Minister sprawiedliwości nadal będzie mógł delegować sędziego do wykonywania czynności administracyjnych w Kancelarii Prezydenta RP. Wsparcia ze strony sędziów nie uzyskają za to Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Takie wnioski płyną z lektury ostatniej wersji projektu zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych.
Ministerstwo Sprawiedliwości zmienia zdanie
Przygotowany przez resort sprawiedliwości i przedstawiony do opiniowania na początku listopada ub.r. projekt zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych (dalej: u.s.p.) w swojej pierwotnej wersji przewidywał uchylenie przepisów pozwalających delegować sędziów do takich podmiotów jak Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów oraz Kancelaria Prezydenta. Jak tłumaczyli wówczas jego autorzy, „całkowicie zbędne jest – z punktu widzenia właściwego funkcjonowania powyższych organów – posiadanie przez nie w strukturze organizacyjnej delegowanych sędziów, a ich zadania mogą i powinny być z powodzeniem wykonywane przez pracowników tych organów”.
Przepisy te od początku budziły wątpliwości. Sędziowie delegowani do wykonywania pracy administracyjnej w jednostkach, na których czele stoją politycy, nie mogą bowiem wykonywać w tym okresie czynności orzeczniczych, a jednocześnie cały czas otrzymują pensję tak, jakby nadal sądzili. Przysługujący im etat orzeczniczy jest zaś zablokowany. Dlatego też od dawna pojawiały się postulaty o dokonanie zmian w tym zakresie. A płynęły one nie tylko ze strony środowiska sędziowskiego. Przeciwny możliwości delegowania sędziów do tego typu podmiotów był również rzecznik praw obywatelskich, który wskazywał, że rozwiązanie to „rodzi ryzyko wytwarzania się nieformalnych więzów lojalności między sędzią a egzekutywą, które mogą podawać w wątpliwość jego niezawisłość”.
Tym większe zdziwienie budzi więc lektura ostatniej, skierowanej pod obrady Komitetu Stałego Rady Ministrów wersji projektu noweli u.s.p. Wynika z niej bowiem, że resort na ostatniej prostej prac nad zmianami dokonał wolty polegającej na pozostawieniu w ustawie możliwości delegowania sędziów do Kancelarii Prezydenta.
– Decyzję ministerstwa w tym zakresie oceniam jako kompletnie nieracjonalną i mocno niekonsekwentną – komentuje Piotr Mgłosiek, sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków we Wrocławiu. Nie kryje on zdziwienia, że ministerstwo postanowiło odstąpić od pomysłu uchylenia przepisów właśnie w zakresie delegowania sędziów do KP. Jak bowiem mówi, jeśli już doszukiwać się jakichś racjonalnych powodów przemawiających za delegowaniem sędziów do innych jednostek niż sądy, to bardziej racjonalne wydaje się pozostawienie takiej możliwości w stosunku do MSZ. Resort ten bowiem zajmuje się m.in. wykonywaniem wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Małgorzata Manowska nie chce zmian
Projekt uległ modyfikacji pod wpływem uwag, które zostały zgłoszone w trakcie prac legislacyjnych. Co ciekawe, przeciwko wyeliminowaniu przepisów pozwalających posyłać sędziów do pracy u prezydenta byli m.in. I prezes Sądu Najwyższego oraz Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów „Sędziowie RP”, na którego czele stoi kojarzony z poprzednim kierownictwem MS sędzia Zygmunt Drożdżejko.
Małgorzata Manowska podnosiła, że w strukturze KP funkcjonują komórki odpowiedzialne m.in. za: przygotowywanie i opiniowanie spraw o ułaskawienie, analizę wniosków o nominacje sędziowskie, ocenę aktów normatywnych kierowanych do podpisu Prezydenta RP i doradztwo w zakresie stosowania prawa i kontroli jego konstytucyjności. Jej zdaniem sędziowie delegowani do tej instytucji gwarantują, że decyzje podejmowane przez głowę państwa w ramach prerogatyw konstytucyjnych opierają się na rzetelnej analizie prawa materialnego i procesowego, dokonywanej z perspektywy praktyki sądowej. „Zastąpienie pracy wykonywanej przez sędziów delegowanych do Kancelarii Prezydenta RP pracą świadczoną przez urzędników niemających doświadczenia orzeczniczego może doprowadzić do osłabienia jakości opinii prawnych oraz niesie ryzyko popełnienia błędów w sprawach o znaczeniu konstytucyjnym, np. w postępowaniach ułaskawieniowych” – ostrzegała I prezes SN.
Z kolei Sędziowie RP wskazywali, że w przyszłości może zaistnieć uzasadniona potrzeba zastosowania tego typu delegacji, dlatego też ich zdaniem utrzymywanie takiej możliwości wydaje się zasadne.
Z twierdzeniem, że sędziowie są potrzebni w KP, polemizuje Piotr Mgłosiek.
– Nie widzę żadnych racjonalnych argumentów za tym przemawiających. Można twierdzić, że jest to uzasadnione, bo jest to praca wymagająca znajomości prawa. Ale ten sam argument można by wykorzystać do poparcia tezy, że powinna istnieć możliwość delegowania sędziów np. do urzędu miasta czy Państwowej Inspekcji Pracy. A przecież to bzdura i nikt takich tez nie stawia – komentuje wrocławski sędzia. ©℗
Podstawa prawna
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów