„Sukcesywnie rośnie nasza świadomość i zrozumienie, że oszczędzanie i samoograniczenie zużycia energii jest nieuniknione. Jednocześnie nie chcemy rezygnować z wysokiej jakości życia – rozwiązaniem jest budownictwo pasywne” - uważa Dariusz Zgorzelski, Certyfikowany Międzynarodowy Doradca Budownictwa Pasywnego z Darmstadt.

Jak powinien wyglądać proces inwestycyjny domu pasywnego – co jest istotne, a co już mniej?

Na temat domów pasywnych wiele już powiedziano, a jeszcze więcej zostanie powiedziane w przyszłości, bo temat staje się modny i aktualny. Opinii jest wiele, każdy chce skorzystać z zainteresowania i dołożyć swoje trzy grosze – niestety są to w olbrzymiej większości te same, mocno już wyświechtane opinie, które nie wnoszą absolutnie nic nowego, a wręcz zaciemniają obraz.

Jakie elementy są najbardziej istotne przy planowaniu inwestycji domu pasywnego czy inaczej mówiąc domu wysoce energooszczędnego?

Reklama

Projektowanie takiego domu jest dużo bardziej złożone niż tradycyjnego, wymaga kompleksowego podejścia, dlatego zaczynamy od zebrania informacji od Klienta jakie parametry energooszczędności chce docelowo osiągnąć. Opuszczenie tego etapu jest podstawowym błędem, ale jest to poniekąd zrozumiałe, bo w projektowaniu „zwykłych“ domów ten etap po prostu nie występuje. Dopiero potem ustalamy jakie są wymogi Klienta co do wielkości i ilości pomieszczeń, pokoi oraz funkcjonalności. Nie chodzi tu, jak wielu może sądzić, o przerost formy nad treścią, ale o dobranie właściwych rozwiązań i narzędzi już od samego początku.

Czy należy to zrobić jak najwcześniej?

Reklama

Zasada jest prosta – im później to zrobimy, tym więcej wydamy pieniędzy i osiągniemy mizerniejsze rezultaty czyli im wcześniej zdecydujemy o standardzie energetycznym naszego domu, tym lepiej - czytaj taniej w wykonaniu i w eksploatacji oraz bardziej komfortowo podczas użytkowania.

Z czego to wynika?

Implikacje tego prostego faktu są jednak daleko bardziej idące – obecnie na rynku projektów gotowych nie ma projektów spełniających wymagania budownictwa pasywnego, ponieważ nikt ich nie zaprojektował, pewnie także dlatego, że nikt ich wcześniej nie potrzebował i nie poszukiwał. To zamknięte koło, które może przerwać tylko realne zapotrzebowanie świadomych klientów na takie projekty. Jest to istotne, gdyż projekt to jedna z ważniejszych rzeczy w domu pasywnym, wpływa na cały proces inwestycyjny począwszy od doboru wyposażenia, możliwości właściwego i oszczędnego wykonania, a potem, co jest istotne dla Klienta, oszczędnej i komfortowej eksploatacji domu. Błędy popełnione na tym etapie są nie do naprawienia w przyszłości i będą skutkować niedostosowanym, drogim i nieracjonalnym domem, który nie wykorzysta drzemiących w nim możliwości – klient będzie nieusatysfakcjonowany nawet, gdy nie będzie sobie z tego do końca zdawał sprawy. Na zawsze stracimy szansę osiągnięcia przez nas i naszych klientów pełni zadowolenia z realizacji zadania i trzeba to powiedzieć, nieważne jakby to dwuznacznie zabrzmiało.

Czyli błędy nie wchodzą w grę?

W procesie inwestycyjnym domu pasywnego myślenie ma szczególnie dużą przyszłość. Dom pasywny jest projektowany i wykonywany „w punkt“, co bez wchodzenia w szczegóły semantyczne tego określenia oznacza, że praktycznie nie mamy marginesu na błędy, a te już popełnione są bardzo trudne do naprawienia. W domu pasywnym zupełnie nowego i boleśnie kosztownego znaczenia nabiera sentencja, że najdroższa jest ta praca, którą wykonujemy dwa razy. Poprawienie błędów w realizacji domu pasywnego jest ekstremalnie drogie, dlatego lepiej ich nie popełniać. Myślenie przed, a nie po pozwala nam na minimalizowanie błędów – to tak naprawdę jedyna dostępna możliwość.

Profesjonalizm i wiedza to podstawa?

