Rok po zakwestionowaniu przez Trybunał Konstytucyjny nowelizacji kodeksu karnego Ministerstwo Sprawiedliwości ponawia swoją inicjatywę. Jednak sądząc po długim czasie, jaki upłynął od trybunalskiego orzeczenia, to nie będzie ten sam projekt 1:1. I to nie tylko dlatego, że część rozwiązań z zakwestionowanej przez TK ustawy zostało później wdrożone w tzw. ustawie o tarczy 4.0.
Projekt idzie w dwóch kierunkach: zaostrzenia odpowiedzialności za najbardziej brutalne przestępstwa i złagodzenia jej za przestępstwa popełniane z winy nieumyślnej – w tym przypadku mówię o art. 155 k.k. penalizującym nieumyślne spowodowanie śmierci. Jednak liberalizujemy podejście w stosunku do poprzedniego projektu, a nie w stosunku do obecnie obowiązujących przepisów.
Czyli po prostu w niektórych przypadkach rezygnujecie z zaostrzenia. A jeśli chodzi o zaostrzenie kursu, to w przypadku jakich czynów zagrożenie wzrośnie najbardziej?
Reklama
Przede wszystkich utrzymujemy pomysł likwidacji odrębnej kary w postaci 25 lat pozbawienia wolności i ustanawiamy górną granicę 30 lat. To oznacza, że sąd będzie mógł orzec karę np. w wysokości 18 czy 27 lat. Wprowadzimy surową odpowiedzialność dla recydywistów popełniających czyny na tle seksualnym. Na podstawie obecnych przepisów istnieje możliwość zwiększenia o połowę kary w stosunku do górnej granicy ustawowego zagrożenia, a my chcemy, aby w takich przypadkach również dolna granica zagrożenia była zwiększona o połowę.

Reklama
W jaki sposób mają wzrosnąć kary za przestępstwa seksualne?
W art. 197 k.k. dotyczącym przestępstwa zgwałcenia dodajemy w par. 3 nowe typy kwalifikowane, np. gdy sprawca utrwala obraz z przebiegu czynu. To dodatkowy element z jednej strony upokarzający ofiarę, a z drugiej mogący skłaniać do zachowań szczególnie agresywnych, bo sprawca będzie chciał nagrać film, który będzie mógł później rozprowadzać. No i oczywiście surowiej chcemy karać za gwałt na kobiecie ciężarnej. Tak więc zagrożenie karą zostanie zwiększone z 12 do 15 lat, a w typach kwalifikowanych do 20 lat. Tak jak poprzednio chcemy też, by za zgwałcenie, którego następstwem jest śmierć, możliwe było orzeczenie kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Surowiej będą też karane przestępstwa pedofilskie, choć rezygnujemy z dodatkowego wyodrębniania przestępstw przeciwko dzieciom do siedmiu lat. Musimy pamiętać też o nowej formule przedawnienia w odniesieniu do tych czynów. Zmiany w art. 101 k.k. i 105 k.k. spowodują, że w przypadku najbardziej drastycznych przestępstw tego typu przedawnienie karalności w ogóle będzie wyłączone.
Czy to wyłączenie przedawnienia karalności będzie się stosować również do czynów popełnionych przed wejściem w życie ustawy?
Przedawnienie będzie „chwytać” w locie. Trybunał Konstytucyjny powiedział w swoim czasie, że nie ma czegoś takiego jak prawo do przedawnienia, więc to, co się nie zdążyło przedawnić, po wejściu w życie nowelizacji już się nie przedawni. Choćby do upływu przedawnienia został jeden dzień.
Warto pamiętać też o nowej formule środka karnego w postaci zakazu zbliżania się do pokrzywdzonego w razie skazania na karę pozbawienia wolności za przestępstwo przeciwko wolności seksualnej. Obecnie jest on stosowany fakultatywnie, a będzie obligatoryjnie. Reasumując, zaostrzamy kary za najgroźniejsze przestępstwa seksualne i powrotność do takich czynów, wyłączamy przedawnienie, wprowadzamy obligatoryjny zakaz zbliżania się do ofiary, a jeszcze dodajemy informacje o zawodzie, funkcji lub stanowisku do tzw. rejestru pedofilów.
