Spróbujmy dokonać oceny tego podsumowania, pozostając z całą życzliwością dla zamiarów Ministra Sprawiedliwości, punkt po punkcie tłumacząc szanownym czytelnikom urzędowy optymizm na język polski.

„Odpolityczniliśmy sądy” – to hasło oznacza, że zgodnie z deklaracja Ministra Sprawiedliwości, który publicznie wskazał, że szuka na stanowiska prezesów sądów „zaufanych ludzi”, zaufanie Ministra jest jedyną wymaganą kompetencją, w szczególności nie jest tą kompetencją zaufanie sędziów.

Po pierwsze, większość powołanych prezesów nie była tymi kandydatami, którzy uzyskali poparcie sędziów na zgromadzeniach sędziowskich. Szczególnymi wypadkami są Słupsk i Suwałki, gdzie do nominacji na prezesa Sądu Okręgowego wystarczyło nominatom po 3 głosy plus czwarty własny, w sytuacji, gdy kontrkandydaci uzyskali odpowiednio po 18 i 14 głosów.

Po drugie, Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadziło zwyczaj, zgodnie z którym, w wypadku, gdy kolegium danego sądu nie wyrazi zgody na odwołanie prezesa, zamiast zgodnie z art. 27 par 5a ustawy o ustroju sądów powszechnych zwrócić się do Krajowej Rady Sądownictwa o podjęcie decyzji, Minister Sprawiedliwości uznaje, że ustawa go nie wiąże i odwołuje prezesa. Przy czym należy podkreślić, że bardzo często kolegia sądów przed podjęciem decyzji odwoływały się do zgromadzeń sędziowskich i głosowały, tak jak wskazali sędziowie na zgromadzeniu.

Absolutnie wierząc w dobre intencje Pana Ministra, należy nieśmiało zauważyć, że wprowadzenie zwyczaju, że prezes sądu jest zaufanym Ministra Sprawiedliwości, oraz ze jego nominacja następuje wbrew sędziom, lub, w drugim wypadku z pominięciem głosu sędziów i wbrew obowiązującej ustawie, nie wydaje się ani kształtować autorytetu tego prezesa, ani nie wpływa na niezależność sądownictwa. Poza tym, w oczywisty sposób, każdy następny minister, niezależnie z jakiej opcji politycznej będzie się wywodził, z przyjemnością wykorzysta praktykę polegająca na tym, że minister sam określa, który przepis ustawy go obowiązuje, a który nie.

Uporządkowaliśmy postępowanie dyscyplinarne: - to hasło oznacza, że mamy obecnie dualistyczne sądownictwo dyscyplinarne. Minister Sprawiedliwości odwołał, mimo braku podstawy prawnej Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych i jego dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych, oraz powołał nowego. Przypomnijmy w tym miejscu, że art. 112 ustawy o ustroju sądów powszechnych stanowi, że Rzecznik Dyscyplinarny Sądów Powszechnych oraz Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych powołani są na czteroletnią kadencję, a podstawy ich odwołanie to rozwiązania albo wygaśnięcia stosunku służbowego sędziego, przejście albo przeniesienia sędziego w stan spoczynku, przeniesienia sędziego na inne stanowisko sędziowskie poza obszarem właściwości odpowiednio sądu apelacyjnego lub okręgowego lub delegowania go poza ten obszar, przyjęcia przez Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych złożonej przez sędziego rezygnacji z funkcji zastępcy rzecznika. Interpretacja ustawy o ustroju sądów powszechnych, której dokonał Minister Sprawiedliwości (odwołania nastąpiły z uwagi na brak akceptacji aktualnego ministra Sprawiedliwości dla dotychczasowych działań rzeczników) powoduje, że poszczególne sądy uznają bądź nowego, bądź dotychczasowego rzecznika dyscyplinarnego. Aby temat uporządkowania postępowania dyscyplinarnego osiągnął pełną głębię, nowo powołana Rzecznik Dyscyplinarna Sądów Powszechnych zaczęła odwoływać zastępców rzecznika przy sądach okręgowych i sądach apelacyjnych, co oczywiście spowodowało, ze nowo powołani zastępcy występując przed sądem nie wiedzą, czy zostaną uznani za pełniących ta funkcję, czy nie. Przyjmując z pełną ufnością tezę Ministra Sprawiedliwości, że dualny system organów dyscyplinarnych jest uporządkowaniem postępowania dyscyplinarnego, zauważyć należy, że w praktyka nieco odbiega od tego modelowego założenia. Oczywiście aktualne pozostaje też uwaga, odnośnie poprzedniego sukcesu Ministra Sprawiedliwości – każdy następny polityk obejmujący to stanowisko z przyjemnością zastosuje praktykę poprzednika odnośnie zasad odwoływania i powoływania Rzecznika Dyscyplinarnego Sądów Powszechnych i jego zastępców.

