Prezydenckie weto i rola organów regulacyjnych

Nowelizację ustawy cyfrowej, która miała wdrożyć DSA (unijne rozporządzenie o usługach cyfrowych), zawetował na początku stycznia prezydent Karol Nawrocki. Zgodnie z nią prezesi UKE i KRRiT mogliby nakazywać platformom internetowym usunięcie nielegalnych treści dotyczących 27 czynów zabronionych, głównie kodeksem karnym. Nowela wyznaczała też prezesa UKE na koordynatora ds. usług cyfrowych, co miało umożliwić mu nadzór nad przestrzeganiem oraz egzekwowanie przepisów DSA.

W ocenie prezesa UODO, konieczne jest wprowadzenie praktycznych regulacji umożliwiających skuteczną walkę z cyberzagrożeniami, polegającymi także na wykorzystywaniu danych osobowych i prowadzącymi do naruszania prywatności.

Zagrożenie technologią deepfake i dezinformacją

Szef UODO w piśmie do wiceministra Dariusza Standerskiego - jak relacjonuje Urząd w czwartkowej informacji prasowej - zwrócił uwagę na korzystanie z tzw. technologii deepfake, której rozwój sprawia, że takie materiały są często niemożliwe do odróżnienia od prawdziwych. Podkreślił, że deepfake nierzadko może nieść katastrofalne skutki dla życia i zdrowia osoby, której wizerunek lub głos został wykorzystany. „Należy zatem wdrożyć rozwiązania systemowe – w tym przyjąć regulacje przeciwdziałające szkodliwemu wykorzystaniu technologii deepfake” - zaznaczył Urząd.

Wróblewski zaapelował o zsynchronizowanie tworzonych rozwiązań z innymi projektami legislacyjnymi, które mogą przyczynić się do zwalczania nielegalnych deepfake’ów oraz innych zagrożeń związanych z przetwarzaniem danych osobowych w internecie. „Wskazywane zagrożenia mają ogromne znaczenie również z uwagi na szerzenie zjawiska dezinformacji, które stanowi wyzwanie w świetle zapewnienia ochrony przed atakami ze strony podmiotów wrogo nastawionych do Rzeczypospolitej Polskiej” - wskazał UODO.

Postulat rozszerzenia katalogu czynów zabronionych

Prezes UODO wniósł o rozszerzenie wskazanego w projekcie katalogu czynów zabronionych, których ściganie pozwala zablokować dostęp do nielegalnych treści. Postuluje dodanie do listy nielegalnego przetwarzania danych osobowych oraz niedopuszczalnego lub nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych. „Zauważyć bowiem należy, że czyny te mogą wiązać się z poważnym ryzykiem wykorzystania przez sprawcę pozyskanych danych osoby fizycznej i ich dalszego nielegalnego przetwarzania, w tym upubliczniania lub przesyłania tych danych za pośrednictwem Internetu” - przekonuje Urząd.

Ochrona dzieci i młodzieży w sieci

Ponadto, zdaniem Wróblewskiego, w przypadku przestępstw w internecie dotykających dzieci i młodzież, zwłaszcza tych na tle seksualnym, projektodawca powinien rozważyć wprowadzenie odrębnego trybu postępowania i możliwość „niezwłocznego blokowania nielegalnych treści”. „W przypadku takich czynów zabronionych zbyt długie procedury mogą prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji dla małoletniej ofiary przestępstwa” - uważa UODO.

Jednocześnie w opinii Prezesa UODO podkreślono, że przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane, muszą zapewnić odpowiednie i konkretne środki ochrony praw podstawowych i interesów osób, których te dane dotyczą. „Projektodawca powinien (...) ocenić, czy projektowane rozwiązania ustawy nie powinny zostać rozbudowane, tak by w pełni realizowały zasady ochrony danych osobowych, a także zawierały rozwiązania gwarantujące środki ochrony praw i wolności osób, których dane dotyczą” - uważa UODO.

Przetwarzanie danych na dużą skalę

Jak wyjaśnił, w projektowanych przepisach stworzono procedurę wiążącą się z „przetwarzaniem na ogromną skalę danych osobowych”. Dane te mogą być przetwarzane w związku z procedurami kontroli i usuwania nielegalnych treści. Mogą to być - jak wskazuje Urząd - zarówno dane szczególnie wrażliwe dla prywatności, jak i te określone w prawie jako „szczególne kategorie danych”, np. dotyczące poglądów politycznych lub zdrowia.

Prace Ministerstwa Cyfryzacji i spór o „cenzurę”

Obecnie Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad dwoma projektami nowelizacji ustawy cyfrowej. Pierwszy zakłada, że prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) zostanie koordynatorem ds. usług cyfrowych. Wyznaczenia koordynatora wymaga DSA, a Komisja Europejska w maju 2025 r. pozwała Polskę do TSUE za brak przepisów w tej sprawie. Drugi projekt ustanawia krajową procedurę wydawania platformom nakazów blokowania dostępu do treści nielegalnych w rozumieniu DSA.

W maju 2025 r. prezes UKE został wyznaczony na tymczasowego koordynatora, ale nie może w pełni wykonywać swoich zadań ze względu na brak wdrożenia DSA w Polsce. Polska jest jednym z ostatnich krajów wdrażających te przepisy. Akt o usługach cyfrowych (DSA) jest pierwszą na świecie regulacją, która nakłada na firmy w całej UE odpowiedzialność za treści zamieszczane na ich platformach. Akt w całości obowiązuje w krajach UE od 17 lutego 2024 r.

Prezydent Karol Nawrocki odmawiając na początku stycznia podpisania nowelizacji tzw. ustawy cyfrowej argumentował, że wprowadziłaby ona „administracyjną cenzurę". Kancelaria prezydenta deklarowała, że Nawrocki nie jest przeciwny wdrożeniu DSA, ale niektórym procedurom w zawetowanej noweli, które - jego zdaniem - są nadregulacją.