Na rozpoczynającym się w tym tygodniu w Sejmie posiedzeniu odbędzie się pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczącego rozwodów pozasądowych. Po ich wejściu w życie małżonkowie będą mogli sfinalizować rozstanie w urzędzie stanu cywilnego. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że w przyszłości będzie to można zrobić także u notariusza.
Rozwody pozasądowe funkcjonują już dziś w: Estonii, Francji, Łotwie, Hiszpanii, Portugalii, Rumunii, Słowenii, Włoszech czy Norwegii.
Zasady rozwodu w urzędzie stanu cywilnego
Rozwód przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego będzie możliwy, jeśli małżonkowie zgadzają się na zakończenie małżeństwa, mają co najmniej roczny staż małżeński, nie mają wspólnych małoletnich dzieci, a ich pożycie uległo całkowitemu i trwałemu rozkładowi. Ponadto nie będzie mogła toczyć się między nimi żadna inna sprawa o rozwód, separację czy unieważnienie małżeństwa.Z tej formy rozstania będą mogły skorzystać tylko osoby będące obywatelami Polski albo, jeśli mają różne obywatelstwa, mieszkające w Polsce.
Projekt nie likwiduje rozwodów sądowych. To do samych zainteresowanych będzie należał wybór, którą ścieżkę wybiorą. Natomiast unieważnienie rozwodu pozasądowego będzie już wymagało postępowania sądowego.
Obecnie rozwieść się można tylko w sądzie, nieważne, czy małżonkowie się kłócą, czy po prostu oboje chcą spokojnie zakończyć związek, który w praktyce już nie działa. Żeby rozwiązać małżeństwo jedno z nich musi wnieść pozew przeciwko drugiemu, nawet jeśli oboje chcieliby przejść przez całą procedurę szybko i bez konfliktów. Postępowanie sądowe jest obowiązkowe, niezależnie od tego, jak długo trwało małżeństwo i czy małżonkowie mają dzieci.
Procedura pozasądowego rozwodu będzie miała dwa etapy. W pierwszym małżonkowie będą musieli razem udać się do dowolnego urzędu stanu cywilnego i złożyć pisemne zapewnienia przed kierownikiem urzędu, że spełniają warunki rozwodu pozasądowego. Takie zapewnienia będą ważne przez sześć miesięcy.
W drugim etapie, po upływie co najmniej miesiąca od złożenia zapewnień, małżonkowie ponownie wspólnie powinni odwiedzić wybrany urząd (niekoniecznie ten sam) i złożyć przed kierownikiem zgodne oświadczenia woli o rozwiązaniu małżeństwa.
Rozwód staje się ważny w momencie złożenia tych zgodnych oświadczeń i dopisania przez kierownika urzędu tzw. wzmianki dodatkowej o rozwiązaniu małżeństwa do aktu małżeństwa. Organ zweryfikuje przy tym, czy warunki rozwodu pozasądowego są spełnione i dokona odpowiednich wpisów w rejestrze stanu cywilnego. W razie braków formalnych może odmówić udzielenia rozwodu.
Nowe przepisy wejdą w życie po upływie 12 miesięcy od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Mniej spraw w sądach
Rozwody bez udziału sądu mają odciążyć sądy okręgowe, które teraz zajmują się wszystkimi sprawami rozwodowymi, także tymi prostymi i bezspornymi. Resort sprawiedliwości zapewnia, że dzięki temu sądy będą mogły skupić się na trudniejszych postępowaniach rozwodowych, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi dobro dzieci i konflikt między rodzicami. Takie rozwiązanie wpisuje się też w promowanie pozasądowych sposobów załatwiania spraw cywilnych, bo rozwód był jedną z ostatnich dziedzin, w których nie było realnej alternatywy dla ścieżki sądowej.
Propozycja resortu sprawiedliwości podoba się sędziom.
-Rozwód pozasądowy nie zagrozi niczyjemu interesowi. Pozwoli szybko uregulować życiowe sprawy osobom, które nie widzą szans na powrót do funkcjonowania małżeństwa, a zwłaszcza tym, które chciałyby sformalizować nowy związek i z niego mieć potomstwo. Pamiętajmy bowiem o domniemaniu ojcostwa męża matki. W sytuacji, gdy sprawa rozwodowa nadmiernie się przeciąga, często z nowego związku kobiety rodzi się dziecko, co generuje konieczność wytaczania kolejnej sprawy o zaprzeczenie ojcostwa męża matki, a na czas takiej sprawy postępowanie o rozwód jest zawieszane – komentuje Anna Begier, sędzia Sądu Rejonowego we Wrześni, członkini zespołu prawa cywilnego Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.
Dziś ze względu na powierzenie spraw rozwodowych sądom okręgowym, czasem odległym od miejsca zamieszkania stron, rozwód bywa także uciążliwy logistycznie.
- USC mieszczą się w każdej gminie, a małżonkowie chcący zakończyć swój związek będą mogli wybrać dowolny urząd, niekoniecznie ten, w którym zawarli małżeństwo, co wyeliminuje niedogodności związane z koniecznością udawania się do sądu okręgowego – uważa sędzia.
Anna Begier nie ma też zastrzeżeń do przepisów określających przesłanki tego typu rozwodów. Oświadczenia przed kierownikiem USC, w tym o braku wspólnych małoletnich dzieci, małżonkowie będą bowiem składać pod rygorem odpowiedzialności karnej. A organ oceni ewentualną wadliwość oświadczenia woli.
- To dobre i jednocześnie wystarczające zabezpieczenie. Ponadto art. 89b ust. 5 projektu przewiduje, że minister sprawiedliwości określi, w drodze rozporządzenia, wzór pouczenia o skutkach rozwiązania małżeństwa, uwzględniając konieczność zapewnienia jego przejrzystości i zrozumiałości. To świetny pomysł. Takie pouczenia przydałyby się i małżonkom rozwodzącym się przed sądem – uważa sędzia Begier.
Chwali też propozycję miesięcznego okresu pomiędzy złożeniem zapewnień a złożeniem oświadczeń o rozwiązaniu małżeństwa. Jej zdaniem dzięki temu rozwiązaniu małżonkowie będą mieli czas na przemyślenie decyzji, być może uzyskanie porad osób trzecich, co z kolei zapobiegnie podejmowaniu pochopnych decyzji. Dobrym pomysłem jest też utworzenie rejestru rozwodów pozasądowych, a w nim m.in. gromadzenie odmów przyjęcia zapewnień i oświadczeń, co będzie przeciwdziałać ewentualnym próbom rozwiązania małżeństwa w innym USC.
Nie wszyscy są jednak tak entuzjastycznie nastawieni do projektowanych przepisów. Wątpliwości środowiska prawniczego budzą mechanizmy weryfikacji całego procesu rozwodu, a w zasadzie ich brak.
- Odformalizowanie rozwodu będzie sprowadzać się do weryfikacji oświadczeń stron. Kierownik USC będzie mógł odmówić odebrania od małżonków zapewnień lub przyjęcia ich oświadczeń o rozwiązaniu małżeństwa, jeżeli istnieją przeszkody wyłączające rozwiązanie małżeństwa w drodze rozwodu pozasądowego (brak spełnienia przesłanek pozytywnych).Pojawiają się jednak pytania. Czy kierownik USC będzie miał kompetencję, by ocenić, czy między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia? Jak będzie mógł zweryfikować tę kwestię? Czy taka autonomia urzędnika nie doprowadzi do powstania niejednolitej praktyki w zakresie uznania, czy strony mogą rozwiązać małżeństwo przed kierownikiem USC, czy też nie? Czy uproszczona procedura rozwodów nie spowoduje wzrostu fikcyjnych małżeństw z uwagi na atrakcyjność ich szybkiego rozwiązania? – zastanawia się Milena Maciejewska - adwokat w RESIST Rezanko Sitek.
Prawniczka uważa, żeistnieje ryzyko, że kierownik USC nie będzie w stanie dostatecznie zbadać tego, czy jedna ze stron nie została nakłoniona lub zmuszona do złożenia oświadczeń o konkretnej treści. Jej zdaniem projekt nie zawiera regulacji zapewniających stronom równą ochronę prawną.
Rozwód u notariusza? To możliwe
To jednak nie koniec zmian w przepisach regulujących rozwiązywanie małżeństw. Ministerstwo Sprawiedliwości zdradza bowiem DGP, że trwają też prace nad kolejnym projektem, mającym wprowadzić rozwody notarialne.
- Chcemy spróbować uregulować tę procedurę w kolejnym kroku reformy prawa małżeńskiego, być może po uwzględnieniu pierwszych doświadczeń z rozwodami przeprowadzanymi w postępowaniu przed kierownikiem USC - mówi DGP Sławomir Pałka, wiceminister sprawiedliwości. Jak dodaje, aktualnie w MS we współpracy z Komisją Kodyfikacyjną Prawa Rodzinnego oraz przedstawicielami notariatu opracowywane są założenia do projektu ustawy o pozasądowym rozwiązaniu małżeństwa przed notariuszem.
- Chcielibyśmy, aby ta procedura była dostępna także dla małżonków posiadających małoletnie dzieci, ale pod warunkiem uregulowania przez nich wszystkich spraw dotyczących dzieci, czyli zawarcia w formie aktu notarialnego porozumienia rodzicielskiego, w którym małżonkowie zgodnie ustalą sposób wykonywania władzy rodzicielskiej. W tym rozstrzygną o istotnych sprawach dziecka, miejscu pobytu dziecka, kontaktach, alimentach – tłumaczy wiceminister.
Współpraca Małgorzata Kryszkiewicz
Etap legislacyjny
Projekt przed I czytaniem w Sejmie