Pomysł „mieszkanie za grunt” mógłby rozruszać program „Mieszkanie Plus” – sądzą deweloperzy. Samorządy podchodzą do niego z rezerwą.
„Mieszkanie za grunt” to koncepcja, która pojawiła się w nowym pakiecie mieszkaniowym przygotowywanym przez Ministerstwo Rozwoju. Pakiet ma być rozwinięciem do niedawna sztandarowego programu polityki mieszkaniowej rządu, czyli „Mieszkania Plus”, a „mieszkanie za grunt” – jednym z jego filarów. Według resortu to dostęp do terenów inwestycyjnych jest jedną z głównych barier w polityce mieszkaniowej. Robert Nowicki, wiceminister rozwoju, w wywiadzie dla DGP szacował, że samorządy dysponują prawie 30 tys. hektarów, które mogłyby przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe.

Potrzeba szczegółów

Reklama
Deweloperom pomysł się podoba. Ale chcieliby rozszerzenia puli gruntów również o te, które należą do spółek Skarbu Państwa. ‒ To w spółkach, a nie samorządach są obecnie najlepsze działki pod budowę – uważa Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
‒ Dwa największe wyzwania stojące przed każdym deweloperem to: kupić dobrą działkę i szybko uzyskać pozwolenie na budowę. Jeżeli program „Mieszkanie Plus”, koordynowany przez Ministerstwo Rozwoju, realnie odpowie na te dwa wyzwania, to każdy deweloper, również my, będzie zainteresowany udziałem w nim – dodaje Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction.

Reklama
Andrzej Gutowski, wiceprezes Ronson Development, zwraca uwagę, że choć wciąż jest mało szczegółów, to sama idea jest interesująca. ‒ Wiadomo jedynie, że deweloper, który odda gminie największy metraż pod funkcjonowanie programu „Mieszkanie Plus”, uzyska dostęp do gruntu pod nową nieruchomość. Ronson na pewno byłby zainteresowany takim partnerstwem, szczególnie w sytuacji coraz mniejszej dostępności atrakcyjnych gruntów – mówi wiceprezes Gutowski.
Rezerwę w ocenach „mieszkania za grunt” wykazują jednak samorządy, z którymi rozmawialiśmy.
‒ Jednoznaczne określenie, czy to będzie dla nas korzystne, będzie możliwe po uchwaleniu ustawy oraz określeniu szczegółowych wytycznych dotyczących procedur związanych z tego typu transakcjami – mówi Joanna Stryczewska z kancelarii prezydenta Lublina.
W podobnym tonie wypowiada się Bartłomiej Kucharczyk, kierownik referatu dialogu społecznego Urzędu Miasta Włocławek. Jak mówi, trudno przesądzać o atrakcyjności czegoś, co nawet nie jest jeszcze projektem ustawy. Jego zdaniem szczególnie ważne będą reguły tego modelu: jak będzie wyglądało uszczegółowienie zasad pierwszeństwa w nabywaniu gruntów, jak miałyby być regulowane ceny i jaką formułę przetargową będzie się stosować.
‒ Rzeczywiście, trudno ocenić propozycję, nie znając zapisów ustawy oraz innych szczegółów, niemniej wydaje się ona interesująca – uważa Agnieszka Dzwonnik z Urzędu Miasta Biała Podlaska. To szczególne miejsce dla programu „Mieszkanie Plus”, bo to właśnie w tym miejscu powstała jedna z pierwszych inwestycji po jego uruchomieniu. Powodem przystąpienia do programu były względy finansowe. Udało się wybudować 186 mieszkań.
‒ Budowa była finansowana ze środków publicznych bez konieczności partycypowania w kosztach przez gminę – mówi Dzwonnik.

Mała skala Plusa

Przypadek Białej Podlaskiej nie jest normą, wyniki „Mieszkania Plus” w skali całego kraju nie są najlepsze. Dzięki „Mieszkaniu Plus” powstało do tej pory 13,3 tys. lokali, w realizacji jest 12,8 tys. We wrześniu 2019 r. ówczesny minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński obiecywał 100 tys. mieszkań w budowie na koniec roku.
Odpowiedzialni za realizację programu (od jesieni ubiegłego roku nadzór nad nim sprawuje Ministerstwo Rozwoju) unikają odpowiedzi na pytania, dlaczego wyniki „Mieszkania Plus” są gorsze od oczekiwanych.
Samorządy wskazują, że problemem mógł być rozjazd między faktyczną ceną czynszu w lokalu a możliwościami najemców. ‒ Zgodnie z obiegową opinią wśród samorządowców program „Mieszkanie Plus” nie sprawdza się w samorządach, które stawkę czynszu uchwaliły na poziomie 2–4 zł za 1 mkw. Zbyt duża dysproporcja, nie daje żadnej gwarancji na zagospodarowanie takich lokali przez uboższą część społeczności miast małych i średnich – wskazuje Bartłomiej Kucharczyk z UM Włocławek. Ale podkreśla, że w 2019 r. miasto zgłosiło do Ministerstwa Rozwoju wykaz nieruchomości spełniających warunki „Mieszkania Plus”. ‒ Do dnia dzisiejszego nie uzyskaliśmy zwrotniej informacji w tym zakresie – zaznacza.
Ocen „Mieszkania Plus” unikają też deweloperzy. Na kilkanaście firm, które zapytaliśmy o to, czy chcą współpracować przy „Mieszkaniu Plus”, odpowiedziało zaledwie kilka. ‒ Nie braliśmy jak dotąd udziału w programie, bo jego największą bolączką była mała skala. Ale jesteśmy otwarci na współpracę w ramach rządowych inicjatyw na rynku nieruchomości mieszkaniowych – zaznacza Zbigniew Wojciech Okoński, prezes Robygu.