Chodzi głównie o brak możliwości przeprowadzania licytacji nieruchomości, które służą zaspokojeniu mieszkaniowych potrzeb dłużnika, oraz zwiększenie kwoty wolnej od zajęcia z wynagrodzenia za pracę. Pierwsze z tych rozwiązań ustanowiono za pomocą tzw. tarczy 3.0 (Dz.U. z 2020 r. poz. 875).
– Zakaz licytacji został wprowadzony przez Sejm ad hoc, bez żadnej refleksji, analiz, pod wpływem emocji, z kuriozalnym uzasadnieniem w postaci potrzeby ochrony dłużników przed eksmisjami, podczas gdy zakaz eksmisji już w chwili uchwalania tego przepisu obowiązał – mówił dr Rafał Łyszczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej, podczas wczorajszej konferencji poświęconej egzekucji w czasach pandemii. – Pomysłodawcy tego przepisu po pierwsze nie odróżniają eksmisji od licytacji, po drugie udowodnili, że nie znali obowiązującego prawa, a po trzecie w ogóle nie analizowali konsekwencji forsowanych przez siebie zmian. Zakaz licytacji przynosi negatywne skutki nie tylko dla wierzycieli, w tym wierzycieli alimentacyjnych, ale również dla dłużników. Bo ten przepis nie powoduje, że długi przestają istnieć. Wręcz przeciwnie, one poprzez naliczanie odsetek jeszcze się potęgują – dodawał prezes KRK.