Wszyscy zgadzamy się już z opinią, że wykonanie sieci komputerowej w firmie powinniśmy zlecić integratorowi, ale nie zdajemy sobie sprawy, że w nowoczesnym domu jest więcej systemów, które wymagają integracji, i że jest to znacznie trudniejsze do wykonania. Barierą jest tu oczywiście brak odpowiednich Doradców i Projektantów zdolnych do przeprowadzenia całego procesu projektowania, ale także brak świadomości Klientów o takiej potrzebie. Oznacza to, że podstawowe braki w wiedzy występują po wszystkich stronach zaangażowanych w ten proces inwestycyjny. Jeżeli oceniać ten fakt, to jest to do przyjęcia po stronie Usługobiorcy (w końcu płaci za to, żeby ktoś znał się „na rzeczy“ za niego) i całkowicie niedopuszczalny po stronie Usługodawców. Niestety w życiu taki brak wiedzy po obu stronach powoduje, że Klient nie jest w stanie ocenić, na ile nie ma wystarczającej wiedzy i jak bardzo złe decyzje podejmuje z uwagi na dezinformację, której podlega.

Czy do budowy domu pasywnego możemy przystąpić sami?

Prawda jest taka, że domu pasywnego na pewno nie da się wybudować bez prawdziwych profesjonalistów. Tu należałoby zawołać „królestwo za profesjonalistę“.

Jak odróżnić profesjonalistę od reszty?

Ważne jest, żeby potocznie mówiąc „nie dać się zwariować“ – profesjonalista jest w stanie zaproponować właściwe i zgodne z przyjętymi wcześniej wymaganiami rozwiązanie, a dyletant podający się za niego będzie chronił się za różnego rodzaju certyfikatami i atestami, nie potrafiąc oddzielić prawdy od fikcji, istoty rzeczy od pozoru, dobrego od złego i zawsze będzie robił to na koszt klienta – a takiej sytuacji, w której klient będzie płacił za niewiedzę i dyletanctwo nie można zaakceptować. Nie mówię tu, że certyfikaty to coś złego, ale należy zachować zdrowy rozsądek – trzeba wiedzieć co jest celem klienta, bo to jest najważniejsze z zadań doradcy, projektanta i wykonawcy. I tutaj płynnie przechodzimy do następnego etapu realizacji inwestycji czyli wykonania domu.

Przechodzimy do wykonania. Jakie technologie użyć, na co uważać?

Im dalej i dokładniej planujemy proces inwestycyjny można powiedzieć, że atmosfera jeszcze bardziej się „zagęszcza“. Do tej pory mieliśmy poważny dylemat z samą ideą i projektowaniem, a teraz powinniśmy dołączyć jeszcze kolejne bardzo ważne pytanie – jak to wykonać?
Należy zdać sobie sprawę, że szczególnie przy stosowaniu nowych i nowoczesnych rozwiązań, a tylko takie są opłacalne, gdy chcemy osiągnąć 800% polepszenie parametrów izolacyjności cieplnej (dom pasywny jest o tyle procent lepiej ocieplony niż dom zgodny z obecnie obowiązującymi w Polsce normami czyli do końca 2012 roku) istotne jest korzystanie z technologii, o których informacja na pewno nie dotarła do większości uczestników procesu inwestycyjnego w tym do Projektantów. Czym to skutkuje? Tym, że tak naprawdę w większości nie wiedzą oni jak zaprojektować dom pasywny wykorzystując nowe technologie. Czy to oznacza to, że nie są oni w stanie wykonać właściwego projektu!? Spokojnie – jest logiczne i proste rozwiązanie tej sytuacji pozornie bez wyjścia.

Powinniśmy korzystać z jednej firmy, czy wielu podwykonawców?

Wiemy, że nie da się dobrze zaprojektować domu pasywnego bez wykorzystania konkretnych technologii, dlatego jedynym logicznym rozwiązaniem jest nie dzielić procesu inwestycyjnego domu pasywnego na etapy i zlecać go innym podmiotom, lecz zgodnie z zasadą - powinno się korzystać z formuły „one-stop-shop“ czyli zlecić wszystko jednej profesjonalnej firmie zgodnie z formułą „Zaprojektuj i Wykonaj“.

Czy kilka firm nie zrobi tego taniej?

Choć formuła ta nie podoba się wielu osobom, które argumentują, że to kosztowny i trudny do jednoznacznej weryfikacji ceny sposób wyboru oferenta, to przy nowoczesnych technologiach, które wychodzą poza „ramy szarej technologicznej codzienności“, to jedyna możliwość, żeby osiągnąć oczekiwany rezultat. Prawdą jest, że większości klientów nie interesuje cena jednostkowa, ale realny całkowity koszt domu spełniającego konkretne wymagania jakościowe, komfortu oraz kosztów eksploatacyjnych.

