statystyki

Rewolucją w edukację. Platformy e-learningowe mogą zagrozić tradycyjnym uniwersytetom

autor: Mira Suchodolska, Katarzyna Kozłowska28.09.2018, 08:27; Aktualizacja: 28.09.2018, 08:47
Nauczanie online staje się coraz istotniejszą częścią gospodarki.

Nauczanie online staje się coraz istotniejszą częścią gospodarki.źródło: ShutterStock

Na świecie już o tym wiedzą. W 2011 r. branżą szkolnictwa wyższego zatrzęsło. Znaczenie tego wstrząsu, do którego doszło w Kalifornii, w hrabstwie Santa Clara, zrozumieli jednak nieliczni. Dwóch lubianych profesorów Uniwersytetu Stanforda, Peter Norvig i Sebastian Thrun, zorganizowało bezpłatne, internetowe, otwarte dla użytkowników z całego świata seminarium pt. „Wprowadzenie do sztucznej inteligencji”.

Zapisało się na nie 160 tys. osób, a ukończyło ponad 20 tys. kursantów. Norvig wkrótce porzucił mury uczelni i założył pierwszą z prawdziwego zdarzenia firmę-platformę kształcenia online. Dziś Udacity, bo tak brzmi jej nazwa, jest globalną marką, zatrudniającą 400 pracowników w siedmiu krajach świata. W 2017 r. wypracowała zysk w wysokości 70 mln dol.

Dopiero pięć lat później tradycyjne uczelnie zorientowały się, że ten z pozoru nieznaczny wstrząs poważnie naruszył fundamenty ich wieloletnich siedzib. Dosłownie i w przenośni. Jak piszą amerykańscy teoretycy zarządzania, usługa stojąca za Udacity okazała się przełomową innowacją – czyli taką, która przerywa tok rozwoju produktów i usług, całkowicie zmieniając ich architekturę. Dostawcy pilotażowych usług edukacyjnych świadczonych drogą elektroniczną szybko wprowadzili za nie opłaty. Okazało się, że kształcenie nie wymaga gruntów, mniej lub bardziej pokaźnych siedzib i kadry na etatach, a inwestycji w edukację online nie trzeba finansować czesnym. Firmy oferujące masowe otwarte kursy internetowe, zwane po angielsku MOOC (massive open online courses), zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. „Bardziej elitarne uniwersytety i uczelnie zaczęły działać szybko (przynajmniej jak na akademickie warunki) i w ciągu kilku lat uruchomiły własne kursy MOOC za pośrednictwem platform takich jak Coursera czy iTunes. Harvard oraz MIT opracowały wspólnie własną platformę (zwaną EdX)” – pisze Joshua Gans w książce „Dylemat przełomowej innowacji”.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • prawnik(2018-09-28 12:58) Zgłoś naruszenie 62

    e-learning jest bezwartościowy. Od czasu do czasu mam nieprzyjemność uczestniczenia w takich "kursach"/ "szkleniach" oraz spotykania w praktyce zawodowej ofiary tej metody edukacji. I powiem jedno - to nie jest edukacja.

    Odpowiedz
  • PROFESORO (2018-09-29 16:46) Zgłoś naruszenie 11

    TO UCZELNIE TZW DLA DZIECI Z ELIT

    Odpowiedz
  • PROFESORO(2018-09-29 16:44) Zgłoś naruszenie 11

    TE PLATFORMY TO PO TO ŻEBY ZAROBIĆ KASY FURY (TAK JAK EXTERNISTYCZNE) GDZIE SA STARE UCZELNIE GDZIE LICZYŁA SIĘ WIEDZA STUDENTA DZISIAJ LICZY SIĘ PAPIER SZTUKA DOBRY WYGLĄD I PUSTA GŁOWA I ZNAJOMOŚCI ( OCZYWIŚĆIE ŻE NIE WSZYSCY SĄ ZDOLNI)

    Odpowiedz
  • me(2018-10-05 11:25) Zgłoś naruszenie 11

    E-learning to po prostu inna forma organizacyjna kształcenia. Sama w sobie ani lepsza, ani gorsza od tradycyjnych form...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane