Gigant z Cupertino - znany z licznych wojen patentowych – planuje chronić swój nowy znak towarowy przed zakusami konkurencji. W japońskim urzędzie patentowym złożono niedawno wniosek o opatentowanie nazwy „iWatch”. Wszystko wskazuje na to, że długo wyczekiwany smartwatch od Apple, zbliża się wielkimi krokami.

W ostatnim czasie amerykański koncern nie miał zbyt wielu powodów do zadowolenia. W ciągu zaledwie kilku miesięcy wartość akcji Apple’a spadła o ponad 40%. Przez długi czas nowy CEO firmy, Tim Cook nie potrafił poradzić sobie z tą giełdową katastrofą, a brak nowych innowacyjnych produktów podtrzymywał stagnację. To wszystko ma się zmienić za sprawą tajemniczego zegarka, o którym wciąż wiemy bardzo niewiele.

Już w lutym amerykańskie dzienniki donosiły, że grupa ponad 100 projektantów Apple’a usilnie pracuje nad nowym urządzeniem, które miałoby oferować część funkcji znanych iPhone’a i iPada. Tym urządzeniem miał być iWatch – inteligentny zegarek. Tim Cook nigdy nie potwierdził tych prasowych doniesień, ale jednocześnie podkreślał, że tego typu urządzenia stanowią przyszłość rynku nowych technologii:

„Już teraz na rynku jest sporo gadżetów, które możemy nosić, ale żaden z nich nie ma tego czegoś. Żaden z nich nie przekona również nastolatka do noszenia okularów, czy też opaski, jeśli nie jest on tym zainteresowany. W tej kwestii istnieje sporo problemów, które trzeba jeszcze rozwiązać” – podkreślił Cook” – mówił sternik Apple’a podczas konferencji D11.

Reklama

Analitycy nie mają wątpliwości: iWatch może być dla Apple przełomem na miarę iPhone’a. Tavis McCourt, z agencji Raymond James & Associetes, w swoim najnowszym raporcie zachęca swoich klientów do kupowania akcji Apple’a, które po ostatnich spadkach już wkrótce mogą powrócić na ścieżkę wzrostu.

Wczoraj, na zamknięciu giełdy w Nowym Jorku, wartość akcji Apple wzrosła o 3,2% do 409.22$. Był to największy wzrost od lutego br.