Jeden wykonawca, jedna odpowiedzialność?

Należy wyraźnie i głośno powiedzieć - skończyły się czasy budów realizowanych tzw. sposobem gospodarczym, bo to bez wątpienia najdroższy z możliwych sposobów osiągnięcia najgorszych możliwych rezultatów, gdy za błędy i niewiedzę kolejnych wykonawców zawsze płaci klient. Zawsze też będzie słyszeć tą samą wymówkę – to nie ja zepsułem robotę tylko winien jest ten poprzedni wykonawca lub jeszcze ktoś inny. Problemem staje się znalezienie Profesjonalisty gdy generalnie nie potrafimy odróżnić tego prawdziwego od udawanego.

Jak to wygląda w Niemczech?

Ten problem jest rozwiązany u naszych zachodnich sąsiadów. Tam też można kupić ładnie zaprezentowany jako rysunek czy rendering projekt domu. Różnica polega jednak na tym, że za takim projektem stoi cała siła producenta z jego fabryką i jej możliwościami wykonawczymi oraz konkretną myślą technologiczną. U nas niestety za projektem gotowym nie stoi nic, a przynajmniej nic dobrego. Klient kupując w Polsce taki projekt na pewno dostaje razem z nim dużo kłopotów i problemów. Większość tych projektów zawiera wiele różnych błędów nawet w wersjach przygotowanych do obecnych standardowych wymagań, nie mówiąc o próbie dostosowania ich do wymogów budownictwa energooszczędnego czy pasywnego. Co gorsze przeważającej liczby projektów nie da się profesjonalnie dostosować.

Poprawki mogą pogorszyć stan budynku?

Patrząc na to od tej strony można powiedzieć, że Klient zmuszony do wprowadzenia zmian sam zwielokrotnia błędy, by dalej potencjalny wykonawca-indolent (przepraszam tych, którzy tacy nie są) podnosi je do sześcianu. Z małych niedogodności tworzą się irytujące błędy, a z błędów wyrastają, można by powiedzieć, wielkie błędy, z którymi, z racji ich powszechnie znanej złośliwości żyć razem jest bardzo trudno. Popełnienie błędów przy budowie domu pasywnego tak realizowanego jest pewne, bo nawet świadomy Inwestor nie jest w stanie być wszędzie i kontrolować wszystkiego.

Po co budować takie domy, skoro jest tyle problemów?

Odpowiedzi na to proste pytanie jest prawie tyle ilu jest ludzi, którzy je zadają i mogą brzmieć one następująco – dlatego, że nie da się zatrzymać postępu, chcemy żyć komfortowo i coraz mniej za to płacić, chcemy zostawić naszym dzieciom niezanieczyszczone środowisko.

A konkretnie?

Każda odpowiedź jest równie dobra, a prawdą jest, że po prostu nie stać nas dalej na marnowanie olbrzymich ilości energii (potrzeby mieszkaniowe konsumują 40% całej wytwarzanej przez nas energii) i dodatkowo obciążanie tym środowiska naturalnego – ono po prostu tego nie wytrzyma. To kwestia być albo nie być dla każdego z nas z osobna oraz społeczeństwa w całości. Kończą się zasoby naturalne i możliwości ich samoregeneracji. Na całe szczęście powoli, ale sukcesywnie rośnie nasza świadomość i zrozumienie, że oszczędzanie i samoograniczenie zużycia energii jest nieuniknione. Jednocześnie nie chcemy rezygnować z wysokiej jakości życia – rozwiązaniem jest budownictwo pasywne, a nawet zrównoważone – ale to temat na inną opowieść.

Mamy projekt, stawiamy na profesjonalizm, dobre wykonanie i wiemy dlaczego to robimy. Czy potrzebujemy czegoś jeszcze?

Tak, to konsekwencja. W realizacji projektu budowy domu pasywnego niezbędne jest stosowanie się do poprzednio opisanych czterech zasad, gdyż tylko zastosowanie ich wszystkich zagwarantuje sukces.

Dariusz Zgorzelski, Certyfikowany Międzynarodowy Doradca Budownictwa Pasywnego z Darmstadt będzie prelegentem konferencji Future4Build, odbywającej się w dniach 6-7 listopada w Warszawie.