Zatory płatnicze są jak grypa – pojawiają się co roku, tyle że jej zasięg jest mniejszy albo większy
Reklama
Jedni się szczepią, prowadzą zdrowy tryb życia i różnymi sposobami starają się wzmocnić organizm. Inni zakładają, że jak będą mieli pecha i się zarażą, to najwyżej trochę pochorują. Nie biorą pod uwagę tego, że grypa czasami kończy się powikłaniami, które prowadzą do śmierci. Zwolennikom zdrowego trybu życia w biznesie Krajowy Rejestr Długów proponuje szczepionkę – Serwis Ochrony Przedsiębiorcy.
Od II kwartału 2013 roku skala zatorów płatniczych maleje. Tak dobrze nie było od dawna. Zaledwie 15 proc. przedsiębiorstw uskarża się na narastający problem z odzyskaniem należności, podczas gdy 19 proc. twierdzi, że klienci im płacą zawsze w terminie, a kolejne 20 proc. owszem, ma niesolidnych kontrahentów, ale skala tego zjawiska maleje. Jeszcze rok temu te proporcje wyglądały dokładnie odwrotnie.

Reklama
Zatory są mniejsze, ale nadal dokuczliwe
Nadal jednak, jak wynika z badań prowadzonych przez Krajowy Rejestr Długów i Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w ramach projektu „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” 24,9 proc. faktur nie jest płacona w terminie. To tak, jakby na każde 100 tys. zł sprzedaży, prawie 25 tys. zł pozostawało na kontach niesolidnych kontrahentów. Znaczna część tych pieniędzy prędzej czy później wróci do właściciela, ale koszty związane z ich odzyskaniem czy koniecznością zaciągnięcia kredytu obrotowego na sfinansowanie działalności z braku wpłat od klientów wynoszą 7 proc. wszystkich kosztów ponoszonych przez firmy na działalność. To bardzo dużo, do podobnego rzędu wydatki w krajach Europy Zachodniej są inwestowane w prace nad nowymi produktami.
Maleje odsetek przedsiębiorstw, które wskazują, że zatory płatnicze stanowią barierę w ich rozwoju. Wciąż jednak jest to bardzo wysoki odsetek wszystkich działających w Polsce firm. 35 proc. nie płaci z tego powodu innym, 30 proc. rezygnuje z inwestycji, 10 proc. nie ma pieniędzy na wprowadzanie na rynek nowych produktów, taki sam odsetek zwalnia pracowników.
Windykacja? Nie mam na to pieniędzy
Duże przedsiębiorstwa windykują długi albo z wykorzystaniem własnych działów windykacji albo korzystając z usług firm windykacyjnych. A mikro, małe i średnie? Z badań firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso z listopada 2013 roku wynika, że 80 proc. firm z sektora MSP dochodzi roszczeń we własnym zakresie, 33 proc. korzysta z usług zewnętrznych prawników, a 25 proc. zleca odzyskanie pieniędzy windykatorom. Ci przedsiębiorcy, którzy sięgają po pomoc firm windykacyjnych, wskazują, że robią to przede wszystkim z czterech powodów: oszczędzają dzięki temu czas i pieniądze, dłużnicy poważniej traktują windykatorów, ci zaś są po pierwsze bardziej skuteczni, po drugie posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Z kolei przedstawiciele firm, które nie korzystają z pomocy firm windykacyjnych odpowiadali, że nie chcą psuć sobie relacji z klientem bądź uchodzić za trudnego partnera, nie chcą też ponosić wysokich kosztów windykacji.
Właściciele firm nie mają jednak świadomości, że firmy windykacyjne pobierają prowizję dopiero wówczas, gdy odzyskają dług. Jeśli dług dotyczy transakcji zawartej po 27 kwietnia 2013 roku, zgodnie z ustawą o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, kosztami windykacji można obciążać dłużnika.
Również obawy o popsucie relacji z klientami można odłożyć między bajki. W profesjonalnych firmach windykacyjnych windykatorzy to przede wszystkim negocjatorzy, którzy próbują rozwiązać wspólnie z dłużnikiem problem, jakim jest brak zapłaty.
Serwis Ochrony Przedsiębiorcy
Analiza problemów, jakie ma sektor MSP z zarządzaniem należnościami, skłoniła nas do tego, aby wprowadzić na rynek pakiet usług o nazwie Serwis Ochrony Przedsiębiorcy. To kompleksowa oferta obejmująca usługi Krajowego Rejestru Długów, Kaczmarski Inkasso i kancelarii prawnej Via Lex. W ramach tego pakietu przedsiębiorcy uzyskują dostęp do bazy danych Krajowego Rejestru Długów, co powinno ich uchronić przed zawieraniem umów z nierzetelnymi klientami. Ci zaś, którzy już mają kłopot z odzyskaniem pieniędzy, mogą skorzystać z windykacji polubownej, a gdyby ta okazała się nieskuteczna, także z windykacji sądowej.
Przedsiębiorcy, którzy zechcą skorzystać z Serwisu Ochrony Przedsiębiorcy, mogą przetestować go przez 6 miesięcy bezpłatnie, wnosząc tylko na początek opłatę aktywacyjną w wysokości 199 zł (półroczny pakiet usług jest wart 2 tys. zł). W ramach pakietu mają prawo do bezpłatnego sprawdzania i monitorowania 40 przedsiębiorców miesięcznie oraz do wpisania do Krajowego Rejestru Długów dowolnej liczby swoich dłużników.
W ramach SOP dostępna jest także usługa windykacyjna – Wezwanie do zapłaty plus służąca odzyskaniu zaległych płatności wynikających z transakcji zawartych po 27 kwietnia 2013 roku. W przypadku długów nie starszych niż 60 dni KRD wspólnie z Kaczmarski Inkasso deklaruje bezpłatne odzyskanie pieniędzy od dłużnika. Przy długach przeterminowanych powyżej 60 dni pobierana jest prowizja (dopiero po odzyskaniu pieniędzy), którą jednak można obciążyć dłużnika. Kaczmarski Inkasso deklaruje pomoc w odzyskaniu tej opłaty. W przypadku najbardziej zatwardziałych dłużników można skorzystać z usług kancelarii prawnej Via Lex.