Wraz z premierą „Wiedźmina 3” CD Projekt rzuca światu dwa miecze. Stalowy – w walce o jakość swoich produkcji. Oraz srebrny – w bitwie o pieniądze większe, niż zarobiły jedynka i dwójka razem wzięte. O najbliższych planach firmy opowiada jej prezes Adam Kiciński.

Oszacował pan utracone korzyści z powodu opóźnienia wejścia „Wiedźmina 3”?

Zakładamy, że utraconych korzyści nie będzie, za to liczymy na dodatkowe zyski. Mogliśmy grę wydać w IV kw. tego roku, ryzykując niedostarczenie takiej jakości, jakiej oczekujemy. A jakość gry ma kluczowe znaczenie dla sukcesu komercyjnego i taki jest cel przesunięcia premiery „Wiedźmina 3” o cztery miesiące.