statystyki

Wierzyciel też może być dłużnikiem

autor: Marek Chądzyński, Patrycja Otto23.06.2015, 09:59; Aktualizacja: 23.06.2015, 10:03
kredyty-rachunki-pieniądze

To, w jakiej pozycji znajdzie się przedsiębiorca niepłacący w terminie, zależy w dużym stopniu od zapisów kontraktu handlowego, jaki zawarł on z wierzycielem.źródło: ShutterStock

Często brak płatności nie wynika ze złej woli kontrahenta, tylko z sytuacji losowej. Na przykład braku zapłaty za towar sprzedany odbiorcom. Jak postępować, gdy wpadnie się w kłopoty?

To, w jakiej pozycji znajdzie się przedsiębiorca niepłacący w terminie, zależy w dużym stopniu od zapisów kontraktu handlowego, jaki zawarł on z wierzycielem. W niektórych przypadkach, zwłaszcza tam, gdzie podmioty dopiero nawiązują współpracę, strony mogą wpisać do umowy klauzulę o dobrowolnym poddaniu się egzekucji na podstawie artykułu 777 kodeksu postępowania cywilnego (potocznie nazywa się ją trzema siódemkami). Oczywiście sam zapis w kontrakcie to za mało, oświadczenie o poddaniu się egzekucji powinno być zawarte w formie aktu notarialnego i być wyjątkowo precyzyjne, czyli dokładnie opisywać zobowiązanie dłużnika (np. kwotę w złotych albo wykaz ruchomości). Z dobrowolnym poddaniem się egzekucji w ręku wierzyciel ma prostą drogę do uzyskania rekompensaty za niezapłaconą należność. Musi tylko uzyskać klauzulę wykonalności z sądu i może dochodzić roszczeń, choćby przez komornika. Działa to bardzo podobnie jak w przypadku bankowego tytułu egzekucyjnego. BTE to mocne narzędzie w rękach banków do egzekwowania należnych im pieniędzy, uzyskanie klauzuli wykonalności to w takich przypadkach formalność.

Rynek wierzytelności w Polsce

Rynek wierzytelności w Polsce

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Najlepiej się dogadać

Poza „trzema siódemkami” i BTE wierzyciel nie ma prostych sposobów na odzyskanie długów. Co nie oznacza, że można go bezkarnie zwodzić. Eksperci radzą dłużnikom przede wszystkim dążyć do porozumienia z wierzycielem. Oczywiście można liczyć na to, że druga strona będzie sięgać w pierwszej kolejności po tzw. miękką windykację – czyli głównie wysyłać wezwania do zapłaty – i przeciągać sprawę. Ale i z tym trzeba uważać, bo 60 dni po upływie terminu płatności wierzyciel może wpisać firmę-dłużnika do jednego z biur informacji gospodarczej. Wystarczy, że zaległość wynosi ponad 500 zł. Znalezienie się na takiej czarnej liście dłużników to kłopot i może skutecznie utrudnić działalność gospodarczą. W zasadzie żaden bank nie udzieli takiej firmie kredytu. A i w obrocie gospodarczym coraz bardziej powszechną praktyką jest prześwietlanie potencjalnych kontrahentów. Robią to firmy na własną rękę, ale robią to też wywiadownie gospodarcze na zlecenie.


Pozostało 66% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane