Autopromocja

Kto pod kim dołki kopie [KOMENTARZ]

Maciej Weryński
Maciej WeryńskiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
4 maja 2021

Sędzia Igor Tuleya stał się wrogiem publicznym numer jeden, gdy miał czelność nie tylko wydać wyrok przeciwny do oczekiwań oskarżenia, lecz jeszcze wypowiedzieć się druzgocąco o pracy tegoż. To państwo wiedzą, podobnie jak to, że Izba Dyscyplinarna SN wbrew oczekiwaniom prokuratury (i przeczuciom krytyków samej izby) nie zgodziła się na jego doprowadzenie na przesłuchanie.

To, o czym mogą państwo nie wiedzieć, jeśli żyją państwo w innej niż relacjonująca zdarzenia bańce medialno-społecznościowej, to że przed gmachem sądu byli wspierający go ludzie. Wśród nich p. Katarzyna Augustynek, którą funkcjonariusze postanowili zatrzymać. A potem skierować jej sprawę do postępowania uproszczonego przed sądem 24-godzinnym. Dlaczego ten tryb – stosowany zazwyczaj wobec chuliganów i pijanych kierowców? Miała ona znieważyć i atakować funkcjonariuszy. I na te twierdzenia policja miała ponoć dowody.

Postępowanie 24-godz. miało być stosowane wtedy, gdy sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku, a dowody miały być w zasadzie nie do obalenia. Te, które przedstawiono w tej sprawie, obalono szybko i sprawnie, przedstawiając nagrania z telefonów i powołując świadków. A z katalogu obelg, jakie miała wykrzykiwać oskarżona, ostali się „durnie” – określenie obelżywe ostatnio chyba w II RP, które przy słownictwie polskiej debaty politycznej w Sejmie brzmi prawie tak pieszczotliwie jak „nicpoń”. „Materiał dowodowy przedstawiony przez oskarżyciela wykazał, że 21 kwietnia w okolicach Sądu Najwyższego odbywała się pokojowa demonstracja, która miała prawo się tam odbywać (…)” – stwierdziła sędzia Justyna Koska-Janusz w ustnych motywach. „Oskarżona nie miała nawet obowiązku ujawniania tożsamości, nie była sprawcą wykroczenia ani przestępcą”, a funkcjonariusze „wykonywali polecenia, ale zapominali, że są przy tym zobligowani do przestrzegania prawa”. „Stosują absolutnie nieproporcjonalne, nieadekwatnie i nieumocowane w prawie środki. (…) Sąd nie znalazł żadnego usprawiedliwienia dla tego typu postępowania” – mówiła sędzia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png