– W okresie od października do grudnia 2011 r. wartość Indeksu Obciążenia Hipotecznego spadła o 2,65 pkt baz. i wyniosła 35,98 proc. – mówi Michał Krajkowski, główny analityk DK Notus. IOH to wskaźnik obliczany na podstawie przeciętnego wynagrodzenia, średnich cen nieruchomości i przeciętnego oprocentowania kredytów hipotecznych. Istotny może być szczególnie dla osób planujących zakup mieszkania na kredyt, bo zgodnie z najnowszymi wytycznymi KNF miesięczne obciążenie z tytułu obsługi zadłużenia nie może przekroczyć 50 proc. dochodów netto.

Jak podaje DK Notus, w IV kw. o spadku IOH przesądził przede wszystkim wzrost przeciętnego wynagrodzenia brutto. W ujęciu kwartalnym wzrost ten wyniósł aż 12,5 proc. Nieznacznie spadła też średnia cena ofertowa nieruchomości. – Skumulowanie tych dwóch czynników przesądziło o spadku indeksu – twierdzi Michał Krajkowski. Oznacza to, że rodzina zarabiająca 5 tys. zł netto i chcąca zakupić mieszkanie o powierzchni 50 – 55 mkw., na obsługę kredytu będzie musiała przeznaczyć prawie 1800 zł miesięcznie.

Mimo spadku IOH w ostatnich miesiącach roku, cały 2011 r. przyniósł niestety wzrost wartości indeksu. W grudniu 2010 r. znajdował się on bowiem na poziomie 35,23 proc. Indeks urósł więc pomimo wzrostu przeciętnego wynagrodzenia i spadku cen mieszkań. Nie zrekompensowało to jednak wzrostu średniego oprocentowania kredytów w złotych. To w ciągu ubiegłego roku wzrosło z 5,9 proc. do 6,72 proc.

Analitycy Notusa podkreślają także duże zróżnicowanie indeksu w poszczególnych regionach naszego kraju. Tradycyjnie najwyższe wartości IOH osiąga w Krakowie – tu w IV kw. wyniósł on aż 45,28 proc. Najniższe wskazanie indeksu odnotowano w Katowicach – jedynie 27,94 proc.