Rząd w Pekinie nie tylko przestał nękać swoich internetowych gigantów karami i ostrymi przepisami, ale wręcz deklaruje im pomoc. To jednak za mało, aby rozkręcić przychody firm, które ucierpiały nie tylko z powodu ciasnej pętli regulacyjnej, lecz także – jak cała krajowa gospodarka – na skutek anty covidowych ograniczeń i sytuacji na świecie. Dlatego Alibaba, Tencent i inni nastawiają się na cięcie kosztów, a Huawei – dotknięty dodatkowo amerykańskimi sankcjami – walczy o przetrwanie.
Ogłaszając w ubiegłym tygodniu nowy program wsparcia krajowej gospodarki, chiński rząd zapowiedział też pomoc dla firm technologicznych. Relacjonując to, serwis internetowy gazety „The South China Morning Post” – należącej do Alibaby – podkreślał znaczenie wysłanego przez władze pozytywnego sygnału dla rodzimych big techów. Ale stwierdził też, że przychodzi on po tym, gdy zarówno sam Alibaba, jak i potentat gier wideo Tencent, „w obliczu narastającego spowolnienia gospodarczego” musieli zlikwidować tysiące miejsc pracy.