Rekordowa sprzedaż podgrzewa atmosferę na rynku gruntów. Za gorączkowe zakupy deweloperzy mogą zapłacić wysoką cenę.
Podwójne przebicie ceny w wyścigu o warszawski grunt (Bielany, ul. Przy Agorze 6) – tak deweloper Home Invest podsumował wygrany bój o działkę o powierzchni 2,36 tys. mkw. Cena wywoławcza gruntu, na którym może powstać 100 mieszkań, wynosiła 6,5 mln zł, a do przetargu stanęło 11 firm deweloperskich.
Duże różnice między cenami wywoławczymi i sprzedaży to w gruntach pod mieszkania w tym roku norma. Emil Domeracki z agencji Colliers International wskazuje, że dobrze przygotowane, umożliwiające szybkie rozpoczęcie inwestycji działki są sprzedawane nawet o 20 proc. drożej, niż wynosiła cena wywoławcza. Jeszcze większe przebicia widać w przypadku gruntów pozwalających na szybką budowę małych lub średnich projektów, do 15 tys. m powierzchni użytkowej mieszkań. Przy powierzchni 50 mkw. daje to maksymalnie 300 lokali.
– Takie inwestycje nie wymagają ogromnych nakładów finansowych i można je szybko ukończyć, co oznacza rychły zwrot zainwestowanego kapitału. Przy dobrym projekcie i lokalizacji jest szansa na sprzedaż wszystkich lokali, zanim budynek wyjdzie z ziemi – wskazuje Domeracki.
ikona lupy />
Średnie ceny gruntów pod inwestycje mieszkaniowe / Dziennik Gazeta Prawna
Dodaje, że rok 2016 jest kolejnym, w którym deweloperzy mieszkaniowi stanowią największą grupę kupujących ziemię pod inwestycje komercyjne. W Colliers, który do września pośredniczył w transakcjach wartych niemal 500 mln zł, ok. 75 proc. przypadało na zakupy pod mieszkania. Wartość tych transakcji była o ok. 10 proc. większa niż w analogicznym okresie 2015 r.
– Widoczna jest większa determinacja deweloperów, by finalizować transakcje. Na rynek jest też zainteresowanie gruntami, które do tej pory nim się nie cieszyły, np. ze względu na skomplikowaną sytuację prawną czy wysoką cenę – wskazuje Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.
Duży apetyt na zakupy widać po danych przekazanych DGP przez kilku deweloperów. Grupa Murapol do tej pory wydała ok. 154 mln zł brutto wobec ok. 85 mln zł w 2015 r. Archicom wydał 79 mln zł przy 38,1 mln zł w 2015 r., a Lokum Deweloper 129 mln zł podczas gdy w ub. roku 28,7 mln zł. Budimex Nieruchomości chce w całym 2016 r. przeznaczyć na zakupy 170–200 mln zł wobec 155 mln zł w 2015 r.
W branży coraz częściej słychać opinie, że część deweloperów, szczególnie mniejszych i średnich, zbyt lekką ręką wydaje pieniądze na grunty i podejmuje wyższe ryzyko. – Nie ma wątpliwości, że w tej gorącej atmosferze łatwo o błędne decyzje. Część deweloperów z pewnością w przyszłości zapłaci za pośpiech i ignorowanie opinii doradców podczas dokonywanych obecnie zakupów. Oby ceną za te błędy był tylko niższy od planowanego zysk – ocenia Katarzyna Kuniewicz z firmy konsultingowej Reas.
Dodaje, że dotychczas tylko największe firmy deweloperskie stać było na utrzymywanie większego banku ziemi. Takie spółki mogły elastycznie i bez nerwowości zareagować na rosnący z roku na rok popyt na mieszkania. Pozostali, których nie stać było na mrożenie kapitału w ziemi, muszą intensywnie poszukiwać terenów, na których można realizować projekty mieszkaniowe, jeżeli chcą skorzystać z rekordowego popytu. – Takie działania powodują dynamiczny wzrost oczekiwań cenowych wśród oferujących grunty – wskazuje.
To, jakie faktycznie będą efekty tegorocznych zakupów, będzie zależało głównie od zapotrzebowania Polaków na mieszkania.
– Deweloperzy biorą pod uwagę ryzyko związane z popytem, bo największy wyścig i licytacje o grunty widać głównie na działkach pod niezbyt duże projekty, mogące szybko znaleźć nabywców. Im grunt większy, tym skłonność do ryzyka mniejsza. Jak na razie spółki mieszkaniowe optymistycznie patrzą na najbliższe 2–3 lata i planują inwestycje pod utrzymanie dużego popytu – mówi specjalista Colliers.
Grzegorz Barbachowski, prezes Home Invest, które kupiło wspomniany wcześniej grunt z dwukrotnym przebiciem, zapewnia, że nie stanowi to dla inwestycji żadnego zagrożenia m.in. z powodu bardzo atrakcyjnej lokalizacji, bliskości placówek usługowo-handlowych i edukacyjnych, terenów zielonych oraz niewielkiej konkurencji, jeśli chodzi o nowoczesne budownictwo wielorodzinne. Firma chce planowany na tym gruncie projekt jak najszybciej wprowadzić na rynek.
– Przy trudnym obecnie rynku gruntów warto w niektórych przypadkach zapłacić więcej z uwagi na to, że dobra lokalizacja, co niewątpliwie cechuje parcelę przy ul. Przy Agorze 6, zawsze się obroni. Planujemy wydać 100 mln na zakup kolejnych działek inwestycyjnych – dodaje.
Ceny mieszkań w Polsce rosną szybciej niż na świecie – czytaj na Forsal.pl