Co proponuje resort sprawiedliwości?

Chodzi o propozycję nowelizacji kodeksu karnego, która przewiduje m.in. rozszerzenie katalogu środków zapobiegawczych, jakie mogą być stosowane przez prokuraturę w razie uzasadnionej obawy ucieczki oskarżonego (art. 277 par. 1 kodeksu karnego). Dziś takim środkiem jest jedynie zakaz opuszczania kraju, który może być połączony z zatrzymaniem paszportu lub innego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy albo z zakazem wydania takiego dokumentu. W praktyce oznacza to, że prokuratura nie może zastosować samodzielnie unieważnienia paszportu czy też jego zatrzymania lub zakazu jego wydania – mogą być one jedynie dodatkiem do środka w postaci zakazu opuszczenia kraju. W efekcie takiej konstrukcji omawianego przepisu, gdy oskarżony opuści już terytorium Polski, zakaz staje się bezskuteczny, a organy tracą możliwość sięgnięcia po instrumenty paszportowe na podstawie k.p.k.

Z tych też powodów resort sprawiedliwości proponuje, aby zatrzymanie paszportu lub innego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy, unieważnienie takiego dokumentu lub zakaz jego wydania zyskały status samodzielnego środka zapobiegawczego. Dzięki temu prokuratorzy mogliby go stosować w oderwaniu od zakazu opuszczania kraju.

Dariusz Korneluk: nieuzasadniona zmiana

Propozycja resortu sprawiedliwości została przyjęta przez samych prokuratorów dość chłodno. Swoje uwagi w tym zakresie złożyła m.in. Prokuratura Krajowa. Jej zdaniem koncepcja wprowadzenia samoistnego środka zabezpieczającego w postaci zatrzymania paszportu budzi poważne wątpliwości. Jak pisze w opinii do projektu prokurator krajowy Dariusz Korneluk „w przypadku podejrzanych przebywających na terenie Polski trudno byłoby zaakceptować dopuszczenia zatrzymania dokumentu paszportowego lub innego dokumentu uprawniającego do przekroczenia granicy, unieważnienia takiego dokumentu lub zakazu jego wydania, jeżeli nie wiązałby się z tym w szczególności zakaz opuszczania kraju”. Jego zdaniem taki środek nie miałby uzasadnienia merytorycznego. A to dlatego, że w takiej sytuacji na oskarżonym nie ciążyłby obowiązek pobytu w Polsce. Mógłby on zatem w zgodzie z prawem udać się do innego państwa, które nie nakłada obowiązku posiadania paszportu przez obcokrajowca, a wymaga jedynie posiadania dowodu osobistego. I nie chodzi tu tylko o kraje UE.

Dariusz Korneluk zauważa przy tym, że terytorium UE jest bardzo rozległe i nie jest ograniczone wyłącznie do obszaru samej Europy. Należą do niej bowiem i takie terytoria jak wyspa Reunion położona na Oceanie Indyjskim czy Gujana Francuska w Ameryce Południowej.

Na problem ten zwraca uwagę również w swojej opinii do projektu Grzegorz Świątek, prokurator Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jak bowiem zauważa, istnieją państwa, które ani nie należą do Unii Europejskiej, ani nie podpisały układu z Schengen, a mimo to, aby do nich wjechać, nie trzeba legitymować się paszportem. Wystarczy dokument potwierdzający tożsamość (dowód osobisty lub jego odpowiednik). Prokurator Świątek wymienia, że do grupy tej należą: Albania, Czarnogóra, Macedonia Północna, Serbia, Bośnia i Hercegowina, Kosowo, Mołdawia, Gruzja, Monako, Andora, San Marino, Watykan, Gibraltar i Turcja. Ponadto w opinii wskazano, że bez paszportu można się też udać do szeregu terytoriów zamorskich UE, w tym do tak egzotycznych miejsc jak Martynika, Gwadelupa czy Polinezja Francuska.

Z tych też względów, zdaniem Korneluka, gdyby oskarżony, któremu odebrano paszport, nie powiadomił organu procesowego o miejscu pobytu, projektowany środek zapobiegawczy nie chroniłby przed jego ucieczką lub ukryciem się. „Tak więc projektowany środek zapobiegawczy, jeżeli nie byłby połączony z zakazem opuszczania kraju, traciłby swoje procesowe uzasadnienie.” – kwituje prokurator krajowy.