Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyrokach z 13 stycznia 2026 r. przeciwko Islandii dokonał istotnej oceny obowiązków państwa w zakresie prowadzenia postępowań karnych dotyczących przemocy seksualnej, odnosząc się zarówno do materialnego i proceduralnego wymiaru ochrony praw i wolności w tym kontekście, jak i do zarzutów strukturalnej dyskryminacji kobiet w dostępie do wymiaru sprawiedliwości. Sprawy te wpisują się w utrwaloną już linię orzeczniczą trybunału, w której oczywista jest już rola autonomii seksualnej oraz jednoznacznie wyrażonej zgody jako niezbędnego elementu legalności kontaktów seksualnych.

Poważnie traktować sprawy napaści seksualnych

Sprawa R.E. i inni p. Islandii (skargi nr 59809/19, 8034/20, 14407/20 i 17008/20) obejmowała cztery odrębne postępowania karne dotyczące zarzutów zgwałcenia lub napaści seksualnej, zgłoszonych w latach 2012–2019. Dwie ze skarżących były osobami małoletnimi w chwili zdarzeń. Wszystkie postępowania zakończyły się decyzjami o umorzeniu z powodu niewystarczającego materiału dowodowego. Skarżące podnosiły, że organy ścigania prowadziły śledztwa w sposób przewlekły, niewystarczająco wnikliwy oraz obciążony stereotypami wobec kobiet.

Z kolei sprawa Z p. Islandii (skarga nr 3538/2) dotyczyła umorzenia postępowania w sprawie napaści seksualnej na 16-letnią dziewczynę. Do zdarzenia doszło podczas festiwalu muzycznego. Sprawca przyznał się do podjęcia czynności seksualnych bez uprzedniego upewnienia się co do zgody skarżącej, jednak prokuratura skupiła się na ustaleniach, czy molestowanie było zamierzone, a nie na tym, czy sprawca miał jakiekolwiek powody, by zakładać, że uzyskał zgodę skarżącej.

We wszystkich sprawach skarżące powoływały się na naruszenie art. 3 europejskiej konwencji (zakaz nieludzkiego lub poniżającego traktowania), art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego), art. 14 (zakaz dyskryminacji) w związku z art. 3 i/lub art. 8.

Model oparty na braku zgody

Trybunał rozpoczął analizę od oceny krajowych ram prawnych, przypominając, że pozytywne obowiązki państwa wynikające z art. 3 i 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności obejmują zarówno penalizację wszelkich aktów seksualnych bez zgody, jak i zapewnienie skutecznego mechanizmu ścigania takich czynów. W tym kontekście ETPC wskazał, że Islandia już od 2007 r. stosuje model oparty na braku zgody, a nowelizacje z 2018 r. dodatkowo wzmocniły tę koncepcję. Trybunał uznał, że islandzkie prawo karne – w szczególności przepisy dotyczące zgwałcenia oraz molestowania seksualnego – spełnia współczesne standardy ochrony autonomii seksualnej. Nie dopatrzył się też systemowych zaniedbań, wskazując, że w każdej z czterech spraw przesłuchano skarżące, podejrzanych oraz świadków, zabezpieczono dostępny materiał medyczny, psychologiczny i dokumentacyjny, w sprawach osób małoletnich zastosowano szczególne gwarancje proceduralne (udział opiekunów prawnych, rzeczników praw dziecka, zawiadomienie służb ochrony dziecka). Choć trybunał odnotował opóźnienia w przesłuchaniu podejrzanych w dwóch sprawach, uznał, że – oceniane całościowo i w kontekście opóźnionego zgłoszenia czynów – nie osiągnęły one progu naruszenia konwencji. W konsekwencji ETPC stwierdził brak naruszenia art. 3 i 8 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Badanie stereotypów płciowych

Odmiennie oceniono postępowanie w sprawie Z. Trybunał podkreślił, że prokuratura, kwalifikując zdarzenie jako potencjalne molestowanie seksualne, przyjęła zbyt wąskie podejście, koncentrując się na subiektywnym zamiarze sprawcy zamiast na obiektywnym braku zgody. Brak analizy sprawy przez pryzmat standardu zgody spowodował, że dochodzenie nie było „ukierunkowane na ustalenie, czy doszło do czynu bez zgody”, co – zdaniem trybunału – stanowiło naruszenie art. 8 konwencji.

W zakresie zakazującego dyskryminacji art. 14 europejscy sędziowie przypomnieli, że konieczne jest wykazanie wyraźnych oznak stronniczości systemowej lub nieproporcjonalnego skutku podejmowanych działań lub zaniechań. Przedstawione przez skarżące statystyki dotyczące niskiego odsetka aktów oskarżenia w sprawach o przemoc seksualną uznano za niewystarczające, zwłaszcza wobec specyfiki dowodowej tego rodzaju przestępstw. Badając skargi, trybunał nie stwierdził istnienia stereotypów płciowych, uprzedzeń instytucjonalnych ani praktyk dyskryminacyjnych po stronie islandzkich organów ścigania. ©℗