowienia sprawy administracyjnej, gdy zostało wydane orzeczenie TSUE mające wpływ na treść orzeczenia sądu administracyjnego.

Pytanie sądu z Gliwic wpłynęło do SN w połowie lipca. Zostało już zarejestrowane w Izbie Cywilnej, zajmie się nim skład trzech sędziów. Na razie nie ma wyznaczonego terminu jego rozpoznania.