Czy będzie zmiana przepisów dotyczących kary łącznej? Na taką potrzebę wskazywał rzecznik praw obywatelskich, zwracając uwagę, że przepisy przejściowe do ostatniej zmiany w tym zakresie sprawiały, że nie da się połączyć dwóch kar wymierzonych przed i po wejściu w życie zmiany.
Konsekwentnie podtrzymujemy odejście od reformy z 2015 r., która nie tylko doprowadziła do znacznego wzrostu obciążenia sądów, ale i dawała bonusy sprawcom popełniającym liczne przestępstwa. Nie będzie można łączyć wyroków jednostkowych z wyrokami łącznymi ani kary pozbawienia wolności z karami ograniczenia wolności czy grzywnami. Dokonujemy natomiast pewnych punktowych poprawek dotyczących specyficznych konfiguracji. Chodzi np. o przepis określający zasady łączenia kar z karą nadzwyczajnie złagodzoną w stosunku do tzw. małego świadka koronnego. Przedstawiciele doktryny, nawet z jednej katedry, dokonując wykładni tego przepisu, dochodzili do skrajnie odmiennych wniosków, dlatego uznaliśmy, że trzeba ten przepis naprostować.
Prezydent co do zasady zakwestionował nowelizację ze względu na niewłaściwy tryb procedowania, ale też jego wątpliwości wzbudziła nowa definicja osoby publicznej. Miałaby nią być m.in. osoba pełniąca funkcję w organizacji krajowej, przy czym nikt nie wiedział, jak należy rozumieć pojęcie „organizacja krajowa”.
W ogóle rezygnujemy ze zmiany tego przepisu. Natomiast tu była o tyle dziwna sytuacja, że pierwotnie proponowaliśmy inne brzmienie definicji osoby publicznej. Wówczas Krakowski Instytut Prawa Karnego zwracał uwagę, że wystarczy, by Skarb Państwa, państwowa osoba prawna lub samorząd terytorialny nabyły jeden udział w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością lub jedną akcję w spółce akcyjnej, by wszystkie osoby zatrudnione w takich spółkach były traktowane jako osoby pełniące funkcję publiczną. Kiedy więc zawęziliśmy definicję do podmiotów, w których Skarb Państwa czy samorząd miał przynajmniej 50 proc. udziałów, zostaliśmy skrytykowani jeszcze bardziej.
I słusznie, w końcu nawet w Orlenie Skarb Państwa nie ma 50 proc., co by prowadziło do absurdalnych sytuacji, w których prezesi Orlenu czy KGHM nie są osobami publicznymi, bo Skarb Państwa ma w tych spółkach odpowiednio 27 i 31 proc.
Tak, tylko oburzający się zapomnieli, że była to realizacja ich własnych postulatów. Poza tym zupełnie bezpodstawnie krytykowano nas, że regulacja będzie się odnosić nie tylko do spółek kapitałowych, ale i osobowych, gdzie przecież nie ma udziałów w rozumieniu kodeksu spółek handlowych.
Zostawmy to. To jakie jeszcze zmiany państwo przewidują?
Będziemy zmieniać art. 37a k.k. dotyczący możliwości orzeczenia kary grzywny albo ograniczenia wolności zamiast kary pozbawienia wolności.
W jaki sposób?
Łagodzimy jego ostrze. Przy zastosowaniu kary zamiennej nie będzie obligatoryjnego zastosowania środka karnego, np. zakazu wykonywania zawodu przez lekarza czy nawiązki lub przepadku. Natomiast zamiana na łagodniejszą karę nie będzie możliwa w stosunku do sprawców przestępstw z art. 178a par. 4, czyli osób, które ponownie prowadzą pojazd w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów. Nie może być tak, że ktoś w takiej sytuacji dostanie np. 1000 zł grzywny.
To przejdźmy może to zapowiadanego zaostrzenia kar dla pijanych kierowców.
Zdecydowaliśmy się na przyjęcie miękkiej obligatoryjności przepadku pojazdu.
Miękkiej obligatoryjności, a cóż to takiego?
Chodzi o to, że co do zasady sąd będzie musiał orzec przepadek, ale w nadzwyczajnych sytuacjach będzie mógł od tego odstąpić. Jeśli pijany kierowca spowoduje wypadek, w efekcie którego ktoś poniesie śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu, albo jeśli ów kierowca ucieknie z miejsca zdarzenia, wówczas orzeczenie przepadku pojazdu lub jego równowartości będzie obowiązkowe. Przy czym sprawca straci pojazd, jeśli jest jego właścicielem lub współwłaścicielem, w przeciwnym wypadku sąd orzeknie przepadek równowartości auta.
