W tym roku na targach telekomunikacyjnych w Barcelonie liczy się wirtualna rzeczywistość. Technologiczny światek oszalał na jej punkcie.
Na pokazy dotyczące wirtualnej rzeczywistości (VR) można tu trafić na każdym kroku. VR to dla uczestników targów coś nowego. Smartfony im się już znudziły. Doszliśmy do momentu, gdy jedyną innowacją wprowadzaną z roku na rok jest ulepszanie procesora czy aparatu. Są próby przełamania impasu, jak zakrzywiony ekran w samsungach czy smartfon modułowy od LG, ale to zbyt mało. Klienci chcą efektu „wow”.
I tu wkracza VR, promowana przez głośne nazwiska. – Gdy stawiałem pierwszy krok, mama zapisała datę długopisem w kalendarzu. Mojemu kuzynowi zrobiła zdjęcie, siostrze nakręciła krótki film – opowiadał twórca Facebooka Mark Zuckerberg.