Oprogramowanie antywirusowe to najczęściej stosowana ochrona urządzeń komputerowych i sieci w polskich firmach. Jednak sam antywirus to za mało, gdyż liczba zagrożeń rośnie
Reklama
Rozwiązań do ochrony sieci jest na rynku mnóstwo i można je dostosować do wymogów każdej firmy. Można zastosować software komercyjny, ale także darmowy. Oprogramowanie komercyjne oferowane jest przez bardzo wielu dostawców, choć kluczowymi z nich pozostają duże korporacje jak Symantec, F-Secure, Kaspersky Lab. Panda, McAfee (zakupiony przez Intela) czy Trend Micro. Koszty licencji są bardzo różne, dlatego każdy może znaleźć zadowalające rozwiązania. Dla przykładu F-Secure Internet Security dla najmniejszych firm – wersja na trzy stanowiska kosztuje jedyne 179 zł za roczną licencję. Symantec Small Business Edition zapewnia ochronę dla 25 stanowisk w cenie 1808 euro, Advanced Business Edition to ochrona aż 100 stanowisk w cenie 10 843 euro. Do dyspozycji są też programy bezpłatne, jak np. BitDefender AntiVirus, AVG Anti-Virus, Avila, Comodo, Ashampoo Anti-Malware, Ad-Aware Free Internet Security, Kingsoft PC Doctor, Outpost Security Suite Free.
Antywirus to oczywiście podstawa, jednak ochronę tradycyjnego środowiska firmowego warto zacząć od systemów firewall oraz, w przypadku większych firm, od systemów IPS/IDS (Intrusion Prevention System, Intrusion Detection System– systemy wykrywania i zapobiegania włamaniom).
– Warto pamiętać o tym, że systemy te nie pomogą w przypadku ataków z wewnątrz, w tym tych wywołanych przez złośliwe oprogramowanie – dlatego też należy zastosować kolejne zabezpieczenia. Kluczowe jest zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim punktom końcowym – zarówno stacjonarnym (komputery), jak i przenośnym, czyli urządzeniom mobilnym – notebookom, tabletom, netbookom, smartfonom – zauważa Jarosław Samonek, Country Manager Poland w Trend Micro.
Aby ten efekt synergii osiągnąć, firmy nabywają coraz częściej rozwiązania zintegrowane typu Internet Security (zawierają program antywirusowy, firewall, filtr antyspamowy, zapobieganie włamaniom). Takie pakiety oferują od dawna dostawcy oprogramowania zabezpieczającego.
Coraz częściej przedsiębiorstwa decydują się nie na zakup licencji, lecz na korzystanie z bezpieczeństwa jako zakupionej w abonamencie usługi, czyli w modelu cloud computing.
Firmy kupują też urządzenia sprzętowe UTM (Unified Threat Management), czyli urządzenia integrujące w jednej obudowie wszystkie elementy niezbędne do kompletnego zabezpieczenia i monitorowania sieci lokalnej.