Wprowadzenie tego typu przepisu otwiera nam drzwi do tysiąca potencjalnych problemów na gruncie własności. Co z pojazdami leasingowanymi, użyczonymi etc., nie mówiąc już o szacowaniu wartości, sprzed czy po wypadku.
Gdy sprawca nie będzie właścicielem, czyli np. leasinguje pojazd, to przechodzimy na równowartość, przy czym nie chcemy mieć „procesu w procesie”, gdzie będą powoływani biegli po to, by ustalić wartość pojazdu. Ma ona być szacowana niejako w taki sposób, w jaki jest szacowana wartość pojazdów na potrzeby ubezpieczenia albo podatku od czynności cywilnoprawnej przy sprzedaży – czyli według średniej ceny rynkowej odpowiadającej temu samochodowi sprzed wypadku.
Po drugie, jeśli sprawca będzie prowadził pojazd nienależący do niego w ramach obowiązków służbowych lub zawodowych, to wyłączamy stosowanie przepadku w ogóle, bo nie możemy przecież orzec przepadek równowartości TIR-a lub składu kolejowego, które też są przecież pojazdami mechanicznymi. W zamian sąd będzie mógł nałożyć obowiązek zapłaty bardzo wysokiej nawiązki. Wypadki z udziałem nietrzeźwych lub odurzonych kierowców autobusów czy ciężarówek są najbardziej bulwersujące z uwagi na to, że mamy do czynienia z profesjonalnymi podmiotami, ale one nie są tak częste.
A kiedy przepadek pojazdu lub jego równowartości będzie fakultatywny?
W przypadku gdy nietrzeźwa osoba kierująca pojazdem nie spowodowała wypadku lub innego zagrożenia. Do tego dojdą oczywiście zmiany w przepisach kodeksu postępowania karnego dotyczące zabezpieczania mienia. Tymczasowego zajęcia pojazdu będzie dokonywać policja, a następnie prokurator będzie podejmował decyzję co do zabezpieczenia na poczet przepadku.
Przepadek to jedno, ale miały być też wyższe kary.
I będą. Po pierwsze uściślamy, że penalizowane jest również spożywanie alkoholu lub narkotyków po zdarzeniu drogowym, a przed poddaniem się badaniu na obecność w organizmie zakazanych substancji. To pozwoli skutecznie wyeliminować linię obrony niektórych sprawców, którzy utrzymują, że w momencie wypadku byli trzeźwi, a po butelkę sięgnęli później dla uspokojenia nerwów. Poza tym dolna granica kary za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym będzie wynosić nie dwa, ale pięć lat pozbawienia wolności. Górną nadal będzie 12 lat.
Z moich informacji wynika, że MS nie wycofuje się z kontrowersyjnego pomysłu wprowadzenia bezwzględnej kary dożywotniego pozbawienia wolności, czyli bez możliwości wcześniejszego warunkowego zwolnienia po 25 latach, mimo że z orzecznictwa trybunału w Strasburgu wynika zakaz stosowania tego typu kar.
Wielka Brytania również jest członkiem Rady Europy, a w tej chwili ok. 100 osób odsiaduje tam karę bezwzględnego dożywotniego pozbawienia wolności. Poza tym sąd będzie mógł orzec taką karę, ale nie będzie do tego zobowiązany.
Kiedy projekt trafi do konsultacji społecznych?
Złożyłem wniosek o wyłączenie tego projektu spod komisji prawniczej, komitetu stałego, konsultacji i uzgodnień.
Co takiego? Tak duża nowelizacja nie zostanie poddana konsultacjom?
Konsultacje będą jawne i odbędą się w Sejmie. Na pewno projekt będzie procedowany w trybie innym niż poprzednio, a więc trafi do sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach, gdzie punkt po punkcie spokojnie zostanie przepracowany. Poza tym trzeba pamiętać, że poza różnicami, o których przed chwilą rozmawialiśmy, nasza propozycja w zasadniczej części powiela rozwiązania zakwestionowanej przez TK ustawy. A jej uchwalenie poprzedziły szerokie konsultacje. Nie ma potrzeby ich ponawiać.
Rozmawiał Piotr Szymaniak