Oskarżenie o pomówienie

W sprawie chodziło o czyn z art. 212 par. 1 kodeksu karnego. Przepis ten przewiduje odpowiedzialność karną za czyn polegający na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Grozi za to kara grzywny lub kara ograniczenia wolności.

Oskarżony o popełnienie przestępstwa z art. 212 k.k. został mężczyzna, który w wiadomościach elektronicznych zarzucił sędzi czyny, które mogłyby poniżyć ją w opinii publicznej oraz narazić ją na utratę zaufania potrzebnego dla wykonywania zawodu. Zgodnie z właściwością miejscową akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie trafił do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, który jest sądem macierzystym pokrzywdzonej. W tej sytuacji bydgoski SR wystąpił do Sądu Najwyższego w trybie art. 37 kodeksu postępowania karnego. Zgodnie z tym przepisem SN może z inicjatywy właściwego sądu lub na wniosek prokuratora przekazać sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, jeżeli wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Naruszenia tego dobra sąd wnioskujący upatrywał w konieczności rozpatrzenia sprawy, w której w roli pokrzywdzonej występuje sędzia tego sądu. Jego zdaniem w oczach bezstronnego obserwatora mogłoby to wywołać wątpliwości co do obiektywnego rozpoznania sprawy. Mogłoby się bowiem zrodzić podejrzenie co do możliwości solidaryzowania się sędziów, do których sprawa miałaby trafić, z pokrzywdzoną koleżanką.

Sąd Najwyższy przenosi sprawę

SN uznał wniosek bydgoskiego SR za zasadny. Jak przypomniał, art. 37 k.p.k., jako dopuszczający możliwość odstąpienia od rozpoznania sprawy przez sąd właściwy miejscowo, został właśnie przewidziany m.in. dla takiej sytuacji, gdy rzeczywiste okoliczności sprawy związane z charakterem zarzutu i okolicznościami popełnienia zarzucanego czynu powodują, że w odczuciu opinii publicznej mogą zrodzić się uzasadnione wątpliwości co do możliwości rozpoznania sprawy w sądzie właściwym w sposób obiektywny. I taka sytuacja zaistniała w SR w Bydgoszczy. „Mając na uwadze treść zarzutów postawionych oskarżonemu (art. 212 § 1 k.k.) obejmujących działania skierowane przeciwko sędziemu w związku z jego czynnościami zawodowymi podejmowanymi w sprawie oskarżonego, a więc działania związane z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości, zakłócające jego prawidłowe funkcjonowanie, zasadne jest wnioskowanie, że rozpoznanie tej sprawy przez sędziów sądu właściwego, pozostających co najmniej w stosunkach koleżeńskich z pokrzywdzoną sędzią, mogłoby wywołać u postronnego obserwatora sprawy wątpliwości co do możliwości bezstronnego rozpoznania tej sprawy w sądzie właściwym” – czytamy w uzasadnieniu postanowienia SN.

Z tych też względów SN postanowił przekazać sprawę do SR w Toruniu, który to sąd jest dobrze skomunikowany z Bydgoszczą.