Od 11 tys. do 16 tys. zł do mieszkania i od 30 tys. do 50 tys. zł do domu jednorodzinnego – takie dofinansowanie można dostać od Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, decydując się na inwestycję energooszczędną. Pieniądze czekają, a chętnych na razie nie ma, chociaż bankowcy mówią o sporym zainteresowaniu potencjalnych klientów.
Jako pierwszy takich kredytów na budowę lub kupno domu albo mieszkania z dopłatą funduszu zaczął pod koniec maja udzielać BOŚ, a od połowy lipca ruszył z nimi Bank BPS, który jednak formalne wnioski zacznie przyjmować na początku sierpnia. To jednak zaledwie dwa z siedmiu banków, które współpracują z funduszem przy programie dopłat.
– Program wystartował na dobre tuż przed sezonem urlopowym, niewiele banków do tego momentu zdążyło przeprowadzić proces rynkowego wdrożenia nowego i dość specyficznego produktu – wskazuje Arkadiusz Lewicki, dyrektor zespołu ds. programów publicznych i środowisk gospodarczych Związku Banków Polskich. Efekt jest taki, że według informacji NFOŚiGW do połowy lipca do BOŚ trafił zaledwie jeden wniosek o finansowanie energooszczędnej inwestycji.