Czy da się pogodzić z konstytucją przepis, który pozwala karać obywateli za to, że ci wyrazili niepochlebną, ale prawdziwą opinię na temat osób wykonujących zawód zaufania publicznego? I czy może istnieć w porządku prawnym regulacja, która wyłącza odpowiedzialność karną za zniesławienie, jednak czyni to w taki sposób, że tak naprawdę nie można mieć pewności co do tego, w jakiej sytuacji znajdzie ona zastosowanie? Takie pytania zadała Trybunałowi Konstytucyjnemu pewna kobieta, która za pośrednictwem internetu wyraziła niepochlebną, ale popartą opiniami biegłych ocenę działań lekarza.
Sprawy zwykłych Kowalskich