Sprawa dotyczyła decyzji lubelskiego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska (WIOŚ), który nakazał hipermarketowi skorygować sprawozdanie o marnowanej żywności za 2020 r., złożone do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Spółka zaraportowała bowiem, że nie zmarnowała żadnej żywności, w związku z czym nie musi uiszczać opłaty, o której mowa w art. 5 ustawy z 19 lipca 2019 r. o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1645; dalej: u.p.m.ż.). Tymczasem WIOŚ w toku kontroli ustalił, że przedsiębiorca wyrzucił 69943 kg żywności. Zgodnie z wyliczeniami wskazanymi w przepisach spółka powinna więc uiścić kwotę 5595 zł.
Rozbieżność w wyliczeniach wzięła się z tego, że spółka uznała produkty przeterminowane nie jako zmarnowane, lecz jako odpady, zgodnie z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1069/2009 z 21 października 2009 r. określającym przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi (Dz.Urz. L 300/1). Tymczasem WIOŚ powołał się na definicję marnowania żywności wskazaną w art. 2 pkt 1 u.p.m.ż. Uznał, że za zmarnowaną żywność uznaje się tę, która została wcześniej wprowadzona na rynek, lecz została wycofana z etapu dystrybucji i nie została przekazana organizacji pozarządowej.