Uzdrowiliśmy procedurę delegowania sędziów: pod tym hasłem kryje się wprowadzanie zasady, że sędziowie nominowani po roku 2018 nigdy nie są delegowani przez Ministra Sprawiedliwości w jakiejkolwiek formie – ani do sądu wyższej instancji, ani na przykład do Ministerstwa Sprawiedliwości. To nieskomplikowana zasada, pomijająca jakąkolwiek ocenę merytoryczną sędziego mogłaby zostać przez pochopnych obserwatorów uznana za typową dyskryminację. Taka pochopna ocena nie uwzględnia jednak publicznie głoszonych przez Ministra Sprawiedliwości ocen o „zainfekowaniu” wymiaru sprawiedliwości przez sędziów nominowanych po roku 2018. Jest oczywiste, że względy higieniczne muszą przeważyć, stąd też zapewne odwołanie się przez pana Wiceministra do jakże trafnej leczniczej analogii. Fakt, że tzw ustawa praworządnościowa, która zakłada wyrzucenie ustawą z zawodu kilkuset sędziów a kilka tysięcy ma wrócić na stanowiska, które zajmowali przed awansem, zakłada jednocześnie dla tych zdegradowanych dwuletnią, przymusową delegację również mógłby w jakiś sposób naruszać wizję ministerstwa, gdyby nie świadomość, że projektu tego nikt już nie traktuje poważnie.

Podwyższyliśmy pensję dla pracowników sądów: przypomnieć należy, że Sejm w grudniu 2025 roku odrzucił głosami koalicji rządzącej dwie poprawki opozycyjnych ugrupowań, które zakładały dla pracowników wymiaru sprawiedliwości podwyżki wyższe niż 3 procent przewidywane dla całej sfery budżetowej na rok 2026. Minister Sprawiedliwości nie przekonał więc swojej koalicji do potraktowania pracowników wymiaru w inny sposób niż inne sfery budżetowe. Natomiast trzeba oddać, że jednorazowe nagrody dla pracowników wymiaru sprawiedliwości były w grudniu 2025 roku szczególnie wysokie. Pieniądze więc są, choćby z ponad tysiąca nie obsadzonych etatów sędziowskich.

Usprawniliśmy zasady wyznaczania składów orzekających: Minister Sprawiedliwości zmienił zasady regulaminu urzędowania sądów powszechnych w ten sposób, że w składach trójkowych możliwe będzie wyznaczenie przez przewodniczącego wydziału dwóch spośród trzech sędziów według zasad ustalonych przez tego przewodniczącego, po akceptacji właściwego kolegium sądu. Wyrokiem z dnia 12 listopada 2025 r. sygn. U 4/25 Trybunał Konstytucyjny uznał te zmiany za niezgodne z Konstytucją, jak i przekraczające zakres art. 47a ustawy o ustroju sądów powszechnych. Ponieważ zmiany narzucały na prezesów i kolegia sądów ustanawianie nowych zasad likwidujących losowanie, nie sposób określić, które sądy respektują orzeczenie trybunału Konstytucyjnego, które nie. Tym samym obywatel nie wie, czy jego sprawę rozpoznawał będzie skład losowo dobrany, gwarantujący brak wpływu prezesa sądu i przewodniczącego wydziału na dobór orzeczników, czy też takiej gwarancji w danym sądzie nie ma.

Przyspieszamy rozpoznawanie spraw rodzinnych: jak Państwo zapewne pamiętają, Ministerstwo Sprawiedliwości w lipcu zeszłego już, 2025 roku ogłosiło wprowadzenie tabel alimentacyjnych, rozwiązania stosowanego w wielu państwach europejskich, które polega na wprowadzeniu stałych kwot alimentów w zależności od dochodów rodziców. Korzyść z takiego rozwiązanie jest podwójna – ułatwia ona orzekanie o wysokości alimentów, wprowadzając prosty zestaw zasad ustalania ich wysokości dla sędziów, jak i pozwala stronom zorientować się jaka będzie wysokość alimentów w postępowaniu sądowym, co powoduje, że duża część spraw w ogóle do sądu nie trafia. Cóż więc sprawiło, że omawianie tego sukcesu Ministerstwa Sprawiedliwości rozpocząłem od upewnieni się, że państwo pamiętają tablice alimentacyjne? Ano wykonanie pomysłu, to jest wysokość stawek była tak absurdalna, że po tygodniu pomysł upadł, tak skutecznie, że mało go już kto pamięta. Być może natomiast pewne efekty przyniesie możliwość orzekania przez asesorów w wydziałach rodzinnych, którą to nowelizację ustawy o ustroju sądów powszechnych Prezydent podpisał 18 listopada 2025 r. w tym miejscu polecamy artykuł sędziego Tomasza Brolskiego, członka stowarzyszenia OZS „AEQUITAS” o sytuacji sądów rodzinnych.

Podsumowanie 2025 roku w dziedzinie naprawy wymiaru sprawiedliwości poprowadziłem tak, jak swoje sukcesy ogłasza samo ministerstwo, zgodnie ze starą zasadą, że ten kto działa, najlepiej czuje co mu wyszło, a co nie. Intencje zapewne były najlepsze, rezultat najlepiej, jak ocenią Państwo sami.

Rafał Terlecki, sędzia SA w Gdańsku, członek OZS "AEQUITAS"